NEWS ARCHIVES REVIEWS INTERVIEWS VIDEOS GUESTBOOK CONTACT
Top Picks





Stevie Joe
80's Baby
Town Thizzness (2010)
good good good good good


Recommended reviews

01. Intro (skit)
02. Pass The Crown
03. 80's Baby
04. Once Upon A Time
05. No Mo
06. Good Where I'm At f. Philthy Rich & Lil Blood
07. Dope f. Clyde Carson & Kaz Kyzah
08. Hit A Lick
09. Portrait Girl f. Freddie B
10. Clockin' f. Willie Joe
11. Callin' All Bosses
12. How I Rock f. Yukmouth
13. Bust A Nut f. Philthy Rich & J Stalin
14. Make Her Say f. Philthy Rich, Shady Nate & Kaz Kyzah
15. Black Eyes
16. Shan's Song
17. 80's Baby (remix) f. Erk Tha Jerk, Big Rich, Mistah F.A.B., D Lo, Beeda Weeda, Willie Joe & Smigg Dirtee


English review

There's no doubt that Livewire stable is one of the most developing and fertile record labels on the contemporary Bay Area rap scene. Except for its original members like J Stalin, Shady Nate and Jay Jonah the honor of supplying its ranks was gained by Lil Blood, Lil Rue, Ruben Stunner, Ronald Mack or lately the most hard-working and famous Philthy Rich & Stevie Joe - all of them representing Oakland. About two years ago Stalin's company brought its subsidiary Town Thizzness to life giving their projects more marvelousness and market clout. Rappers from Oak Town started a constant and productive collaboration with Damon Jamal of In Yo Face Filmworks - the creator of countless number of polished and professional videos. What's more, the Livewire camp lavished on the artwork done by the masters of graphic designing - Photo Doctor Graphics. After releasing quite a large amount of promo albums, Stevie Joe had also lived to see a sumptuous setting for his first official solo named "80's Baby".

There might be some people who'd find the reviewed cd as a response to Black C's "70's Baby" which dropped earlier this year. In my opinion there's no sense to look for a competition between these two generations as each of them has a different message. The title baby of the 80's is described by Joe as a youngster raised next to drugs, thugs, hustle and envy. Stevie himself belongs to this group of people, yet he's aware of the inherent meanness and evil accompanying his life. We'll hear about it on a great "No Mo", which tells how hard it is to leave drug dealing or on a depressing, but superb "Black Eyes". You will find more sorrowful words on "Shan's Song" - a real slush about Stevie's late wife. Nevertheless don't think that "80's Baby" only touches on sad topics as in the first place it includes street vibes that will make you bob your head; for instance "Good Where I'm At", "Dope" or "How I Rock". Except for that you'll hear a laidback, soft love song called "Portrait Girl" and some more hardcore tunes about relationships with females ("Bust A Nut", "Make Her Say"). The title "80's Baby" is self-explanatory and it was kept in sort of a pseudo-oldschool production. Unfortunately I wasn't feeling this track at all, as in my humble opinion it only tries to imitate those years, so ultimately the beat sounds really poor. A simple, almost kitsch production was deprived of a solid bass line. A few more tracks could have also been more polished, for instance: "Once Upon A Time", "Hit A Lick", "Callin All Bosses" or "Bust A Nut". I personally feel that the reviewed album wasn't the best producer's job, while on the other hand the host gave it a great vibe. Stevie's aggressive, deeply emotional and breath-taking voice and flow were the reason he became one of my favorite Livewire artists. Like I said before, unfortunately some of the songs lost its beauty due to the production. Three lousy beats, including the one on title track, were brought by Skoolboys; Soundwaves were responsible for equally shoddy "Hit A Lick, while Mekanix created too laidback beat on "Callin' All Bosses". What's interesting, same composers - Skoolboys - delivered two of my personal top songs: "Black Eyes" and "Shan's Song". Except for that I'd like to thank other beatmakers for creating "Clockin'" (prod. by Livin' Proof Beats), "Pass The Crown" (prod. by Young Byrda), "No Mo" (prod. by Teison) and "Good Where I'm At" (prod. by Mekanix). The remaining titles were done by Erk The Jerk, CMT, Quinteis and Mike Rimzo. Maybe it's because I was expecting an extraordinary album, while I received a regular, average project which usually needs polishing and has its ups and downs. I was mad at some of the producers for their weak efforts because Stevie's talent may be not appreciated as much as it should be. Despite that I recommend you this cd because Stevie Joe has a lot to offer and his vocal performances easily beat the competition.

Polish review

Nie ma wątpliwości co do tego, że stajnia Livewire to jedna z najprężniej rozwijających się wytwórni współczesnej sceny rapu znad Zatoki. Obok najstarszych przedstawicieli takich jak J Stalin, Shady Nate czy Jay Jonah zaszczytu zasilania jej szeregów dostąpili również Lil Blood, Lil Rue, Ruben Stunner, Ronald Mack czy ostatnio najbardziej pracowici i sławni Philthy Rich oraz Stevie Joe; wszyscy bez wyjątku reprezentujący Oakland w Kalifornii. Około dwa lata temu korporacja Stalina zrodziła spółkę córkę Town Thizzness, dzięki której ich projekty zyskały blasku i marketingowego przebicia. Raperzy z Miasta Dębów zaczęli stałą i owocną współpracę z Damonem Jamalem z In Yo Face Filmworks, twórcy niezliczonej masy dopracowanych i profesjonalnych teledysków. Co więcej, obóz Livewire nie szczędzi pieniędzy na oprawę graficzną projektów, wykonywanej przez mistrzów fachu z Photo Doctor Graphics. Bogatej scenerii doczekał się też w końcu wymieniony wcześniej Stevie Joe, który po wydaniu sporej liczby promocyjnych albumów decyduje się na oficjalne, długo zapowiadane solo zatytułowane "80's Baby".

Pewnie znajdą się tacy, którzy potraktują recenzowany krążek jak swoistą odpowiedź na wydane przez Black C kilka miesięcy wcześniej "70's Baby". Moim zdaniem jednak nie ma co się doszukiwać współzawodnictwa między tymi dwoma pokoleniami; po prostu każde z nich ma co innego do przekazania. Tak też Stefcio przedstawia tytułowe dziecko lat 80. jako młodych gniewnych, wychowanych na handlowaniu prochem i prześciganiu się w posiadanych dobrach. Sam przynależy do tej grupy, choć jest świadom nieodłącznej podłości i wszechogarniającego zła towarzyszących jego życiu. Przekonamy się o tym w skądinąd świetnym "No Mo", gdzie raper szczerze mówi o tym, że chciałby porzucić dilerkę, albo w równie znakomitym choć przygnębiającym "Black Eyes". Do niewesołych tematów dołącza jeszcze "Shan's Song", swoisty wyciskacz łez, poruszający historię zmarłej żony artysty. Nie myślcie jednak, że "80's Baby" ma obrazować generację nasto- i dwudziestolatków jako ponurą i zagubioną. Album prezentuje całkiem przyjemne melodie zachęcające do machania głową jak na przykład lirycznie pozytywne "Good Where I'm At" czy typowe kawałki-przechwałki jak "Dope" lub "How I Rock". Znalazło się też miejsce na lekką, miłosną przyśpiewkę ("Portrait Girl"), jak i również ostry seksizm w "Bust A Nut" i "Make Her Say". Tytułowe "80's Baby" stanowi swoisty hołd dla lat osiemdziesiątych i zostało oprawione w imitowaną na oldschool produkcję. Niestety do mnie ten utwór kompletnie nie trafił, gdyż zamiast brzmieć jak z tamtych lat, tylko kiepsko je udaje. Prosty, wręcz kiczowaty podkład pozbawiony został porządnych bitów, co uszczupliło piosence walorów. Podobne zarzuty należy postawić jeszcze kilku innym piosenkom, m.in. "Once Upon A Time", "Hit A Lick", "Callin' All Bosses" czy "Bust A Nut", którym też przydałby się producencki szlif. Osobiście uważam, że "80's Baby" mocno kuleje pod względem muzycznym, gdyż sam gospodarz nadał płycie pięknego brzmienia. Jego przejmujący, agresywny głos, emocjonalny flow i oryginalny sposób składania rymów spowodowały, że stał się jednym z moich ulubionych artystów z obozu Livewire. Niestety wiele piosenek straciło koloryt przez nie najlepszą produkcję. Trzy kiepskie podkłady, w tym tytułowy kawałek, dostarczyli Skoolboys, Soundwaves odpowiedzialni byli za równie słabe "Hit A Lick", a Mekanix za zbyt ckliwe "Callin' All Bosses". Z drugiej zaś strony ci sami ludzie ze Skoolboys odpowiedzialni byli za dwa nadzwyczajne utwory: "Black Eyes" i "Shan's Song". Oprócz tego podziękowania kieruję do Livin' Proof Beats za genialne "Clockin'" z Willie Joe'em, Young Byrda za "Pass The Crown", Teisona za "No Mo" oraz Mekanix za "Good Where I'm At". Swoje pięć minut za konsolą mieli także Erk The Jerk, CMT, Quinteis i Mike Rimzo. Możliwe, że po prostu nastawiałem się na perfekcyjnie dopracowany krążek, a dostałem niestety zwyczajnie ludzkie dzieło, jak każde wymagające poprawek. Przyznam też, że mam słabość do Steviego, dlatego tym bardziej byłem wściekły na producentów za lipną robotę w studio. Poza tym namawiam was mimo wszystko do kupna tego projektu, bo Stevie ma co nieco do przekazania, a jego wokalne popisy naprawdę wyróżniają się na tle konkurencji.


Written by: lethaface
Name:
Comment:
Comments (0):
Sorry, no comments yet.

Made by KhameNei & LethaFace
All rights reserved. Nothing may be used without our permission.