NEWS ARCHIVES REVIEWS INTERVIEWS VIDEOS GUESTBOOK CONTACT
Top Picks





J Rocc
Money And Muscle
Thurobread Records (2010)
good good half good good


Recommended reviews

01. Intro
02. Bitch I'm Paid
03. Murdah On My Mind f. Biggz
04. Supa Gangsta f. Lil Hen, Biggz & KLO
05. My Life f. Courtesy 1
06. So Lovely
07. It's Me
08. Round Here
09. Want U To Know
10. Nothin Gone Stop
11. No Punk Rock
12. I'm So Paid
13. Supa Long Money
14. Dis Shit Go f. Biggz & KLO
15. Startaz In Da Hood
16. Gun Bound f. Biggz & KLO
17. Thug Shit
18. Mobb Affiliated
19. The Town f. Biggz & KLO
20. Paypa Route f. Courtesy 1 & Tammany 1


English review

One could thought that Fresno in Central California should harvest quite juicy rap fruits, meaning: satisfied fans, fulfilled artists, hard working managers. I assume so as the No-Town is the fifth largest city in Cali state. It appears, which I've already mentioned in my previous reviews, that there are barely any rappers from this town that gained respect and fame on the scale of the whole West Coast. Therefore I'm very content that there are more and more young musicians who try to leave the underground, local street scene behind and decide to record their own projects. One of the upcoming 559 area code representatives is J Rocc, who debuts in 2010 with a cd entitled "Money And Muscle".

Even though I haven't heard him on any other albums, he started his rap adventure quite boldly as he's a founder and the CEO of a music label - Thurobread Records. It also includes a few more local emcees like Tammany 1, Kaspion, Young Neek and D Kash. Neither is J Rocc a rookie when it comes to spitting proper verses and keeping up with the rhythm. Technically he's quite a craftsman as his flow sounds really naturally and smoothly. Voice of the artist might not be fresh or original, yet at least it's not another youthful tone. His vocal is rather a low-pitched one, yet far from being hoarse. After a while I realized that Rocc's stentorian timbre is stripped of emotions and becomes a bit boring. I wasn't fully satisfied with the themes he presented as lyrically there was nothing I haven't already heard on other projects. I always expect debutants to open more widely, tell a spicy story from their own life or share a personal thought with a listener, instead of babbling about the same stuff again and again. Except for the typical themes J Rocc's lyrics are sometimes more raw, where he speaks about his connections, loyalty and having guts. These street bragging motives might be heard on tracks like "Murdah On My Mind", "Supa Gangsta", "No Punk Rock", "Thug Shit" or "Mobb Affiliated". The lyrical layer lacks freshness, especially when I get songs like "Bitch I'm Paid", "I'm So Paid" or "Supa Long Money". I might be niggling here, but being a critic for so long might have turned me into a horridly irritating and pretty skeptical man, yet it is my role to judge the matter objectively, isn't it?

Anyway, coming back to J Rocc's cd I have to point out one more failure - the mastering. It's really annoying, because editing defects effectively shaded quite a decent production. The beats were mostly created by the host with only a few exceptions where people like Biggz, Courtesy 1, Swissboy and Nyce supported him. Rapper properly fitted the musical background and instrumental samples to his vocals as they're rather slower and heavier. I'd appreciate them more if someone gave them a bit of a depth as they sound as if it was coming from another room on some of the songs. It was damaging both for the vocals and the production. It is not the first low-budget album with such flaws as most of the slimcase/cd-r projects end up its career in lcoal neighborhood only. I truly believe that J Rocc will force his way through the underground Fresno scene and become known in the whole central / northern Cali, not just because he's quite a rap craftsman, but also a promising producer and the CEO of the record label. Nevertheless he should focus more on the topics and mastering when he's recording a next album.

Check out his MySpace page.
Props to J Rocc for collaborating with us and to TreeChoppa for sending us the copy of the album.

Polish review

Można by pomyśleć, że Fresno, położone w centralnej części Kalifornii, powinno zbierać pokaźne rap-żniwo, czytaj: zadowoleni fani, spełnieni artyści, zapracowani managerowie. Śmiem tak twierdzić, gdyż No-Town to piąte pod względem wielkości miasto w stanie. Okazuje się, co już nieraz czytaliście w poprzednio spłodzonych przeze mnie recenzjach, że mało który raper pochodzący z tych stron zdobył uznanie i sławę w skali całego Zachodniego Wybrzeża. Cieszy mnie zatem fakt, że coraz więcej młodych muzyków wychodzi z blokowisk i decyduje się nagrać własny projekt. Jednym z początkujących reprezentantów okręgu 559 jest J Rocc, który w roku 2010 wydaje debiutancki krążek zatytułowany "Money And Muscle".

Pomimo tego, iż raper nie pojawił się wcześniej na żadnym znanym mi albumie, to odważnie rozpoczął swoją przygodę z rapem. Jest bowiem założycielem niepodległej wytwórni Thurobread, w której pracuje również kilku jego kumpli z dzielnicy, m.in. Tammany 1, Kaspion, Young Neek i D Kash. J Rocc nie jest również żółtodziobem, gdy przychodzi co do poprawnego formowania wersów i odpowiedniego łączenia ich z rytmem. Pod względem technicznym radzi sobie naprawdę nieźle, gdyż jego flow brzmi swobodnie i naturalnie. Głos artysty może nie jest wyjątkowo świeży i wyróżniający się, ale przynajmniej nie trąca młodzieńczą nutą. Wokal rapera odznacza się niską, czasem groźną, choć niechrypliwą tonacją. Nierzadko jednak ten z lekka tubalny tembr traci na emocjach i staje się nudny. Odrobinę amatorszczyzny da się słyszeć w tekstach nowicjusza z Fresno, ponieważ nie zawierają one zupełnie nic, co by wcześniej nie spłynęło już do moich uszu. Zawsze oczekuję, że debiutanci otworzą się przed słuchaczami, opowiedzą nieco bardziej pikantne historie ze swojego życia, podzielą się jakąś bardziej skrytą myślą, a nie w kółko będę mielili wciąż te same tematy. Oprócz typowych standardów J Rocca charakteryzują również mocniejsze teksty, w których hardo mówi o swoich koneksjach, odwadze i lojalności. Tego rodzaju uliczne przechwalstwo przedstawił m.in. w utworach "Murdah On My Mind", "Supa Gangsta", "No Punk Rock", "Thug Shit" czy "Mobb Affiliated". W lirycznej warstwie albumu zabrakło mi świeżości, szczególnie gdy otrzymuję do rąk piosenki typu "Bitch I'm Paid" lub następujące zaraz po sobie "I'm So Paid" i "Supa Long Money". Pewnie się czepiam i po latach uprawiania fachu recenzenta stałem się nieznośnie irytujący i nad wyraz sceptyczny, ale taka już moja rola, żeby obiektywnie patrzeć na rzecz.

Wracając do płyty J Rocca, należy niestety zwrócić uwagę na jeszcze jedną dość poważną wadę, a mianowicie mastering i głośność nagrania poszczególnych piosenek. W tej kwestii jest naprawdę kulawo, a tym bardziej to drażni, że defekty montażowe przykryły całkiem udaną produkcję. W tej maczał palce przede wszystkim sam artysta, który siedział za konsoletą przy każdym utworze. Pomagali mu z doskoku Biggz, Courtesy 1, Swissboy i Nyce. Raper całkiem nieźle dobrał bity oraz sample do swojego flowu i głosu, gdyż te są zazwyczaj wolniejsze i cięższe. Doceniłbym je w pełni, gdyby ktoś dodał im prawdziwej głębi, bo część z nich brzmi jak zza ściany. Uważam, iż to krzywdzące zarówno dla rapera jak i samej muzyki, ponieważ na jakości tracą i wokal i podkład. Oczywiście nie jest to pierwszy niskobudżetowy album, w którym wychodzą takie kwiatki, ale stąd też większość slimkejsowców wydanych skromnym nakładem kończy swój żywot na końcu dzielnicy, na której bryluje twórca projektu. Wierzę, że J Roccowi uda się przebić przez skorupę podziemia Fresno i wkroczy w pełnej klasie na scenę Kalifornii, choćby z tego powodu, że oprócz talentu raperskiego chłopak sprawnie składa bity i zarządza wytwórnią. Niemniej jednak przy kolejnym krążku powinien bardziej przyłożyć się do tekstów, a kopię matkę płyty wysłać do profesjonalnej firmy masteringowej.

Odwiedźcie artystę na jego profilu MySpace.
Podziękowania dla J Rocca za współpracę i TreeChoppy za podesłanie albumu.


Written by: lethaface
Name:
Comment:
Comments (0):
Sorry, no comments yet.

Made by KhameNei & LethaFace
All rights reserved. Nothing may be used without our permission.