AP.9 w latach 2005-2006 pracował naprawdę ciężko, bo wydał aż 5 projektów. "The
Wax Museum" to płytka, której fani raczej się nie spodziewali. Ukazała
się światłu dziennemu zupełnie nagle, gdyż wymagała tego sytuacja. Mianowicie
wybuchł dość zażarty spór między omawianym raperem z Mob Figazów a równie znanym
artystą z Pittsburga - A-Wax'em. Podobno zaczęło się od tego, gdy kiedyś A-Wax'a
poniosło trochę i obraził na forum malutką
córeczkę
AP.9'a. Sam AP.9 mówi, że właśnie to było gwoździem, który przypieczętował
wrogie nastawienie artystów. Mob Figa twierdzi, że w sumie nie zna kolesia, nic
by do niego nie miał, że nawet nie chce się mieszać do beef'u między nim, a
Hustlą (innym członkiem z zespołu AP.9'a, którego Wax oskarżał o donosicielstwo), ale
to co mówił o jego rodzinie nie może ujść mu na sucho. Dlatego wkurzony wpadł do
studia i sklecił ten projekt - mixtape "The Wax Museum".
Warto przyuważyć, że o wydaniu tej płytki słyszał mało kto.
Wyszła lokalnie, bo "dystrybucją" zajął się sam AP.9 i jego menadżer DJ Pimp. Została wypalona na nośniku CD-R, wydrukowano jej z kompa okładkę, więc można tu mówić o garażowym wydaniu.
Prawdziwych "CD-R'ów" jest tylko 150. A jak rozpoznać ten oryginalny? A mianowicie
po naklejce na krążku i własnoręcznym podpisie AP.9'a, więc dla wiernych koneserów jest to dziś wręcz zabytek, biały kruk.
Dostajemy tu zaledwie 10 kawałków, które w sumie trwają lekko ponad 32 minuty. Z
drugiej strony, ile można nawalać o jedynym: o tym, że A-Wax to dupek, dziwka,
pener etc, że AP.9 z chęcią ustawi się z nim w rzeczywistości i wyjaśni parę
spraw w sposób iście gangsterski, że go trzaśnie w pysk, zastrzeli z giwery,
zmiecie z mapy Bay Area i wiele innych, żądnych agresji pomysłów, których treść
rozwinięta została we wspomnianych 10 kawałkach. Jeśli chodzi o formę rapera na
mikrofonie, to jest utrzymana na wysokim poziomie. Nowy styl AP.9'a utwierdza
fanów, że artysta wciąż jest godzien słuchania. Podkłady wybrał sobie chłopak
całkiem niezłe - wpadają w ucho i pasują do treści. Płytka, z tego powodu, że
została sklecona na szybciocha, jest trochę ciszej nagrana niż inne albumy, ale
w końcu to mixtape, więc można wybaczyć. "The Wax Museum" jest kąskiem
dla prawdziwych koneserów; nie dostaniecie tego albumu w sklepach, sam DJ
Pimp pewno już dawno sprzedał wszystkie podpisane kopie, a na aukcji eBay
pojawia się bardzo rzadko i chodzi za okrągłe sumki. Jeśli nie czujecie
sentymentu do A-Wax'a, to możecie poświęcić forsę na ten projekt.
|