|
 |
| CADILLAC TODD |
"The Great White Pimp"
KOCH / In The Paint / Flip Tha Switch Records (2002)
$7 - $15
Ocena:
|
|
- The Great White Pimp
- Pimp Thangz f. Mac Dre, Sideways & Martie Bacardii 151
- Ride With Me f. Shannon Sanders, Haystak & Lex
- Out The Trunk f. Ant Dogg & Shannon Sanders
- Butt Naked f. Crazy-8 & J-Fly
- I'm A Gangsta f. Slick Da Pale Pimp & Nasty Nate
- My Shit f. Haystak & Ant Dogg
- Bad Bizness f. Dutch & Mr. Kee
- By All Means f. Squee Bas, Triccy Mac & Hazy
- Baby Was The Bomb
- This World Is Mine
- Fucked Up f. Ant Dogg & Lex
- Playaz In The Game f. Never, Lil Wyno, Mickey D, Crazy-8, Ernski, Young Droop, J-Loc, Ant Dogg, Coolie-C, J-Fly, Young Will, Squee Bas & Triccy Mac
- Dollaz-N-Cents f. Du-Low-D
|
|
Biały reprezentant Bay Area i Central Valley powraca w 2002 z trzecim solowym albumem. Chłopak, pomimo niewielkiej sławy, dorobił się dystrybucji w KOCH'u i naprawdę ciekawych featuringów. Chociażby one mogą was zachęcić do sięgnięcia po album. Co więcej, okazuje się, że sam Cadillac Todd serwuje nam bardzo przyzwoite wersy, a produkcja podtrzymuje wysoko postawioną poprzeczkę wokalną. Miłe zaskoczenie - przekonajcie się sami.
Todd'a widziałem dotychczas jedynie na solówce Lil Wyno i słyszałem, że jego debiut był raczej nieudanym projektem. Najogólniej mówiąc, raper dotychczas nie wychylał się zbytnio ze ścisłego podziemia obszaru 925/209. Wygląda jednak na to, że "The Great White Pimp" ma spore szanse, by to zmienić. Dostajemy do rąk bardzo profesjonalny produkt: oryginalna okładka, spora rozkładówka i, jak wspomniałem, dystrybucja od KOCH'a. Na płycie usłyszymy 14 kawałków, spośród których większość to jakościowo świetne utwory. Sporo pimpowych wkrętów, trochę przechwałek i typowe raperskie pierdoły. Cadillac'a cechuje dość osobliwy głos, bardzo pasujący do jego wizerunku pimpa i jak na białego rapera, to świetny flow. Trzeba tu jednak podkreślić, że bardzo się chłopak poprawił od czasów debiutu (trudno mi się odnieść do drugiej płyty, bo jej nie mam). Jak widzimy, solówek dostajemy raptem 3, więc warto powiedzieć coś o gościach. Tutaj jest równie porządnie, gdyż zarówno kumple z wytwórni nagraniowej, jak i wielkie postacie, pozostawili po sobie dobre wrażenie. Za stronę muzyczną odpowiadają DJ Dev & Shannon Sanders (5), Sir Fila Jon (2), Crazy-8 (2) i po jednym podkładzie od J-Loc'a, Sideways'a, The Storm Productions, Klientel'a i Jerm'a. Panowie nierzadko używali bogatych sampli i wpadających w ucho melodii. Do tego Cadillac pisał ciekawe refreny, więc sporo utworów naprawdę pozostaje w pamięci. Mam tu swoje perełki, które na tle innych mocno się wyróżniają ("Out The Trunk" czy "I'm A Gangsta"). #14 (dobrze, że ostatni) to kawałek zapożyczony z płyty "My Bitch". Trzecia solówka rapera udowodniła, że nie tylko czarni potrafią wydawać niezłe projekty. Ten mogę wam szczerze polecić, szczególnie, że po debiucie niektórzy mogli się zrazić do Cadillac'a.
|
| |