NEWS ARCHIVES REVIEWS INTERVIEWS VIDEOS GUESTBOOK CONTACT
Top Picks





Blockzilla
Blockzilla State
Hunnit Proof (2010)
good good good half good



01. Hunnits On Top f. Young Nasty, D-Matic & Eezo
02. Blockzilla
03. Make It Clap f. Young Nasty, Spliffessa, Big Myke & Eezo
04. It Is What It Is f. Young Nasty
05. Hold It Down
06. Ball Out f. Smitty Grands & Young Nasty
07. Low Key f. Young Nasty
08. Last Of A Dying Breed f. Killa Keise & Benammie
09. Gotta Hustle f. Smitty Grands & Kirby Kirb
10. Who Rockin Wit Me f. Mister & Kirby Kirb
11. Poundin Pavement
12. 10 & Halfs f. D-Lozia
13. I'm With The Shit f. Don Cisco & Grynch
14. I See It f. Isaiah Musik, Don Cisco & Nitti Bo
15. Big Boy Blockzilla Shit
16. Around Here f. Kirby Kirb & D-Lozia


English review

In the last few years the San Jose rap scene had served its fans a huge dose of new projects, which was a result of introducing new artists to the game by a young record labels. Except for the recognizable stables like Monstaville Music (408 Inc.), Crazy Times, M.A.E. or Criminal, newly founded companies started to run their businesses, while the ones already existing, yet less known, began to move its numb limbs. Hunnit Proof Records was established in 2004 and it unites local rappers and producers including Young Nasty, Kirby Kirb, Eezo, Spliffessa, Blockzilla, Razz Beatz and Figgz. Unfortunately it didn't really bring much, maybe except for a digital only release called "Wake Tha World Up" by the label's trio and a free-for-download cd by Kirby Kirb. Finally the year of 2010 delivers a solo album by San Jose resident Blockzilla entitled "Blockzilla State" that was officially released also in pressed, hard copies.

I've recently often puzzled over a definition of a "solo project", which in practice defines all the albums with a single name on its cover, completely overriding the effort of guest rappers or producers. It appears that quite frequently the host of his own cd is far from being the actual solo artist. Not that I want to deprive rappers of their successes, but I'd like to emphasize the role of other contributors, co-creators of the project, which are usually not mentioned on the cover. The reviewed "Blockzilla State" is one of these albums where a huge part was delivered by the host's studio comrades, while Blockzilla himself played a peripheral, a symbolic role.

Despite mine, say the least, quite a vast knowledge about northern California rap music, I've never heard of Hunnit Proof guys before. This San Jose camp has turned out to be amazingly gifted, both vocal-wise and production-wise. Speaking of the Zilla himself he's not the most talented of them, as he's equipped with a deep, regular voice, while his flow seems to be deprived of emotions. He is in fact a decent rapper, yet for instance his rhymes are far from original or sophisticated, which is especially audible on solo tracks. You'll mostly hear street type of delivery from him as well as from the remaining emcees. Out of 16 cuts 4 are solos, while the rest was filled with guest appearances - at least two per song. Among the invited figures major part are local artists, yet two rappers should be more familiar to you: Killa Keise and Don Cisco. I'd like to focus on Hunnit Proof artists a bit more, as they've delivered 11 verses in total. These SJ emcees presented really nice delivery, where next to deep and harsh flows from Nasty and Eezo you'll hear charismatic Kirb and Spliff. The label's members have not only performed as a vocal support, but also, or should I say foremost, as a production-wise support. The beats were delivered mainly by Young Nasty who brought 6 of them, while Razz Beatz made 3, Spliffessa 2 and Figgaz also 2. There were also single beats by D-Matic, Slick Pimp and Teez Mayne. What's amazing, the whole production sounds very cohesive, as if it was delivered by one and the same composer. What is more, you won't feel like the beats were secondary or alike. The major part of them were kept in a raw, street style with modern and kind of cosmic instrumental loops; far from being hyphy, more close to futuristic mob music (compare with Sacramento's C-Dubb rap). The first fiddle was played by instrumental samples, which easily fall into your memory and make you bob your head to the rhythms of "Blockzilla State". Truth is, those loops may not be filled with live instruments like a guitar or a trumpet, yet computer tools perfectly imitated the sounds of piano, pipes and bells. Unfortunately the set of themes is not as sophisticated as the production or vocal delivery. A quick glance at the track listing should suggest you the lyrical content: street, money and bragging. Almost every track talks about repping one's turf, getting guap and being dope, while it should be complemented with at least one personal / deeper story. The only exception is the track called "10 & Halfs" which tells about shoes, about Nike Air Maxes in size 10,5 to be more precise. Generally the "Blockzilla State" is a solid piece of rap, which should definitely satisfy all the fans of street sounds. Although I hope that Hunnit Proof artists will surprise me with more thought-provoking lyrics and more original stories in the future.

Polish review

W ostatnich latach scena rapowa San Jose zaserwowała słuchaczom kalifornijskich brzmień potężną dawkę nowych projektów, czego przyczyną było pojawianie się kolejnych artystów reprezentowanych przez młode wytwórnie nagraniowe. Oprócz rozpoznawalnych już na rynku obozowisk, takich jak MonstaVille Music (408 Inc.), Crazy Times, M.A.E czy Criminal, swoje pierwsze kroki zaczęły stawiać świeżo założone przedsiębiorstwa, a te istniejące, mniej znane, w końcu zaczęły poruszać skostniałymi kończynami. Firma Hunnit Proof Records założona została już w roku 2004 i zjednoczyła lokalnych raperów i producentów w składzie Young Nasty, Kirby Kirb, Eezo, Spliffessa, Blockzilla, Razz Beatz i Figgz. Niestety przez lata nie wydała praktycznie nic, chyba jedynie poza cyfrowym krążkiem "Wake Tha World Up" od trzech chłopaków z wytwórni oraz darmowym projektem Kirby Kirba. W końcu rok 2010 przynosi autorski krążek Blockzilli zatytułowany "Blockzilla State", tym razem wydany w pełni oficjalnie, również w tłoczonych kopiach.

Ostatnio często zastanawiam się nad definicją "solowej płyty", która w praktyce określa wszystkie dzieła wieńczone pojedynczym imieniem artysty, kompletnie nie uwzględniając listy zaproszonych gości czy twórców podkładów. Równie często okazuje się, że gospodarz własnego projektu daleki jest od bycia faktycznym solistą. Nie chcę w żadnym wypadku odbierać poszczególnym artystom ich sukcesów, acz pragnę podkreślić jedynie wagę pozostałych współtwórców, najczęściej pomijanych na okładce. Omawiane "Blockzilla State" to właśnie jeden z tych albumów, gdzie ogromną rolę odegrali studyjni kompani gospodarza, a on sam występuje raczej jako postać symboliczna czy drugoplanowa.

Pomimo mojego, skromnie mówiąc, sporego obeznania z muzyką północnych terenów Kalifornii, o istnieniu chłopaków z Hunnit Proof nie miałem jak dotąd bladego pojęcia. Muszę przyznać, że ekipa z San Jose okazała się zaskakująco zdolna, zarówno pod względem wokalnym jak i kompozytorskim. Sam Zilla bynajmniej nie należy do najwybitniejszych z nich, posiada bowiem głęboką, spotykaną już barwę głosu oraz flow, który nie tryska zbytnim wodospadem emocji. Chłopak jest jak najbardziej poprawnym raperem, choć nie grzeszy zaskakującymi zestawami rymów, co w szczególności da się słyszeć w solowych utworach. Zazwyczaj prezentuje uliczne klimaty, do czego zresztą dostosowali się pozostali twórcy projektu. Na 16 piosenek dostajemy 4 solowe, a w pozostałych kawałkach pojawiło się co najmniej dwóch gości na utwór. Pośród zaproszonych usłyszymy głównie zaprzyjaźnionych z wytwórnią lokalnych raperów, ale dwie figury powinny być dla Was bardziej znajome: Killa Keise i Don Cisco. Chciałbym jednak poświęcić zdanie artystom z Hunnit Proof, gdyż ci dostarczyli w sumie 11 zwrotek. Panowie z SJ zaprezentowali się naprawdę porządnie, gdzie oprócz ciężkich i ostrych głosów Nasty'iego i Eezo usłyszycie charyzmatycznego Kirba i Spliffa. Chłopaki z wytwórni nie tylko występowali jako wsparcie wokalne, ale również, a raczej przede wszystkim, jako support producencki. Za konsolą mieszał bowiem głównie Young Nasty z 6 utworami na karku, a także Razz Beatz z 3, Spliffessa z 2 i Figgaz z 2. Po jednym bicie skomponowali również D-Matic, Slick Pimp i Teez Mayne. Niewiarygodne jest to, że przy 7 różnych producentach podkłady brzmią spójnie, jakby wyszły spod ręki jednego twórcy, a jednocześnie nie są wtórne. Królują tu ostre, uliczne dźwięki z rodzaju tych kosmicznych i nowoczesnych, ale dalekich od hyphy, a bliższych nurtowi futuristic mob shit (patrz: muzyka C-Dubba). Najistotniejszą rolę odegrały tu instrumentalne pętle, które bez problemu wpadają w ucho i powodują, że chcesz pokręcić łbem w rytmach "Blockzilla State". "Instrumentalne" to może za dużo powiedziane, bo prawdziwych gitar czy trąbek nie usłyszymy, ale syntezator dzielnie imitował brzmienia pianina, dzwonów czy piszczał. Szkoda tylko, że o takim samym zróżnicowaniu nie można mówić w przypadku poruszanych tematów. Wystarczy rzut oka na tracklist, a ten podpowie Wam, że piosenki opowiadają o ulicy, kasie i lansowaniu się. W każdym utworze usłyszymy o reprezentowaniu swoich ziem, zarabianiu forsy i miłowaniu przyjaciół, a przydałby się także jakiś przerywnik w postaci osobistej opowieści. Wyjątek stanowi jedynie "10 & Halfs" poruszający temat butów, a dokładniej mówiąc Nike'ów Air Maxów w rozmiarze 10,5. Generalnie "Blockzilla State" to kawał dobrego rapu, który z pewnością podpasuje fanom ulicznych brzmień. Liczę jednak, że Panowie z Hunnit Proof zaskoczą mnie w przyszłości głębszymi przemyśleniami i bardziej oryginalnymi historiami.


Written by: lethaface
Name:
Comment:
Comments (0):
Sorry, no comments yet.

Made by KhameNei & LethaFace
All rights reserved. Nothing may be used without our permission.