FOE
"Scissorhands"
Black Market / Priority Records (1996)

$5 - $8
Ocena:
  1. Consigliare
  2. Scissorhands
  3. How Do You Feel
  4. Lifestyles
  5. Sess
  6. The Hit (skit)
  7. The Mechanism
  8. Take Cover
  9. Letters
  10. Ours
  11. Trials Of Life
  12. 21 Gun Shot Salute
  13. Business (skit)
Zdarzają się tacy artyści, którzy coś tam kiedyś w latach 90'ych zmontowali - częściej kasetkę niż krążek - a potem nagle jakby zniknęli z powierzchni ziemi. Porzucili rap, odsiadują wyrok, poświęcili się rodzinie lub wyprowadzili. Wtedy jedynymi informacjami o takim człowieku, do jakich uda się nam dotrzeć, są jego utwory. Za 10 lat jeśli ktoś dorwie do rąk przez przypadek płytę jakiegoś jednorazowego rapera, to na pewno znajdzie w Internecie (lub ówczesnym odpowiedniku) coś o danej pozycji. Starą stronę MySpace, płytę do kupienia na eBay'u lub w jakimś mało znanym sklepie, grunt, że coś będzie.

Mnie się udało schwycić przez przypadek, skądinąd łatwo dostępną, solówkę Foe'a. W tym momencie niestety wyjdzie na jaw, że nie jestem w stanie powiedzieć nic na temat głównego wokalisty, co uznaję za smutne. Zawsze szczycę się tym, że potrafię podać pozostałą dyskografię rapera, czasami jakieś ciekawe fakty dotyczące albumu... Ogólnie interesuje mnie coś więcej niźli jedynie muzyka zawarta na płycie. Rap w większości przypadków charakteryzuje się tym, że odzwierciedla to, co otacza nadawcę. Dlatego też im więcej wiemy o jego pochodzeniu i okolicznościach towarzyszących nagrywaniu materiału, tym bardziej zrozumiemy sam przekaz i inne subtelne motywy zawarte w piosenkach. Czy zauważacie, jak skrzętnie staram się uniknąć przejścia do rzeczy i w końcu zacząć gadać o albumie "Scissorhands"? Prawda jest taka, że nie jestem nawet pewien, skąd Foe pochodzi. Niby krążek został wydany w Black Market Records (tam, gdzie projekty Brotha Lynch'a, X-Raided'a, Sicx'a i inne), co wskazywałoby na Sacramento. Zresztą tak właśnie przeczytacie w Internecie na wielu forach i aukcjach. Jednakże dla mnie wcale nie jest to takie jasne, gdyż nigdy wcześniej ani później nie widziałem tego człowieka na jakimkolwiek albumie z północnej Kalifornii. Poza tym nie słyszę, by choć raz powiedział "Sac" bądź "916".

Natomiast największe wątpliwości wzbudza mnie flow Foe'a, który w najmniejszym stopniu nie brzmi jak zachodnie wybrzeże, a tym bardziej Sacramento. Co prawda nie słucham wschodu (ha, musiałem o tym wspomnieć), ale nowojorski styl wyczuję nawet w zasmrodzonym pomieszczeniu. Nie pytajcie mnie, co to znaczy, że ktoś rapuje eastcoastowo, ale - uwierzcie mi - to się słyszy od razu. A tym samym mierzi mnie niesamowicie i skłania do naciśnięcia przycisku "stop". Foe dla mnie równie dobrze mógłby być bratem Method Man'a, ponieważ nieodmiennie przypomina mi go. Jednakże muszę przyznać, że nawet podeszła mi produkcja zrobiona w 100% przez samego artystę: mroczna, ciężka, dusząca, jakże typowa dla klimatów wytwórni Black Market Records. Niestety sama muzyka to zdecydowanie za mało, żeby koleś ze wschodnimi naleciałościami był w stanie przekonać mnie do swojego albumu. Z uwagi na flow rapera naprawdę mocno się zdziwię, jeśli "Scissorhands" spodoba się jakiemukolwiek miłośnikowi sceny północnej Kalifornii. Odradzam.

Made by KhameNei & LethaFace
All rights reserved. Nothing may be used without our permission.
yukmauf@poczta.onet.pl
lethaface@wp.pl