NEWS ARCHIVES REVIEWS INTERVIEWS VIDEOS GUESTBOOK CONTACT
Top Picks





Kung Fu Vampire
Blood Bath Beyond
Journees (2003)
good good good good good


Recommended reviews

01. Abracadaver
02. Almost Daylight
03. Lanes Change
04. Atmosfear
05. Barely Standing f. Verse
06. Darkness We Run
07. Cyberasia
08. Arrival (instrumental)
09. Ship Left Field
10. Side 2 Side
11. Cyberasia There
12. Alter Everything
13. Master / Apprentice f. Xpresso & Def Juice
14. Heaven Or Hell f. Mr. Sinatra & Cougnut
15. Love Your Enemy
16. Balm Mint (instrumental)


English review

"Blood Bath Beyond" is a solo debut by quite an unusual rap figure out of the southern Bay Area turf. This Silicon Valley resident has also participated in two LSP group albums from late 90's and presented a compilation entitled "Womb Til Tomb" which came out a year before the reviewed project. Most of you may probably perceive Kung Fu Vampire as quite a misery, not only due to the way he named himself, but simply because he wasn't really committed to the mainstream part of Bay Area rap scene. Nonetheless all of the fans who are open for innovative sounds, ready to listen to alternative music, those who are looking for something fresh should definitely get familiar with the art of this San Jose emcee.

First and foremost it should be said that KFV is really hard to categorize with other, alike artists. I think the most accurate would be to call him a representative of hardcore, horrorcore or Gothic rap, yet on the other hand "Blood Bath Beyond" is soaked with soft and calm, but gloomy and dark atmosphere. Undoubtedly it's not only proven by the production and themes, yet also by the voice and flow of the artist. Vampire showcases a characteristic and original vocal - a mixture of a delicate hoarse, wild depth and youth's charisma. He usually delivers verses in a sophisticated way, full of emotions and he properly matches it with the musical background. He follows the beat correctly and provides loads of solid, polysyllabic rhymes, which sometimes sound more like those hiphop ones. "Blood Bath Beyond" includes a set of untypical (as for the rap) topics, which more or less talk about human dark side, sense of life and relations with other people. The only exception, which refers more to Bay Area rap standards than to KFV's style, would probably be a laidback, bit of a party time track called "Almost Daylight". The rest of the cuts are definitely way different from what you hear on an average rap cd - both when it comes to music and lyrics. The vast majority is filled with sick and thrilling tunes. Some of the choruses or beats remind me of the melodies composed by First Degree The D.E. What's interesting, some of the songs from "Blood Bath Beyond" have a pinch of oriental sounds brought by high-pitched tones of guitar or cello. Speaking of instruments one should mention the "Arrival" track, where Kung Fu and two other guys play on drums. In addition the majority of the songs have a solid and loud bass lines, which were often done with percussion instruments. The whole production is both very fresh and unusual, so if you were looking for originality you should be satisfied. The beats were delivered mostly by Tombstone, yet KFV and Tebo had also left a few of their own. The peculiarity of the music and lyrics could be the reason for a scarce number of features. However it didn't make the album monotonous as every song has its own, characteristic melody. Although I was hoping to hear more of heavy and raw cuts with more passionate verses.

The reviewed project was released in a digipak with a bonus DVD which includes live footage from KFV's concerts; not the usual rap shows, but live performances accompanied by guitars, drums or even string instruments.

The album is available on the official Kung Fu Vampire's website or at CD Baby store.

Polish review

"Blood Bath Beyond" to solowy debiut niecodziennej rapowej figury pochodzącej z południowych ziem Bay Area. Do dyskografii rezydenta Doliny Krzemowej należało by dodatkowo zaliczyć dwa albumy grupy LSP z końca lat 90. oraz kompilację sygnowaną jego imieniem zatytułowaną "Womb Til Tomb", która ukazała się w rok przed premierą recenzowanego projektu. Dla wielu z was postać Kung Fu Vampire wydawać się może nie lada zagadką, nie tylko ze względu na nietypowy pseudonim artystyczny, ale zwyczajnie z powodu niezbyt aktywnego uczestnictwa w życiu kalifornijskiej sceny muzycznej. Niemniej jednak fani gatunku otwarci na innowacje, poszukujący nowych wrażeń i skłonni wysłuchać awangardowych brzmień powinni poznać twórczość artysty z San Jose.

Słowem wstępu wypada podkreślić, że KFV niełatwo zaszufladkować z innymi, podobnymi stylem muzykami. Najbliżej mu chyba do przedstawicieli hardcore, horrocore czy gothic rapu, chociaż akurat na "Blood Bath Beyond" prezentuje bardziej stonowany i spokojny, a jednocześnie mroczny i przerażający klimat. Niewątpliwie przemawiają za tym produkcja oraz tematyka, ale w nie mniejszym stopniu głos i flow artysty. Vampire posiada charakterystyczną i oryginalną barwę wokalu - coś na pograniczu lekkiej chrypy, dzikiej głębi i młodzieńczej nuty. Wersy dostarcza zazwyczaj w wysublimowany sposób, pełen emocji i wyrazu, ale równocześnie znakomicie pasujący do podkładu muzycznego i nieirytujący uszy przeciętnego słuchacza. Raper płynnie podąża za bitem i zapewnia solidną dawkę nieprzeciętnych, wielosylabowych rymów, które nieraz można uznać za bliższe hiphopowym. Wraz z "Blood Bath Beyond" otrzymacie pakiet nietypowych dla rapu tematów, oscylujących wokół ciemnej natury człowieka, poszukiwania sensu życia czy relacji z innymi osobami. Prawdopodobnie jedynym wyjątkiem, będącym pomostem łączącym KFV ze standardami zatokowych brzmień, jest utwór "Almost Daylight" utrzymany w laidbackowej atmosferze, opowiadający o całonocnej imprezie. Pozostałe piosenki skutecznie łamią konwenanse, zarówno ze względu na słowa jak i samą muzykę. Wiele z nich przesiąkniętych jest chorymi nutami i instrumentalną grozą. Niektóre z refrenów czy podkładów kojarzą mi się z melodiami komponowanymi przez First Degree The D.E. Co ciekawe, "Blood Bath Beyond" posiada także azjatycko-orientalne smaczki, często w postaci wysokich dźwięków gitar czy wiolonczeli. A propos niesztampowych instrumentów warto wspomnieć kawałek "Arrival", gdzie Kung Fu wraz z kumplami przygrywa na bębnach. Co więcej, gros utworów posiada solidną linię basową, nieraz spłodzoną przez prawdziwą perkusję. Całość produkcji należy do bardzo świeżych i niepowtarzalnych, zatem chciwi oryginalności i znudzeni wtórnością rapowych produktów powinni być usatysfakcjonowani. Komponowaniem podkładów zajmował się przede wszystkim Tombstone, a także sam KFV i Tebo. Osobliwość melodii jak i samych liryków, zapewne przyczyniła się do ograniczenia liczby gościnnych występów do minimum. Nie sprawiło to jednak, że album stał się zbyt jednolity czy nudny, gdyż każda piosenka posiada odmienne brzmienie. Nie ukrywam jednak, że przy tym całym mrocznym klimacie i grozie zabrakło mi kilku ostrzejszych melodii, bardziej emocjonalnego wyrzucania wersów czy nawet próby wokalnego darcia gardła, na które skądinąd wiem, że stać Wampira.

Warto dodać, że projekt wydano w kartonowym pudełku, do którego oprócz krążka z muzyką dorzucono DVD z całkiem ciekawym materiałem, zawierającym przede wszystkim klipy z wielu koncertów. Musicie jednak wiedzieć, że Kung Fu Vampire występuje na żywo jak mało który raper, tj. w towarzystwie akompaniujących muzyków, grających m.in. na perkusji, gitarze i instrumentach smyczkowych.

Album można zakupić na oficjalnej stronie Kung Fu Vampire lub CD Baby.


Written by: lethaface
Name:
Comment:
Comments (0):
Sorry, no comments yet.

Made by KhameNei & LethaFace
All rights reserved. Nothing may be used without our permission.