NEWS ARCHIVES REVIEWS INTERVIEWS VIDEOS GUESTBOOK CONTACT
Top Picks





Various Artists
Westwayz Compilation 3
Westwayz (2009)
good good good good good


Recommended reviews

01. Front Row Seatz
02. Beautiful
03. Midnight Music
04. Me And My Instrumentalz
05. On My Way
06. So Smooth
07. My Orchestration
08. Friendz
09. Track Number Nine
10. The Last Song


English review

"Westwayz" compilations appear quite irregularly, that's why new chapters always surprise me. The second part came out three years after the first one, while fans had to wait four more years for the third installment. This time the mentioned surprise was intensified by the fact that the currently reviewed "Westwayz Compilation 3" is an entirely instrumental cd. Yes, you understand right - all beats, no verses. As far as technical aspects are concerned, I need to mention a constant minimalistic approach towards graphics. Cover once again features the same motive - even the same photo! - this time treated with a reddish-maroon filter. Well, some people may like it, it's only a matter of taste. Another trade mark is a limited number of tracks, there are 10 of them - 40 minutes of entertainment. However if you consider a fully instrumental project it does sound pretty reasonable.

To be absolutely honest, I have never reviewed a cd without vocal (and I've written a couple of hundred articles in my life). What is more, there aren't really many of such albums on the Bay Area market. I can only think of "Fehrenheit Instrumania!" series and recordings by Nick Peace, for instance "Dope Tracks 4 Rap Cats". It doesn't change the fact though that I lack some knowledge in order to professionally describe the hereby release. I'm not familiar with specialist vocabulary typical for music itself, so get ready for some amateur stuff from my side this time around. Let me start off saying that "Westwayz Compilation 3" surprised me in a positive way. Mainly because all the beats are pretty long, i.e. they last between 3 and 4 minutes (not short snippets as one might think). Moreover they are simply at least good, sometimes even exquisite! Props to Salvatore who's responsible for the vast majority of the joints, plus he's the executive producer of the whole enterprise - as always, by the way. Only "So Smooth" was prepared by Sean T and another one was co-produced by PK. All 10 served melodies are far from contemporary musical standards, meaning there's absolutely no mainstream, commercial sounds, no partyness or hyphy elements. On the other hand though I can't say that the beats are "old", typical for the 90's, as producers definitely used modern technology facilities. Nevertheless they equally often used great instrumental samples. For example on "Beautiful" you will hear a brilliant saxophone motive (or something similar), piano and trumpet on "So Smooth" and lots of various guitars here and there - there are even church bells once. The production is indeed rich and diversified, therefore it is possible to listen to it even without any vocal.

Production is mainly characterized by mild tempos, albeit the diversity of vibes and power of basses make songs sound pretty intensive and encourage you to bob your head. You'll also receive a couple of soft, laidback recordings, yet also the ones with inexplicable threat lurking in the dark, for instance superb "On My Way" which reminds me of soundtrack from "X-Files" by Mark Snow. Nevertheless all time slap is the last cut (surprisingly titled "The Last Song") where hard electric guitars and drums hit your skull with heavy rock style. It is a bit too long though - over 10 minutes - but you can always turn it off when you're tired. Well, most probably not everyone will feel a cd packed with nothing but pure production - music doesn't really change in rap, it's a more or less complicated loop. The fact remains though that Salvatore provided beautiful tunes for all fans of hard, polished, yet also serious beats - filled with solid bass lines, drums and not-your-average samples. Recommended.

The hereby album can still be bought on CD Baby or on westwayz.com.
Salvatore, thank you for providing a copy for review purposes.

Polish review

Składanki spod znaku "Westwayz" pojawiają się dość nieregularnie, dlatego za każdym razem nowa część mnie zaskakuje. Druga odsłona pojawiła się trzy lata po "jedynce", a na "trójkę" przyszło czekać kolejne cztery lata. Wspomniane zaskoczenie zostało tym razem spotęgowane przez fakt, iż omawiane "Westwayz Compilation 3" to całkowicie instrumentalna płyta. Tak, dobrze rozumiecie - same podkłady, zero zwrotek. Jeśli chodzi o kwestie techniczne, należy jeszcze dodać, że znowu postawiono na minimalistyczne podejście do oprawy graficznej. Okładka to po raz kolejny ten sam motyw - wręcz to samo zdjęcie! - tylko przepuszczony przez czerwonawo-bordowy filtr. Cóż, ma to pewien klimat, a czy się spodoba, to już kwestia indywidualna. Kolejnym znakiem rozpoznawczym jest niezbyt duża liczba piosenek, gdyż tym razem tylko 10, a tym samym 40 minut przyjemności. Niewykluczone jednak, że w przypadku całkowicie instrumentalnego projektu ma to pewien sens.

Powiem wprost: nigdy nie recenzowałem płyty pozbawionej wokalu (a już paręset tekstów przyszło mi w życiu spłodzić). Co więcej, na rynku Bay Area nie za wiele takich pozycji zdążyło się do tej pory pojawić. Przychodzą mi do głowy tylko cykl "Fehrenheit Instrumania!" i nagrania Nick Peace'a, chociażby "Dope Tracks 4 Rap Cats". Nie zmienia to jednak faktu, że trochę brakuje mi wiedzy, by profesjonalnie opisać niniejszy album, głównie ze względu na braki w fachowym słownictwie związanym z muzyką jako taką, więc nastawcie się na dawkę amatorszczyzny z mojej strony. Przyznam już na samym początku, że "Westwayz Compilation 3" bardzo miło mnie zaskoczyło. Przede wszystkim faktem, iż zaprezentowane podkłady trwają długo, tzn. mieszczą się między 3 a 4 minutami (a nie tylko drobne zajawki). Ponadto są one najzwyczajniej w świecie co najmniej dobre, momentami wręcz błyskotliwe! Podziękowania należą się przede wszystkim Salvatore'owi, odpowiedzialnemu za przytłaczającą większość kawałków, który ponadto czuwał nad całym przedsięwzięciem. Tylko piosenkę "So Smooth" skomponował Sean T, a w jednej pomagał jeszcze PK. Wszystkie 10 zaserwowanych melodii odbiega od współczesnych kanonów muzycznych, tzn. za grosz w nich komercji, imprezowości czy też elementów hyphy. Co prawda nie mogę też powiedzieć, by reprezentowały starą szkołę lat 90., bo niewątpliwie posiłkowano się komputerowymi dźwiękami, ale równie często stosowano przepiękne instrumentalne sample. Przykładowo w "Beautiful" rzuca się w ucho świetny motyw saksofonu (w każdym razie czegoś dętego), w "So Smooth" pojawiają się pianino i trąbka, wielokrotnie słychać elektryczne gitary, a raz nawet jakby dzwony kościelne. Zdecydowanie trzeba przyznać, że podkłady są bogate w dźwięki i dzięki temu można spokojnie się nimi cieszyć nawet bez żadnego wokalu.

Produkcja cechuje się najczęściej średnimi tempami, choć mnogość dźwięków i siła basów nieraz sprawiają, że piosenki brzmią dość intensywnie i zmuszają do machania głową. Ponadto dostaniecie parę spokojnych, melancholijnych nagrań, ale również i takie, w których czai się niewypowiedziana groza, np. rewelacyjne "On My Way", które przypomina mi muzykę Marka Snowa z "Archiwum X". Natomiast absolutnym hitem jest dla mnie ostatni kawałek (przezornie nazwany "The Last Song"), gdzie ostre, elektryczne gitary i perkusje w iście rockowym wydaniu niespodziewanie walą po łbie. Akurat trwa on trochę za długo, bo aż 10 minut, ale przecież zawsze możecie wyłączyć, jak już się znudzi. Cóż, zapewne nie każdemu spodoba się płyta wypełniona jedynie produkcją, przecież w rapie muzyka się nie zmienia, jest to mniej lub bardziej skomplikowana pętla. Pozostaje jednakże faktem, że Salvatore dostarczył naprawdę piękne brzmienia dla fanów mocnych, dopracowanych, ale i poważnych podkładów - pełne solidnych basów, bitów i niecodziennych sampli. Polecam.

Omawiany album wciąż można zakupić na CD Baby lub na westwayz.com.
Salvatore, dzięki za udostępnienie płyty do recenzji.


Written by: khamenei
Name:
Comment:
Comments (0):
Sorry, no comments yet.

Made by KhameNei & LethaFace
All rights reserved. Nothing may be used without our permission.