NEWS ARCHIVES REVIEWS INTERVIEWS VIDEOS GUESTBOOK CONTACT
Top Picks





Annoy
A Boy With Noyz
X'd Out Muzick (2010)
good good good good good


Recommended reviews

01. Intro
02. Take A Lil Trip
03. So Here f. Superior 1 & Dee Boi
04. Must Be Luv f. Young Eat'ems
05. The Nonchalant f. Tea-Why
06. Clear View f. Dre Nitty & Tea-Why
07. You're Crazy f. Dee Boi & Superior 1
08. Summer f. Superior 1
09. Life f. Dee Boi, Superior 1 & Just Nice
10. I'm At The Bar f. Alcatraz
11. Take Shotz Get Hot
12. Kingz
13. Apple Pie f. Just Nice
14. California Highways f. Tea-Why
15. A Day In The Life f. Just Nice
16. I'm So High f. Dee Boi & Superior 1
17. Now A Dayz
18. Summer (remix) f. Tea-Why
19. Soul Full f. Superior 1 & Dee Boi


English review

Annoy is a young, rather unknown rapper representing X'd Out Muzick record label. He was born in Santa Ana in southern Cali, but at the age of 11 moved to Salinas in the 831 area code. According to his biography, he was doing a lot of shows even 10 years back, while being in high school. However - from what I know - he hasn't shown up on any official projects. I first noticed him on "Central Coast Cali Compilation" released by X'd Out Muzick in 2009 (read the review). In April 2010 his debut solo, the currently reviewed "A Boy With Noyz", hit the streets.

Annoy is not only a rapper but also a producer. You receive a lot of 19 full-length songs, out of which plenty last for more than 4 minutes. Plus 17 of them were composed by the host himself. Only one was brought by Tracc Addict and one is of unknown origin. And I have to admit that this cat has a real talent in this field and did hell of a job. He's definitely into calm, laidback melodies. I mention this at the very beginning on purpose, so all fans of thug / gangsta related sounds know that they most probably won't find this album interesting. Annoy first and foremost focused on relaxing, instrumental vibes with slow or mild tempos as well as nice samples accompanying in the background. You'll hear piano, saxophone and a gorgeous guitar on three cuts - played by Rich Massey and T. Greenwood. What is more, tracks are definitely diversified, so any monotony or repeatability is absolutely out of question. Plus this cat tends to touch upon mature subjects, which go well with ambitious, untypical production. Despite a large number of guest appearances Annoy finds time to share his views, he serves well-considered lyrics about life, women, cars, partying, love towards music etc. Well, it doesn't sound super innovative, but the cd contains a personal note, which obviously is an advantage.

Nevertheless the problem is that Annoy is not as good rapper as he's a producer. On the one hand he's spitting out rhymes for over a decade, on the other though in most of the cases he doesn't smoothly flow on the self-prepared beats. He tends to lose rhythm several times a verse and then anticipated rhymes do not come at all or appear in pretty random moments, which ultimately distorts a melody and doesn't let me bob my head freely. It is clearly audible especially when he's accompanied by such people as Tea-Why, J-Mac, Superior 1 or Dee Boi, who don't seem to have any problems with it. Since this cat is so long in the rap game, I simply can say that this is apparently his style. I don't like it, but I do know from experience that there are rap listeners who don't feel irritated by the fact that somebody doesn't comply with the melodic line. Due to the above there are certain tracks that are hard for me to swallow, even though their production is great; I particularly mean solo recordings, "Clear View" and "Apple Pie" (the only slightly more lively joint). However there are also such songs where vocals are handled properly and these are definitely my favorites: "The Nonchalant", "You're Crazy", "Life", "California Highways", "A Day In The Life" as well as "Soul Full". In order to be specific I'll also mention that at least 5 titles end with about one-minute long samples of other cuts - strange thing, and completely redundant, as these verses are usually off-beat as well. Well, this album definitely has its ups downs, caused solely by Annoy's flow. The rest is of high quality (apart from amateurish cover), so I encourage you to get familiar with this project, because it is possible that the described shortcomings won't affect you and you will be able to fully feel this instrumental, laidback music.

The cd can be bought at CD Baby. I also encourage you to visit label's MySpace page.
Sup 1, thank you for providing a copy for the review.

Polish review

Annoy to młody, mało znany raper reprezentujący wytwórnię X'd Out Muzick. Urodził się w Santa Ana w południowej Kalifornii, a w wieku 11 lat przeprowadził się do Salinas w okręgu 831. Z jego biografii wynika, że dawał lokalne koncerty już kilkanaście lat temu za czasów szkoły średniej, jednakże - z tego co mi wiadomo - nie pojawiał się na żadnych oficjalnych projektach. Po raz pierwszy dojrzałem jego imię na składance "Central Coast Cali", która ukazała się w X'd Out Muzick w 2009 (czytaj recenzję). W kwietniu 2010 wyszło natomiast omawiane właśnie debiutanckie solo pt. "A Boy With Noyz".

Annoy to nie tylko raper, ale także producent. Dostajecie do rąk aż 19 pełnometrażowych piosenek, z których dużo trwa powyżej 4 minut, a do tego 17 z nich zostało stworzonych właśnie przez gospodarza. Raptem za jedną wziął się Tracc Addict, a ostatnia jest nieznanego autorstwa. I trzeba przyznać, że na tym polu chłopak radzi sobie wyśmienicie. Cechuje go zamiłowanie do spokojnych, laidbackowych melodii. Celowo wspominam o tym na samym początku, żeby jasno zasygnalizować wszystkim fanom gangsterki i ostrych, ulicznych dźwięków, że na niniejszej płycie raczej nie znajdą nic interesującego. Annoy skupił się przede wszystkim na relaksujących, instrumentalnych brzmieniach o niespiesznych tempach, gdzie w tle pojawiają się miłe dla ucha sample. Usłyszycie pianino, saksofon oraz trzy razy przepiękną gitarę w wykonaniu Richa Massey'a i T. Greenwooda. Poza tym poszczególne utwory ewidentnie się od siebie różnią, więc nie ma mowy o jakiejkolwiek powtarzalności lub nudzie. Do tego chłopak porusza częściej poważne tematy, co współgra z ambitną, nietypową produkcją. Mimo sporej liczby gościnnych wystąpień, Annoy znajduje miejsce, by podzielić się własnymi spostrzeżeniami, serwuje przemyślane teksty o życiu, kobietach, samochodach, imprezowaniu, zamiłowaniu do tworzenia muzyki etc. Niby nic superodkrywczego, ale jednak słychać w tym pewną osobistą nutę, za co należy się niewątpliwy plus.

Problem jednakże tkwi w tym, że Annoy nie jest tak dobrym raperem jak producentem. Z jednej strony wypluwa z siebie rymy już od parunastu lat, ale z drugiej w większości przypadków nie porusza się wg mnie płynnie po stworzonych przez siebie podkładach. Bywa, że i kilka razy na zwrotkę wypada z rytmu, a wtedy spodziewane rymy nie pojawiają się w ogóle albo padają w dość losowych momentach, co rzecz jasna zaburza melodię i nie sposób swobodnie machać głową. Słychać to w szczególności wyraźnie, gdy obok niego występują tacy ludzie jak Tea-Why, J-Mac, Superior 1 czy Dee Boi, którzy nie mają podobnych problemów. Skoro chłopak tworzy już tak długo, pozostaje mi stwierdzić, iż po prostu taki ma styl. Mnie on nie odpowiada, ale wiem z doświadczenia, że istnieją słuchacze, którym zupełnie nie przeszkadza fakt, że ktoś luźno podchodzi do linii melodycznej. W związku z powyższym zdarzają się piosenki, które mimo dobrej produkcji trudno jest mi przełknąć, w szczególności solówki, "Clear View" i "Applie Pie" (jedyny trochę żywszy utwór). Jednakże trafiają się też kawałki, gdzie ta wada prawie w ogóle nie występuje i one zaliczają się do moich ulubionych: "The Nonchalant", "You're Crazy", "Life", "California Highways", "A Day In The Life" i "Soul Full". W ramach bycia szczegółowym wspomnę jeszcze, iż w co najmniej 5 piosenkach pod koniec słychać okołominutowe fragmenty innych nagrań; zabieg dziwny, tym bardziej że wokal w nich kuleje. Cóż, jak dla mnie płyta ma swoje wzloty i upadki, spowodowane tylko i wyłącznie przez flow Annoya. Cała reszta stoi na wysokim poziomie (prócz amatorskiej okładki), więc zachęcam do zapoznania się z tym projektem, bo a nuż te wymienione niedociągnięcia nie okażą się dla was problemem i będziecie w stanie w pełni cieszyć się tą laidbackową, instrumentalną muzyką.

Album można kupić na CD Baby. Warto także odwiedzić stronę MySpace wytwórni.
Sup 1, dzięki za udostępnienie egzemplarza do recenzji.


Written by: khamenei
Name:
Comment:
Comments (0):
Sorry, no comments yet.

Made by KhameNei & LethaFace
All rights reserved. Nothing may be used without our permission.