NEWS ARCHIVES REVIEWS INTERVIEWS VIDEOS GUESTBOOK CONTACT
Top Picks





Nio Tha Gift
Super Hero
SNF Ent. (2010)
good good good good good


Recommended reviews

01. Theme Music
02. Neva Gon' Change
03. Straight Outta Southside
04. I Love My City
05. Come Up f. Hongry
06. No Tomorrow
07. The Life
08. Entourage
09. Bigger f. Willie Joe
10. I Gotta Eat
11. Cashin' In
12. Rise Of The Machine f. Hongry, Wrong Level & Rio Dinero
13. Masters Of Ceremony f. Planet Asia & Bad Lucc
14. My Brothers Keeper f. Hongry
15. Ready For War


English review

The end of 2010 - young Richmond representative comes back with the third full-length solo record. Nio Tha Gift, a rising star from the southern turfs of his city, serves his fans a sequel to the 2010 mixtape called "Hero". Rap listeners have finally received a solid, pressed album, as the three previous ones - including the official "H.I.P.H.O.P" - were strictly digital. The reviewed "Super Hero" is wrapped up in a digipak and sells out in less than a month via artist's website (www.NioThaGift.com).

I usually don't even bother to check out digital only cds, but in Gift's case I made an exception. I must admit that I wasn't encouraged to do so by his debut album from 2006, as I've put my hands on it just lately. Truth is that "Blood, Sweat And Triumph" is definitely a worthy project, however it were moves from 2009/2010 that made his name ring a bell in the whole Bay Area. It is a good marketing and a huge buzz that count nowadays and if the rapper is talented the fame comes next. Nio adapted himself to market's demand and after a quite slept on debut project he decided to invest in a proper marketing. He filmed three of the tracks from the mentioned "H.I.P.H.O.P." and gave his fans clean and saucy videos. The next two projects - mixtapes titled "Sex, Drugs, Money & Hip Hop Vol.1" and "Hero" - were put on the Internet for free download. Not until his face started to be associated with Richmond, he decided to press a limited edition of his latest solo. "Super Hero" is definitely another stadium of artist's progress, not only because it's filled with a polished set of great tracks, but also because they happened to be unique, original and surely far from imitating what's already been heard on his previous albums.

The rapper himself deserves a few separate words. Nio Tha Gift is a truly talented young artist full of charisma, energy and passion. His verses are soaked with heart and soul, lyrics are characterized by interesting word plays and good, but sometimes plain rhymes. Below you can get a random piece of "Neva Gon' Change":

I'm legendary
You've never heard me?
You'd better hurry,
I'm never worried
My time is coming
You'd better wear it
I got a chip on my shoulder
My city on my back but I'm going up slower
But I bet I'd be on top when it's over


A crucial asset of his rap craft is the flow. This Richmond resident holds a mic with an easiness that many older artists could be jealous of. 23-year old emcee smoothly floats with the beat, properly emphasizes the rhythm and often leaves a melodious pinch. Speaking of which you should notice it on many choruses, like on "Straight Outta Southside", "No Tomorrow", "The Life" or "Entourage" plus on the first verse of "No Tomorrow", where Nio is half singing half rapping. It's also worthy to mention that words he spits are wrapped up in an original, still a bit young, but already distinct voice. A great technical equipment is complemented with a decent, but satisfactory lyrical message dominated by street / representative standards. The Rich City is praised by the host in-between the lines all the time, plus you'll hear two cuts entirely dedicated to his hometown ("Straight Outta Southside", "I Love My City"). "Super Hero" - as the title suggests - is also a place for self-bragging, but also stories about life experiences, successes, the past and the future. A few tracks tell about a constant hustle ("Come Up", "No Tomorrow"), which eventually bears fruit ("Cashin' In").

The musical background was delivered by rather recognizable and decent producers. A third part of it was done by Jay Ell, known for his earlier and successful collaboration with the artist. Four more beats were brought by Bedrock and Traxamillion (each did two), who I'd like to thank for composing very distinctive tunes on "The Life" and "Bigger". The remaining cuts were created by Rob E, Kid Spiff, Chase Moore, Ekzakt, Champ and Young L. The member of The Pack was the only one that did not cope with the task, because he made an odd and irritating beat for "I Gotta Eat". The majority of the remaining production was kept in rather slower, soft melodies. You'll hear bit faster tempos on "Straight Outta Southside", "The Life", "Entourage", "Ready For War" and a club type anthem called "Bigger". One should also emphasize two cuts from the end of the album: "Rise Of The Machine" and "Masters Of Ceremony". They're both well-played, but I have to tell you they sound a little bit like an East Coast rap. What is more, the only guest who managed with a high level forced by the host was Willie Joe, so eventually I'd get rid off the rest of the features. I really feel like the review of "Super Hero" doesn't need to be summarized. I truly believe that if you listen to this or any other cds by Nio Tha Gift you'd definitely start to looking forward to his next releases.

Polish review

Końcówka roku 2010 - młody reprezentant Richmond powraca z trzecim pełnym metrażem w solowym wydaniu. Nio Tha Gift, wschodząca gwiazda z południowych stron swego miasta, serwuje fanom swoisty sequel miks-taśmy o tytule "Hero" z początku wspomnianego roku. Słuchacze gatunku w końcu doczekali się porządnego, tłoczonego wydania albumu, gdyż poprzednie trzy - w tym i oficjalne "H.I.P.H.O.P." - były stricte cyfrowe. Omawiane "Super Hero" ukazuje się w kartonowym opakowaniu, które ze strony artysty (www.NioThaGift.com) znika już po niecałym miesiącu.

Zazwyczaj tego nie robię i omijam szerokim łukiem płyty wydane jedynie w empetrójkowej postaci, ale w przypadku nagrań Gifta zrobiłem wyjątek. Przyznam się, że wcale nie stało się tak za sprawą jego debiutu z 2006 roku, gdyż ten dopiero niedawno wpadł w moje ręce. Fakt, "Blood, Sweat And Triumph" należy do porządnych projektów, ale to dokonania z przełomu lat 2009/2010 spowodowały, że jego imię zaczęło dumnie rozbrzmiewać na ustach fanów z całego obszaru Zatoki. W dzisiejszych czasach liczy się obraz i rozgłos, a później - jeśli potwierdzi to talent - przychodzi sława. Nio dostosował się do wymogów rynku i po dość "przespanym" debiucie postanowił zainwestować w solidny marketing. Nakręcił trzy wyjątkowo bogate wizualnie teledyski do nieprzeciętnych kawałków ze wspomnianego krążka "H.I.P.H.O.P", a kolejne dwa ("Sex, Drugs, Money & Hip Hop Vol. 1" i "Hero"), co prawda mixtape'y, zdecydował oddać fanom za darmo. Dopiero gdy twarz Nio zaczęła kojarzyć się z Richmond, powziął decyzję o wytłoczeniu limitowanej serii kolejnej solówki. "Super Hero" z pewnością należy uznać za kolejne stadium rozwoju artysty, gdyż nie dość, że znajdziemy tu dawkę dopracowanych w pocie czoła nagrań, to również okazały się one być niepowtarzalne, oryginalne i w żadnym wypadku nie imitują tego, co mogliśmy usłyszeć na poprzednich albumach chłopaka.

Zacznę może od samego wokalisty, któremu należy poświęcić nieco słowa. Nio Tha Gift to wielce utalentowany młody artysta, pełen charyzmy, energii i pasji. Jego wersy nasiąkają sercem i duszą, teksty charakteryzują ciekawe pomysły na zestawienia słów i niezłe, choć proste rymy. Poniżej totalnie przypadkowy fragment z utworu "Neva Gon' Change":

I'm legendary
You've never heard me?
You'd better hurry,
I'm never worried
My time is coming
You'd better wear it
I got a chip on my shoulder
My city on my back but I'm going up slower
But I bet I'd be on top when it's over


Decydującym atutem jego warsztatu raperskiego jest jednak sam flow. Reprezentant Richmond dzierży mikrofon ze swobodą, której pozazdrościć mogą mu niejedni starsi koledzy. Raptem 23-letni emcee płynie po bitach z ogromną łatwością, należycie podkreśla linie rytmu i nierzadko wprowadza melodyjność. Tę ostatnią powinniście zanotować podczas wielu refrenów, jak choćby w "Straight Outta Southside", "No Tomorrow", "The Life" czy "Entourage", a także w pierwszej zwrotce "No Tomorrow", wykonanych przez Nio w na w poły śpiewany i rapowany sposób. Warto jeszcze przypomnieć, że wypowiadane przez niego słowa ubrane są w oryginalny, jeszcze nieco młodzieńczy, choć już zdecydowany głos. Świetne przygotowanie techniczne dopełnia zadowalający przekaz, zdominowany raczej przez standardy uliczne i reprezentatywne. O Rich City usłyszymy między wierszami prawie w każdym utworze, a i dwa z nich w całości poświęcono temu miejscu ("Straight Outta Southside", "I Love My City"). "Super Hero" - jak sam tytuł podpowiada - to również dawka samozachwytu, opowieści o własnych przeżyciach, sukcesach, przeszłości i planach. Kilku piosenkom trafiły się także liryki o nieustającej ulicznej orce ("Come Up", "No Tomorrow"), która jednak później owocuje radością z posiadanego majątku ("Cashin' In").

Podkładem muzycznym dla zjawiskowych popisów rapera zajęła się ekipa w większości rozpoznawalnych i porządnych producentów. Trzecią część z nich skomponował Jay Ell, znany już ze wcześniejszej i bardzo udanej współpracy z artystą. Poza tym po dwa bity trafiły się Bedrockowi i Traxamillionowi, któremu należy podziękować za wyróżniające się nuty w "The Life" i "Bigger". Przy pozostałych maczali palce Rob E, Kid Spiff, Chase Moore, Ekzakt, Champ oraz Young L. Ten ostatni jako jedyny nie sprostał zadaniu i przyrządził dziwaczne, irytujące tło dla utworu "I Gotta Eat". Większość pozostałych melodii utrzymano w spokojnych tonacjach, a do tych szybszych należą jedynie "Straight Outta Southside", "The Life", "Entourage", "Ready For War" i nieco bardziej klubowe "Bigger". Warto jeszcze wspomnieć dwa tytuły z końca płyty - "Rise Of The Machine" oraz "Masters Of Ceremony". Ich wykonaniu nie mam nic do zarzucenia, ale należy powiedzieć, że trącają delikatną nutą Wschodniego Wybrzeża. Dodam jeszcze, że z gościnnych wystąpień jedynie Willie Joe dał radę wysokiej poprzeczce zawieszonej przez gospodarza, a tym samym reszty zaproszonych osób mogłoby równie dobrze nie być. Mam wrażenie, że "Super Hero" nie wymaga słów podsumowania. Wystarczy, że sami posłuchacie tej czy innych płyt artysty z Rich City, a śmiem twierdzić, że z niecierpliwością zaczniecie wyczekiwać jego kolejnych dokonań.


Written by: lethaface
Name:
Comment:
Comments (0):
Sorry, no comments yet.

Made by KhameNei & LethaFace
All rights reserved. Nothing may be used without our permission.