NEWS ARCHIVES REVIEWS INTERVIEWS VIDEOS GUESTBOOK CONTACT
Top Picks





Eddi Projex
Oakland Street Muzik: Mixtape Vol. 2
Hi-Speed Records / Payroll Family (2006)
good good good half good


Recommended reviews

01. Intro (skit)
02. On Like Me
03. Where You From f. D-Kash
04. Pushin
05. Oakland Street Muzik
06. Tha Town f. Yukmouth
07. Ridin Wit My Bang'a
08. Born To Hustle
09. Get Yo Money
10. Still A Hitta
11. Make Them Cash Out
12. Meet Me In The Town
13. Payroll Anthem f. Woo, Stevie Joe & Nephew
14. Ride
15. You Aint Grindin
16. We Go
17. Bust You f. Woo
18. The Whole Payroll f. Woo
19. Turf's Up f. Byrd, Nephew, Stevie Joe, Woo & D-Kash
20. Outro + Fuck'em 1 Time f. Hittaz On Tha Payroll


English review

It's 2011 now and Bay Area rap fans - especially the ones particularly fond of modern Oakland vibes - definitely know the rapper by the name of Eddi Projex. He has already released two official solos, two mixtapes and a compilation, but some of you may not be aware that his roots reach the Hittaz On Tha Payroll crew that recorded two albums, including the debut "Under-Ground Like Dead People" from 2001. The hereby review refers to the first of the above mentioned mixtapes, and at the same time the second part of "Oakland Street Muzik" series.

The first part of "Oakland Street Muzic" cycle hit the streets way back in 2005 and was only a mediocre compilation presenting lesser known (at that time) cats from Oakland turfs - nowadays it's pretty hard to get. While the currently reviewed project is a solo mixtape in its traditional, Bay Area form, meaning slim case, decent CD-R with an imprint and a 2-sided, flyer-like front cover. Beats were mostly jacked from various, mainstream rap hits. However you will also get four exclusive exceptions with original production brought to you by Sean T ("Tha Town" as well as "Still A Hitta"), Bedrock ("On Like Shit") and J Dubbz ("Ride"). What's interesting, they perfectly match the overall theme of the cd, so you shouldn't hear any distinct differences on a musical side. So what's the outcome? Eddi Projex laced you with a serious dose of modern vibes in a party/club-like, slightly hyphy style. The major part of tracks feature dynamic tempos, pretty easy, catchy melodies and decent bass lines. In other words they do encourage the listener to bob his head and provide a solid piece of entertainment.

Eddi Projex is an experienced artist, so any possible vocal stumbles are absolutely out of question. This cat perfectly follows each and every beat, no matter if a pace is fast or slow. He knows when to speed up his flow, when to be a bit laidback, scream louder or come up with a strange noise. Yeah, his delivery is indeed exquisite and puts it down for the town well. I'm glad that he also polished his lyrics when it comes to word selection, as he serves nice rhymes and street rap fans will have no reason to complain about punch-lines, verbal plays or played-out phrases. The only problem is what is Eddi really talking about? Unfortunately the vast majority of songs is an entertainment in its purest form, deprived of any deeper thoughts and constantly revolving around the same ol' subjects like: streets of Oakland, money, women, cars, being the greatest etc. It's as if all these elements were thrown into a bag, mixed and from time to time taken out one by one in order to record a respective verse. Scarce exceptions include an interesting story of the Hittaz told on "Pushin". What is more, it's also noteworthy to mention a bit harder cuts (at least on such background) "Oakland Street Muzik" as well as "Tha Town", both of which talking about the hometown in not a fully standard way. I won't deny, I do enjoy listening to this cd, hooks are really catchy and most of the verses are satisfactory. Nevertheless I feel a lack of something more, something personal - as a matter of fact the majority of joints could've as well been performed by a totally different artist and you wouldn't tell a difference. And it's strange, as you receive an impressive number of twelve 100% solo songs. Only a couple of tracks have a slightly worse production ("Get Yo Money", "Bust You"), but they fortunately get flooded with all those better ones. In the long run you may also get irritated by the talking in the background (sounds like G-Stack) in-between the tracks: looped 4 or 5 times "Oakland Street Music volume two...". Well, fans of XXI century vibes will most probably feel this album, the rest of you should treat it as a nice entertainment to your car. It's a bit hard to get though; don't look for it in big, official stores.

Polish review

Mamy 2011 rok i fani rapu z Bay Area - a w szczególności ci lubujący się w nowoczesnych brzmieniach z Oakland - na pewno kojarzą rapera imieniem Eddi Projex. Wydał on już dwa oficjalne solowe albumy, dwa mixtape'y i kompilację, ale część z was może nie wiedzieć, iż jego początków należy się upatrywać w ekipie Hittaz On Tha Payroll, która nagrała dwa krążki, w tym debiutanckie "Under-Ground Like Dead People" z 2001 roku. Teraz na warsztat trafia pierwszy z dwóch wyżej wspomnianych mixtape'ów, czyli druga część z serii "Oakland Street Muzik".

Pierwsza część cyklu "Oakland Street Muzic" wyszła w 2005 roku i była przeciętną składanką prezentującą m.in. mało znanych chłopaków z Oakland. Obecnie trudno ją dostać, ale możecie poczytać recenzję tutaj. Natomiast niniejszy projekt to solowy mixtape w tradycyjnym zatokowym wydaniu, czyli slim case, przyzwoitej jakości CD-R z nadrukiem i tylko dwustronna przednia okładka. Natomiast podkłady zostały zarąbane z najróżniejszych telewizyjnych, rapowych szlagierów. Tutaj akurat pokuszono się o cztery ekskluzywne nagrania z oryginalnymi podkładami w wykonaniu Sean T ("Tha Town" oraz "Still A Hitta"), Bedrocka ("On Like Shit") i J Dubbza ("Ride"). Co ciekawe, świetnie wkomponowują się one w ogólny klimat i nie słyszy się znaczących różnic w muzyce. Morał z powyższego taki, iż Eddi Projex zaserwował nam porządną dawkę nowoczesnych brzmień w imprezowo-klubowym lekkim stylu. Większość piosenek ma dość dynamiczne tempa, łatwo wpadające w ucho linie melodyjne, w miarę przyzwoite bity. Innymi słowy zachęcają do swobodnego machania głową i zapewniają solidną porcję rozrywki.

Eddi Projex to doświadczony artysta i nie ma tu najmniejszej mowy o jakichkolwiek potknięciach wokalnych. Chłopak idealnie podąża za rytmem, wpasowuje się w przeróżne tempa, wie, kiedy przyspieszyć, kiedy zwolnić, a kiedy krzyknąć, czy też wydać dziwny odgłos. Słowem, spisuje się wyśmienicie i godnie reprezentuje swe miasto. Dobrze, że przyłożył się także do warstwy słownej, serwuje bowiem miłe dla ucha rymy i miłośnicy ulicznego rapu na pewno nie będą narzekać na kiepski dobór wyrazów lub przebrzmiałe frazy. Szkopuł tkwi tylko w tym, co de facto Eddi mówi. Niestety większość piosenek to rozrywka w najczystszej postaci, pozbawiona jakiejkolwiek głębszej treści i oscylująca cały czas wokół tych samych tematów, czyli Oakland, ulic, pieniędzy, kobiet, samochodów, bycia zajebistym itp. Tak jakby wszystkie te elementy wrzucono do wielkiego wora, pomieszano, co pewien czas wyciągano i nagrywano odpowiednie wersy. Do wyjątków należy ciekawa historia Hittazów opisana w "Pushin". Poza tym warto zwrócić uwagę na trochę cięższe (przynajmniej na tym tle) "Oakland Street Muzik" oraz "Tha Town", które nie opowiadają o rodzinnym mieście w typowy sposób. Nie przeczę, dobrze mi się słucha tej płyty, refreny wpadają w ucho, a większość zwrotek satysfakcjonuje. Jednakże brakuje tu czegoś więcej, czegoś osobistego - w zasadzie pod większością z tych utworów mógłby się podpisać jakiś inny raper. A dziwne to, gdyż dostajecie do rąk aż 12 solowych kawałków. Raptem kilka ma gorszą produkcję ("Get Yo Money", "Bust You"), ale na szczęście giną w powodzi przyzwoitej reszty. Na dłuższą metę bywa też irytujące gadanie w tle (brzmi jak G-Stack) pomiędzy piosenkami: zapętlone z cztery-pięć razy "Oakland Street Music volume two...". Cóż, fanom nowoczesnych brzmień album raczej się spodoba, reszta powinna go traktować jako dobry przerywnik lub miłą rozrywkę do samochodu. Szkoda tylko, że trudno dostać; w oficjalnych sklepach nie uświadczycie.


Written by: khamenei
Name:
Comment:
Comments (0):
Sorry, no comments yet.

Made by KhameNei & LethaFace
All rights reserved. Nothing may be used without our permission.