NEWS ARCHIVES REVIEWS INTERVIEWS VIDEOS GUESTBOOK CONTACT
Top Picks





Telly Mac & D-Moe
Hype Mode
Frisco Street Show / Code 924 Ent. (2007)
good good good good good


Recommended reviews

01. Get That Doe
02. Hype Mode Hoodstarz f. Hoodstarz
03. Code 924 f. unknown rapper
04. (skit)
05. I Need A Hoe
06. (skit)
07. Swagga f. Seff Tha Gaffla
08. Hit'em, On Site f. JT The Bigga Figga
09. Phuck U f. Star
10. Streets & Muzic f. Mac Minister & Lucci Seigal
11. Dem Started Somethin f. Meta4 & Black Reese
12. Word Of Mouf f. Ya Boy & J. DaVinci
13. Hype Mode Symphony
14. They All Fall Down
15. (skit)
16. What Goes Around Comes Around f. Blue Chip
17. (skit)
18. Pizzy


English review

You are definitely already familiar with D-Moe and Telly Mac. These two are cream of the crop of the San Francisco rap scene. Both of these artists have been recording for several years now. Telly started off in Tha Gamblaz group together with Devo, he also released a debut solo "Business Is Business" back in 2002. D-Moe's roots reach Get Low Playaz squad and obviously Get Low Records led by JT. What is more, his discography includes four solo albums, out of which two dropped under his Code 924 Entertainment. The year of 2007 brings the hereby collaboration between two veterans. Hardly anyone mentions it, you could even forget that it has ever hit the store shelves. Read what's the cause.

The currently reviewed album was released by Frisco Street Show record label, known for instance from the "This Is How We Eat" series, compilations presented by San Quinn ("4.5.7. Is The Code"), Don Toriano's solo and numerous other projects. Truth be told, I haven't had an opportunity to listen to all of these products, yet before "Hype Mode" dropped, I didn't hear about any serious technical shortcomings. Unfortunately the label has completely let me down, as it let a defective good be sold in stores. The main problem is that the presented material's quality is tremendously outrageous. Due to lousy mastering (or its lack) the whole cd is quiet, distorted with slight static, while drum hits don't slap, but rather give out taping sounds... Indeed, it's really bad if you consider this aspect. It's really difficult to focus on decent vocal job and nice production when such rudimentary things as quality and volume disappoint. If it were an album by two lesser-known artists, I wouldn't even care, just shelf it and never take it off again. But for God's sake, it's Telly Mac and D-Moe, who brought you completely new material that should be heard by the fans!

I could basically finish the review with the above paragraph, however it's always good to be accurate. Both artists provide really decent verses and you can hear their long-term experience. They perfectly follow each and every rhythm, accustom to various tempos and at the same time deliver a nice dose of entertainment and polished rhymes. As far as themes are concerned don't necessarily expect something entirely new, because "Hype Mode" consists mainly of street subjects, meaning money, bragging, exposing fake ones, haters, representing San Francisco etc. However both D-Moe and Telly Mac cared for suitable word-plays, interesting similes and memorable punch lines, so the whole dish - despite being known to everyone - came out really delicious. Let's have a look at D-Moe's quote:

I bust ya melon, man
All this rap shit's irrelevant
The 924 taliban
Leave bodies in a garbage can
I'm a felon, man
I hate punks who tellin', man


Production itself is decent as well. The whole beatmakers crew provided street type of vibes typical for the XXI century convention. Hard hits were skillfully mixed with more relaxing vibrations and with faster ones. As I've already mentioned the lyrics are meant for street rap fans, that's why you'll mostly hear middle-paced melodies and modern turf/block sounds in the background. Tunes were brought by TC (5), Icy Mike Beats, Tracks, JT, Chello (2), Black Reese, Laidblack (2) and Sweden Chubbz. Nevertheless let me emphasize one more time - it's hard for me to tell whether the music is polished, whether bass lines will make your whip's dashboard vibrate, because the whole depth has been taken out by amateurish emission, totally disgraceful to buyer's wallet. Frisco Street Show came down a lot in my eyes and I will definitely have second thoughts before I purchase any of their future projects. But on the other hand I've had an opportunity to listen to Don Toriano's solo from the same year and everything was okay. It is possible that mp3 and iPod generation won't hear any difference, while bumping the cd loud in one's car, from one's cell phone or while walking along a bustling street. It doesn't change the fact though that I do notice these flaws and don't condone such moves. If I ever see a remastered re-edition, I'll gladly purchase it, because the music itself is indeed good.

Polish review

Na pewno kojarzycie zarówno Telly Maca jak i D-Moe'a. W końcu to śmietanka sceny rapowej San Francisco. Obaj artyści nagrywają już od wielu dobrych lat. Telly zaczynał w formacji Tha Gamblaz wraz z Devo'em, wydał ponadto debiutanckie solo "Business Is Business" w 2002 roku. Z kolei początki D-Moe'a należy wiązać z grupą Get Low Playaz oraz rzecz jasna wytwórnią Get Low Records. Poza tym ma już na koncie cztery solowe albumy, z czego dwa ostatnie wyszły w jego Code 924 Entertainment. Rok 2007 przynosi niniejszą kolaborację tych dwóch weteranów. Mało osób o niej mówi, można wręcz zapomnieć, że taka płyta ujrzało światło dzienne. Przeczytajcie, dlaczego.

Omawiany album wyszedł w wytwórni Frisco Street Show, która jest znana chociażby z serii składanek "This Is How We Eat", kompilacji prezentowanych przez San Quinna ("4.5.7. Is The Code"), solo Don Toriano i licznych innych projektów. Niestety nie miałem okazji słyszeć zbyt wielu tych produktów, ale do czasu ukazania się "Hype Mode" nie doszły mnie słuchy o jakichkolwiek poważnych uchybieniach technicznych. Niestety tutaj wytwórnia dała ciała na całej linii i skierowała do sklepów towar wybrakowany. Mianowicie jakość przedstawionego materiału woła o pomstę do nieba. Ze względu na nieudolny mastering (lub jego brak) cała płyta jest cicha, zanieczyszczona drobnymi szumami, bity miast uderzać wydają z siebie jakieś pierdzące dźwięki... Zaprawdę, pod tym względem wypada bardzo źle. Trudno się skupić na porządnej robocie wokalnej i miłej produkcji, kiedy zawodzą tak podstawowe rzeczy jak głośność i jakość. Gdyby to był album jakichś dwóch mało znanych podziemnych artystów, to machnąłbym ręką i więcej po niego nie sięgał. Ale przecież to są Telly Mac i D-Moe, którzy zaserwowali nowe piosenki i ludzie chcą ich posłuchać!

Teoretycznie recenzję mógłbym zakończyć na powyższym akapicie, jednakże zawsze warto być dokładnym. Obaj artyści zapewnili bardzo porządne zwrotki, w których słychać ich długoletnie doświadczenie. Przez cały czas bezbłędnie podążają za rytmem, dostosowują się do najróżniejszych temp, a do tego dostarczają godziwą rozrywkę i dopracowane rymy. Pod względem tematycznym nie oczekujcie niczego nowego, ponieważ "Hype Mode" to głównie uliczne aspekty, czyli pieniądze, przechwałki, dyskredytowanie fałszywych osób, haterów, reprezentowanie San Francisco itp. Jednakże zarówno D-Moe jak i Telly Mac zadbali o odpowiednie gry słów, ciekawe porównania i puenty, więc całe danie - mimo że dobrze wszystkim znane - zostało przyrządzone naprawdę smakowicie. Rzućcie okiem na cytat D-Moe'a:

I bust ya melon, man
All this rap shit's irrelevant
The 924 taliban
Leave bodies in a garbage can
I'm a felon, man
I hate punks who tellin', man


Jeśli zaś chodzi o produkcję, to też stoi na bardzo przyzwoitym poziomie. Ekipa kompozytorów zapewniła uliczne brzmienia typowe dla konwencji XXI wieku. Umiejętnie przemieszano mocne uderzenia ze spokojniejszymi wibracjami, jak i tymi szybszymi. Ze względu na dominację ulicznej tematyki, najczęściej usłyszycie średnie tempa i umiarkowanie nowoczesne osiedlowo-dzielnicowe dźwięki w tle. Za konsolą zasiadali TC (5), Icy Mike Beats, Tracks, JT, Chello (2), Black Reese, Laidblack (2) i Sweden Chubbz. Jednakże raz jeszcze zaznaczam - trudno mi powiedzieć, czy muzyka jest dopracowana, czy bity porządnie dają po łbie, gdyż cała ta głębia została zatracona przez amatorskie wydanie, uwłaczające portfelowi kupującego. Frisco Street Show za ten zabieg są u mnie na kontrolowanym i na pewno szerzej przyjrzę się przyszłym ich projektom, nim zdecyduję się na zakup. Chociaż z drugiej strony miałem przyjemność słyszeć solo Don Toriano z tegoż roku i tam wszystko było na swoim miejscu. Niewykluczone, że pokolenie empetrójek i iPodów nie zauważy żadnej różnicy, puszczając album głośno w samochodzie, z komórki lub idąc wzdłuż pogrążonej w zgiełku ulicy. Nie zmienia to faktu, że ja zauważam i nie zamierzam takich posunięć akceptować. Jeśli kiedyś ukaże się remasterowana reedycja, to z chęcią ją zakupię, gdyż płyta pod względem czysto muzycznym prezentuje się dobrze.


Written by: khamenei
Name:
Comment:
Comments (0):
Sorry, no comments yet.

Made by KhameNei & LethaFace
All rights reserved. Nothing may be used without our permission.