NEWS ARCHIVES REVIEWS INTERVIEWS VIDEOS GUESTBOOK CONTACT
Top Picks





Zak1 & V-Boy
B-Boyz 2 D-Boyz
Head Honchoz Ent. / Alleyway Ent. (2010)
good good good good half


Recommended reviews

01. Return Of The Kingz f. Dawgface
02. How I Remember
03. Still Coastin' f. Ed Dosia
04. Bring It Back
05. My Story f. M Dot Brando
06. Grind In Tha Club
07. Stop!
08. Strip Pole Music f. King Reegz aka Regal
09. 420 Wayz
10. Hold On f. L Seven
11. Itz Work
12. When Your On Top
13. Street Runner f. Savzilla
14. Broken Record f. Incognito Gino
15. Just Barz f. Noah Jones & Grump


English review

Even though V-Boy and Zak1 are the most known Redwood City, 650 area code, representatives, most of the fans still don't recognize their names. Pity, especially since they have numerous projects under their belt. V-Boy was once affiliated with the group Unafeyed Souljahz and even released an underground "Way'd Out" album with them. Then he went solo and brought two cds: "If These Trees Could Talk" as well as "Studio Fix" in 2003. While Zak1 started off his musical career together with the Hurtful Circle crew, then with the Head Honchoz. In the year of 2004 he dropped his debut solo "Shortstoppn'" (read the review). Ever since then this artist recorded only free, digital mixtapes. The hereby "B-Boyz 2 D-Boyz" duo is sort of a comeback of both these rappers, since they haven't released anything official in the last couple of years.

Well, you can return and make fun of yourself or do it big. Zak1 and V-Boy definitely provided high quality music on this album, it's simply filled with beautiful tracks. Firstly, you should know that both artists do their thing in a very professional way and many other cats could learn from them how to record a model rap. Regardless of the song's tempo, they smoothly follow the beat and perfectly match their melodious flows with the rhythm. Even though they have already proved their lyrical skills on the previous projects, it's important to mention that they one more time provided an absolutely original set of rhymes. On "B-Boyz 2 D-Boyz" you won't find any played-out combos like "bitch" / "rich", multi-word or multi-syllable connections are definitely more probable. Just have a look at the below piece of Zak1's verse:

Look at this
Zak back with crooked shit
I gotta buzz and I ain't even took a sip
And fuck a radio I'll do it without any play
I said fuck the radio I never listened anyway


V-Boy - especially in the first few joints - tends to come up with too many similes (overuse of the word "like"), but he sometimes manages to come up with something crafty like 'cause we comin' out like biscuits in someone's house. As far as subjects are concerned don't expect typical Bay Area mob type vibes or hyphy, club-like cuts. These cats rather focus on something entirely different, they talk about the music market, representing one's region, life in a broad sense, haters and obviously a lot about themselves. What is more, you'll also find a marvelous weed anthem, sounding like a love song. Production plays a huge role out here - it was mainly prepared by Freek Van Workum whom I haven't heard of before. He provided lots of great, melodious beats, that are at the same time far from what we normally expect from the Bay Area rap nowadays. As I've already mentioned, don't anticipate any hard, vicious or even party-like vibes - the only exception is a lively and dynamic, yet still exquisite "Grind In Tha Club". The production is detailed and rich in various sounds, dominated by mild paces and instrumental samples. You'll even sometimes get a feel of throwback hits like "In The Air Tonight" by Phil Collins on the "Hold On" track. Noteworthy instant slappers include "Still Coastin'", "My Story", "When Your On Top" and "Broken Record" that compares an inability to change one's life to a broken, looped record. Featured guests came correct as well and I'd like to emphasize great performances by Ed Dosia, M. Brando, Incognito Gino, Savzilla as well as guys from Go Gettaz (Dawgface and Grump). Well, I can't go deep into each and every aspect of the hereby project, as the review would simply be too long, yet I need to admit that I was really surprised with the overall high quality of recordings. Music itself is rather universal with a mainstream appeal and thanks to that a potential audience is definitely bigger. Only "Strip Pole Music" with its constant Japanese-like moaning in the background seems too experimental for me. If you're looking for an ambitious rap with smart, polished lyrics and Bay Area street roots, you should go and ask for this duo by Zak1 and V-Boy. I truly consider this album one of the best projects of 2010 that I've heard so far.

You won't find too much info in the artwork, so let me just disclose it here. The whole cd was recorded in the professional Core Studio co-owned by Zak. Mixing was handled by Don Budd while mastering by Thugzy.
The album can be purchased for a good price of $9.99 at CD Baby.

Zak, thank you for constant networking and providing a copy for the review.

Polish review

Mimo że V-Boy i Zak1 to dwaj najbardziej znani reprezentanci Redwood City w okręgu 650, to i tak większość fanów wciąż nie kojarzy imion. Tym bardziej, że obaj mają już na koncie niejeden projekt. V-Boy swego czasu był związany z zespołem Unafeyed Souljahz, z którym nawet wydał podziemną płytkę "Way'd Out". Następnie rozpoczął solową karierę i na rynku ukazały się "If These Trees Could Talk" oraz "Studio Fix" w 2003 roku. Natomiast Zak1 rozpoczął karierę muzyczną w ekipie Hurtful Circle, a później Head Honchoz. W 2004 światło dzienne ujrzała debiutancka solówka "Shortstoppn'". Od tego czasu chłopak nagrywał jedynie darmowe, nietłoczone mixtape'y. Niniejszy duet "B-Boyz 2 D-Boyz" to swoisty powrót do gry rapowej obu artystów, w końcu od dobrych paru lat nie wydali nic oficjalnego.

Cóż, można powrócić i się zbłaźnić albo zrobić to w wielkim stylu. Zak1 i V-Boy zdecydowanie pokazali klasę, nagrywając omawiany krążek, po brzegi wypełniony pięknymi piosenkami. Po pierwsze, powinniście wiedzieć, iż obaj artyści wykonują swój fach iście profesjonalnie i niejeden inny mógłby się od nich uczyć, jak się nagrywa wzorowy rap. Bez względu na to jakie jest tempo piosenki, chłopaki płynnie poruszają się po podkładach, za każdym razem melodyjnie podążając za rytmem. Co prawda udowodnili to już na wcześniejszych projektach, ale warto wspomnieć, iż i tym razem zadbali o absolutnie oryginalny zestaw rymów. Na "B-Boyz 2 D-Boyz" nie macie szans usłyszeć ogranych kombinacji pokroju bitch / snitch, prędzej jakieś wielowyrazowe lub wielosylabowe połączenia. Rzućcie okiem na cytat ze zwrotki Zak1'a:

Look at this
Zak back with crooked shit
I gotta buzz and I ain't even took a sip
And fuck a radio I'll do it without any play
I said fuck the radio I never listened anyway


V-Boy - w szczególności w początkowych piosenkach - ma tendencję do nadużywania porównań (za dużo like), ale czasami uda mu się wyskoczyć z czymś równie udanym jak 'cause we comin' out like biscuits in someone's house. W kwestii poruszanych tematów nie spodziewajcie się typowych dla sceny znad Zatoki ulicznych brzmień w stylu mob albo imprezowych kawałków hyphy. Chłopaki skupiają się na czymś zupełnie innym; mówią o rynku muzycznym, reprezentowaniu swego regionu, szeroko pojętym życiu, zawistnych ludziach i rzecz jasna sporo o sobie. Ponadto nie mogło zabraknąć wspaniałej ody do trawy, stylizowanej na piosenkę miłosną. Ogromną rolę ogrywa tutaj produkcja, w większości skomponowana przez nieznanego mi człowieka imieniem Freek Van Workum. Przygotował on naprawdę dużo pięknych, melodyjnych podkładów, które zarazem dalekie są brzmień, jakie najczęściej słyszmy na scenie z Bay Area. Jak już wspomniałem, nie oczekujcie raczej nic ciężkiego, ostrego, ani tym bardziej imprezowego - jedynym wyjątkiem jest skoczne i dynamiczne, choć wciąż wyśmienite "Grind In Tha Club". Produkcja jest dopracowana i bogata w najróżniejsze dźwięki, a dominują w niej średnie tempa i instrumentalne sample; czasami nawet fragmenty hiciorów sprzed lat, jak "In The Air Tonight" Phila Collinsa w utworze "Hold On". Warto wymienić istne perełki "Still Coastin'", "My Story", "When Your On Top" i "Broken Record", które przyrównuje niemożność zmiany własnego życia do zapętlającej się płyty. Goście również spisali się wyśmienicie, a wśród nich należy odnotować wystąpienia Ed Dosi, M. Brando, Incognito Gino i chłopaków z Go Gettaz (Dawgface oraz Grump). Cóż, nie mogę napisać o wszystkich aspektach niniejszego projektu, bo recenzja byłaby za długa, ale muszę przyznać, że jestem naprawdę zaskoczony ogólnie wysokim poziomem. Samą muzykę zresztą cechuje uniwersalne, z lekka mainstreamowe podejście, co tylko poszerza grono osób, którym album najpewniej się spodoba. Jedynie "Strip Pole Music", gdzie w tle słychać non stop zapętlone nibyjapońskie jęki, wypadło trochę zbyt eksperymentalnie. Jeśli szukacie ambitnego rapu, przykuwającego uwagę niegłupimi, przemyślanymi tekstami, ale zarazem mającego uliczne, zatokowego korzenie, to zachęcam do sięgnięcia po duet Zak1'a i V-Boya. Uważam go za jeden z lepszych projektów 2010 roku, jakie dotąd słyszałem.

Na płycie nie odnotowano wszystkich dość ważnych informacji, więc wypiszę je tutaj. Całość została nagrana w profesjonalnym Core Studio, którego współwłaścicielem jest Zak. Za miksowanie odpowiedzialny jest Don Budd, a za mastering Thugzy.
Album można kupić po dobrej cenie na CD Baby - $9.99.

Zak, dzięki za ciągłą współpracę i udostępnienie egzemplarza do recenzji.


Written by: khamenei
Name:
Comment:
Comments (0):
Sorry, no comments yet.

Made by KhameNei & LethaFace
All rights reserved. Nothing may be used without our permission.