|
 |
| BERRYESSA HUSTLA MOB |
"Hustla Notez"
BHM Rec. (2006)
$5 - $12
Ocena:
|
|
- Club Knocker - Geez Loc, Demon, P-Lo & O Loc
- I Wana.... - Troop, P-Lo & J Meezy
- Pulled Over - P-Lo, Naughty G & R.A.P.
- Shitin On My Grind - J Meezy & P-Lo
- Stay On My Grind - Dome, P-Lo & R.A.P.
- Fitted - P-Lo, Louciano & Naughty G
- My Agenda - P-Lo, Geez Loc & Demon
- Trust No Bitch - P-Lo & Naughty G
- On Your Block - Dome, Loza Man & P-Lo
- Liq Store Lullabies - Louciano & P-Lo
- Front And Back - R.A.P. & P-Lo
- Who Wants Pills - J Meezy, P-Lo & R.A.P.
- What You Got - R.A.P., P-Lo, Naughty G, J Meezy & Louciano
- Hustlaz - Dome, D-Loc & P-Lo
- Tequila - Manster, R.A.P., Lil Jr, P-Lo, Loza Man & Too Fly
|
|
Berryessa Hustla Mob to kliku Latynosów reprezentujących perfidne podziemia Północnej Kalifornii, a przede wszystkim miasto Woodland w okręgu 530 (na północny zachód od Sacramento), który sąsiaduje ze strefą 707. Choćby z tego powodu na "Hustla Notez" usłyszymy gościnne występy ludzi z Vacaville (Geez Loc i O Loc z ekipy V.G.M.). W skład zespołu wchodzą m.in.: P-Lo, Naughty G i R.A.P.. Nie śledziłem szczególnie ich poprzednich dokonań, ale chyba wypuścili jeszcze jakiś underground'owy krążek. "Hustla Notez" to mixtape wydany w slimcase'ie, w dodatku wypalony z na cd-rze. Z pewnością jest to lokalny, garażowy i trudno dostępny projekt, ale i tym samym niezbyt dobry.
Co zaważyło, że ocena jest tak niska, to fakt, że chłopaki z BHM nie są po prostu utalentowanymi raperami. Praktycznie każdy z nich nawala tak samo, w jednej linii melodyjnej, przez co ich flow jest cholernie nudny. Serwowane przez nich rymy są naprawdę proste i przewidywalne, a w dużej mierze typowo zestawione w układzie AA-BB. Dodatkowo ich aspiracje nie są szczególnie wyszukane. Latynosi z Woodland opierają swoje teksty przede wszystkim na współczesnym kanonie hyphy stylu. Utwory nieustannie powtarzają te same schematy: imprezowanie, odstawianie murzynerii na ulicach okręgu 530, chlanie, piguły, pimperka i tak w kółko. Piosenki brzmią cholernie podobnie, a to również z powodu nieskomplikowanych refrenów i wspomnianego wcześniej monotonnego flowu raperów. Mimo iż podkłady są mixtape'owe, to słychać w nich nieprofesjonalizm: kiepski mastering, niski poziom głośności i ogólny brak czystości dźwięków. Nie wiem, czy to wina typowo domowego studio czy mojego sceptycyzmu, bo przyznaję, że gdyby chłopaki byli bardziej znani, mieli odrobinę lepszą muzę, to z pewnością przyjąłbym ich projekt cieplej. Faktycznie płyta jest kiepska, więc nie zalecam jej poszukiwań, bo namęczycie się niepotrzebnie, a i możecie jej nigdzie nie dostać.
|
| |