AK THE TEFLON DON
"Something The Lord Made"
Str8 Up Music (2006)

$10 - $12
Ocena:
  1. Not Like Us
  2. Nasty Ways f. F.B.I.
  3. On The Block f. Killa Irv
  4. What I Need
  5. 31 Flavors f. Kase
  6. So Fresh, So Clean
  7. No Warning f. Keak Da Sneak
  8. Stick Wit Me
  9. The Game Needs Me
  10. Another Round f. Realife
  11. Little Mama f. Bueno
  12. Got Ho's, Got 24's f. Zo
  13. Still Out Here f. Realife
  14. Fallen f. Mistah F.A.B.
  15. In The Ghetto
  16. This Is Life
Minęły dwa lata od momentu, gdy światło dzienne ujrzał debiutancki samozwańczy album AK The Teflon Don'a. Nadszedł rok 2006 i fani dostali do swych chciwych rąk dwa kolejne projekty ze stajni Str8 Up Music: kompilację "My New Hustle" oraz recenzowane tutaj drugie solo reprezentanta Meadowview. Mimo że AK już od połowy lat 90'ych udziela się na scenie rapowej Sacramento (po prawdzie to nieregularnie), to nie zyskał sławy większej niż lokalna, a miłośnicy brzmień z północnej Kalifornii nadal nie kojarzą jego imienia.

Szkoda, ponieważ obecnie coraz trudniej o dokonanie właściwego zakupu, kiedy za mikrofon lub konsolę chwyta ktokolwiek, a rezultaty mogą być całkowicie nie do przewidzenia. Dlatego też chciałbym wskazać palcem płytę "Something The Lord Made" i powiedzieć: "to warto kupić". Nie spodziewałem się po omawianym krążku za wiele, gdyż debiut sprzed dwóch lat nie wywarł na mnie dobrego wrażenia. Co prawda przeczuwałem, iż chłopak ma talent, ale wyraźnie brakowało mu wyczucia odpowiedniej produkcji. Zdziwiłem się, jak niewiele czasu potrzeba, by prawie że ci sami kompozytorzy nagle zaczęli tworzyć porządną muzykę. AK The Teflon Don w ogóle się nie zmienił; wciąż wyróżnia się swą charyzmą i wkurzonym głosem. Do tego potrafi raz na pewien czas dowalić naprawdę porządny rym, a przy tym z zasady trzyma się z dala od oklepanych słów. To mi się właśnie podoba w przypadku tego artysty. Tematyka może i nie rzuca na kolana, bo kolejny raz dostajemy typowy zestaw motywów tylko w innym opakowaniu, ale chłopak potrafi wybrnąć z wyrzeźbionych kolein i poopowiadać o tym, używając nowych wersów. Jego kumple też się starają - ludzie tacy jak F.B.I., Killa Irv czy Zo mają potencjał i z chęcią usłyszałbym coś więcej od nich. Skupmy się teraz na produkcji, bo to ona głównie kulała przed dwoma laty. Tym razem ewidentnie stanięto na wysokości zadania i AK dostał w końcu muzykę, na jaką zasługuje. Bity stały się wyraźne, sample wpadają w ucho, a przy tym nagle zyskały refreny, które potrafię z lekka zanucić (koślawo, ale jednak) nawet parę dni później. Zarówno za te spokojne jak i te mocne lub szybkie podkłady dziękuję następującym osobom: Hermanata, BC, Mayhem, Ace, Razor Sharp, TrackLords, Art i Sharp Kees Opera. Na koniec chciałem zaznaczyć, że nadal mam odczucie, iż AK'a stać na trochę więcej. "Something The Lord Made" to niestety nie jest rewelacyjny krążek, ale po prostu kawał dobrze odwalonej rzemieślniczej roboty. Definitywnie polecam fanom ulicznego rapu i rzecz jasna wszystkim słuchaczom sceny 916.

Made by KhameNei & LethaFace
All rights reserved. Nothing may be used without our permission.
yukmauf@poczta.onet.pl
lethaface@wp.pl