|
 |
|
- Intro (skit)
- Thug Villains f. Prime Minister
- Some Shit Ya Can't Swallow f. Hitman (RIP)
- Shake It Up
- West Coast f. 4Tay
- Playas Make The World Go Round f. Dre Mac
- Keep It Mafia (Black C solo)
- Lie Lo f. Alias, Military Minded & Young Thugg
- Take Total Control (Taydatay solo)
- Tryin Ta Be Us f. Quicks, Bandanna & Hitman
- Money Motivated f. Smoke Deez
- Frisco Playaz
- Prime Factorz f. Big Mack
- Scocious f. Hennessy
- Millennium Mayhem
|
|
Przyznam, że wyjście tej płyty dosyć mnie zaskoczyło. Albo była ona mało reklamowana, albo ja nie widziałem tych ogłoszeń. Fakt faktem, że w życiu Pana nie spodziewałem się duetu Black C i Taydatay. Są to dwaj bardzo znani raperzy, dorastający w tej samej części San Francisco - Hunter's Point. Black C reprezentuje grupę RBL Posse, a Taydatay zespół 11/5. Dotychczas nie rozpoczęli oni za bardzo solowej kariery, prawie wszystkie swoje projekty wydali pod szyldem zespołu. Cieszy bardzo to, że właśnie do takiego powiedzmy "niespodziewanego" duetu zasiedli dwaj weterani z tych samych okolic. Dzięki temu wiadomo, że album będzie utrzymany w dobrze nam znanych klimatach. W skrócie powiem tak: obaj raperzy rapują dokładnie tak, jak przyzwyczaili do tego swych fanów, zatem dotychczasowi wielbiciele będą zadowoleni. Uważam jednak, że muzyka mogłaby być odrobinę lepsza. Jak na takie gangsta klimaty jest ona miejscami zbyt milutka, czy też śmiesznawa. Osobiście wydaje mi się, że bardziej do tego duetu pasowałaby ostrzejsza, mroczniejsza produkcja, z bogatymi instrumentami w tle, a nie z ubogim syntezatorem. Muzyka była tworzona przez całą gamę producentów: Creep, Black C, DJ Mark 7, Nick Nass, Poe, Big Hollis, Quaze, Sean T i Tone Capone. Dlatego też dziwne, że żaden z nich się nie wyłamał i nie zrobił czegoś bardziej wyróżniającego się. W rezultacie nie ma tu czegoś takiego jak najlepsza i najgorsza piosenka. Wszystkie kawałki są jednakowo dobre i w podobnym stylu; generalnie miło się tej płyty słucha. Szkoda tylko, że nic więcej. Właśnie brakuje tu takich kilku kawałków, w których produkcja przygwoździłaby mnie do ziemi. Wciąż jest to jednak kawał dobrego rapu i fani rapu z Bay na pewno się nie zawiodą. Polecam.
|
| |