NEWS ARCHIVES REVIEWS INTERVIEWS VIDEOS GUESTBOOK CONTACT
Top Picks





Various Artists
Bay Area Blackout
BigBag Records (2005)
good good good good good



01. Intro (skit)
02. Headline - Mafiosos, Louieville Slugga & Myko The Syko
03. Cold World - Coolie-T & Myko The Syko
04. Outcasted - Myko The Syko & Louieville Slugga
05. Monstaz - Yung Fya & Myko The Syko
06. Real Life - Myko The Syko & Yung Fya
07. Bay Area Blackout - Myko The Syko & V-Boy
08. Bay Shit - Louieville Slugga & Myko The Syko
09. Muddy Waters - Coolie-T, Land Of Da Lost, Myko The Syko & Cutty
10. Cali Savs - Myko The Syko, K Dinero, V-Boy & Yung Fya
11. We Blowin Up - Yung Fya, Myko The Syko & Louieville Slugga
12. Lights Out - Pshyco Connect
13. We Hustle All Day - Shiesty, K Dinero & Myko The Syko
14. The Town - Yung Fya & Myko The Syko
15. No Pain - Coolie-T & Myko The Syko
16. Wut We Do - Myko The Syko & Yung Fya
17. Outro (skit)


English review

My attitude towards compilations is rather skeptical, as after many years of listening to rap cds I've realized that it's very common for them to feature unrelated songs or - what's worse - recycled ones, especially when the title of the cd includes "bay area" or "west coast" phrase (see: "Bay Area Bosses", "Bay Area Muscle" or "West Coast Radio"). That's why I was so positively surprised when I played BigBag Records "Bay Area Blackout" project. The album came out in 2005, yet songs were recorded around 1998-2004. Read the review to find out how it differs from other rap anthologies.

You should easily notice that the tracklist itself proves the coherence, as among the set of 15 songs you'll mostly hear recurrent artists, while only a few appeared occasionally. The foundation of the reviewed album is definitely held by Myko The Syko who's representing Richmond. He's not only featured on almost every track, yet also delivered the vast majority of the beats. Repeatedly you'll also hear verses by artists like Yung Fya (fka Bro) (6), Louiville Slugga (5), Coolie-T (3), V-Boy (2) and KD (2) of Nocturnal Hustlers. What's more, the other bond of this compilation is the production made by Myko himself in most of the cases; just a few exceptions were brought by Slugga and Davey D. Maybe I will begin from describing the beats, as they usually define the success of the album or at least a part of it. The ones presented on "Bay Area Blackout" are far from contemporary standards, because - despite the release year (2005) - they were composed at the turn of the centuries. The featured music is a solid piece of job and its ambiance is heavy, street and sometimes even mobbish. Samples are characteristic for late West Coast 90's with catchy pipes and good, old sounds of piano synthesizers. Sometimes, yet rather rarely, bass lines could be more powerful, as I need to turn them up in my audio system. Nevertheless the producers did their duty and made my feet move and my head bob. One should also emphasize that it's almost impossible to hear such even and uniform production on a regular rap project. Truth is, if you're looking for a party, club or laidback cuts you won't find them here, yet all the street rap fans will be definitely satisfied.

The music sounds the way it does not without a reason. In fact it perfectly fits the artists' flows, vocals and themes they touched on. I will give you more detailed description on the most frequent ones. The architect of the project - Myko The Syko - presents a very decent and charismatic style, plus he puts a lot of emotions into his young voice. He can also easily accelerate the tempo of spitting verses, which makes his flow even more raw. Coolie-T and Slugga are both rappers equipped with deep and tubby voices who perfectly fitted into a heavy, street production, while Bro releases lines in more rapid pace and higher tones. The vocal side of the reviewed cd is its another strong aspect, because not only the leading quartet smoothly used the microphone, but also the remaining emcees did well, especially V-Boy and Shiesty. A decent supplement of the above described elements are the themes which most often refer to street life, representing one's turf and "don't mess with us" mob stories. I'd only add more personal thoughts and deeper analysis of the topics, but even without it the lyrical side is quite decent. The album receives four solid stars, yet if the bass lines were more distinct, the samples more diverse, while lyrics more thought-provoking, the "Bay Area Blackout" could be a classic compilation.

You can buy a physical copy of the album straight from Yung Fya (contact him via Facebook) or online on RapBay for only $4.99. A digital version is available on CD Baby.
Michael, thank you for sending out the cd for the review.

Polish review

Po latach słuchania rapu i zapoznaniu się z wieloma setkami płyt niestety sceptycznie podchodzę do składanek i kompilacji, tym bardziej jeśli w ich tytule zawarta jest fraza "bay area" lub "west coast", gdyż zazwyczaj oznacza to zestaw kompletnie niepowiązanych ze sobą piosenek, a co gorsza być może wykorzystanych już na innych albumach (patrz: "Bay Area Bosses", "Bay Area Muscle" czy "West Coast Radio"). Dlatego bardzo miło zaskoczyłem się, gdy w moje ręce wpadł projekt "Bay Area Blackout" z wytwórni BigBag Records. Album ukazał się w 2005 roku, ale skądinąd wiem, że poszczególne utwory powstawały na przestrzeni lat 1998-2004.

Zauważcie, że sam spis tytułów świadczy już o spójności projektu, gdyż na odcinku 15 kawałków powtarza się garść czołowych artystów, a tylko kilku pojawia się sporadycznie. Fundamentem składanki jest niewątpliwie Myko The Syko reprezentujący Richmond, który nie dość, że wystąpił prawie w każdej piosence, to w dodatku zajmował się większością produkcji. Wielokrotnie usłyszycie także popisy w wykonaniu takich artystów jak Yung Fya (fka Bro) (6), Louiville Slugga (5), Coolie-T (3), a także V-Boy (2) i KD (2) z Nocturnal Hustlers. Co więcej, spoiwem prezentowanej kompilacji są wspomniane podkłady, przyrządzone przez samego Myko, supportowanego raptem w kilku utworach przez Slugga i Davey D. Zacznę może właśnie od produkcji, która bezsprzecznie stanowi o sukcesie płyty. Ta okazuje się daleka od współczesnych standardów i ważnym jest zanotowanie, że powstawała na przełomie wieków. Muzyka rozbrzmiewająca na recenzowanym krążku to kawał solidnej roboty, a jej klimat nieprzerwanie oscyluje wokół ciężkich, ulicznych i mobowych nut. "Bay Area Blackout" posiada charakterystyczne dla Zachodniego Wybrzeża melodie, wpadające w ucho piszczały i stare, dobre dźwięki klawiszy syntezatorów. Sporadycznie, ale jednak, przydałyby się potężniejsze uderzenia basów, bo aż prosi się o podkręcenie głośności. Niemniej jednak producenci spełnili swój kompozytorski obowiązek i wprowadzili w ruch moje zmęczone stopy, a łepetynę w dynamiczne ożywienie. Podkreślę dodatkowo, że rzadkością rapowych płyt jest tak równa i jednolita produkcja jak na prezentowanym projekcie. Fakt, szukający imprezki czy laidbackowych brzmień nie będą zadowoleni, ale fani ulicznego rapu odnajdą się w melodiach tejże pozycji w mgnieniu oka.

Taka a nie inna muzyka stworzona została nie bez powodu. Wyznacznikiem jej mocnego wydźwięku były nie tylko widzimisię gospodarza i jednocześnie czołowego producenta albumu, ale również flow artystów i poruszana przez nich tematyka. Przybliżę jedynie sylwetki tych najczęściej występujących. Szef projektu - Myko The Syko - prezentuje porządny, charyzmatyczny styl, a jego młody głos przedstawia zestaw wyraźnie zarysowanych emocji. Potrafi również nieźle zwiększyć tempo wyrzucania wersów, co dodatkowo zaostrza jego flow. Coolie-T i Slugga to raperzy o mocnych i tubalnych głosach, którzy genialnie wpasowali się w ciężką atmosferę podkładów, zaś Yung Fya wypuszcza z siebie ostre i szybkie zwroty w nieco wyższych tonacjach. Strona wokalna omawianego krążka to jego kolejny mocny element, bo nie dość, że czołowy tercet genialnie obsługiwał mikrofon, to i pozostali wykonawcy świetnie sobie poradzili, ze szczególnym uwzględnieniem V-Boya i Shiestiego. Całość poprawnie dopełniają poruszane tematy, pośród których najczęściej pojawiały się motywy ulicznego życia, reprezentowania miasta i mobowych opowieści w stylu "nie zadzieraj z nami". Zabrakło mi jedynie dawki osobistych przemyśleń i głębszego spojrzenia na poruszaną problematykę, ale i tak lirycznie jest nieźle. Album otrzymuje mocne, zasłużone cztery gwiazdki, choć gdyby delikatnie podrasować linie basów, odrobinę urozmaicić melodie podkładów i dorzucić kilka ciekawszych refleksji do tekstów to "Bay Area Blackout" byłoby naprawdę genialne.

Album możecie kupić bezpośrednio u Yung Fya (kontakt przez Facebooka) i po przecenie na RapBayu, a cyfrówkę dorwiecie na CD Baby.
Michael, dzięki za podesłanie płyty do recenzji.


Written by: lethaface
Name:
Comment:
Comments (3):
By DeezNuts on 12 April 2012
Dope
By MrKilla on 06 May 2011
Get it now. Before it goes out of print
By MuzikLover on 04 May 2011
Classsssiiiiccccc

Made by KhameNei & LethaFace
All rights reserved. Nothing may be used without our permission.