NEWS ARCHIVES REVIEWS INTERVIEWS VIDEOS GUESTBOOK CONTACT
Top Picks





Conspiracy & Sandman present
Bizness Men Part II
Black-N-Brown / Thizz Latin / BMC (2011)
good good good good good


Recommended reviews

01. Why They Hating - Conspiracy & Sandman
02. Money - Ace Of Spits
03. 9 Millametah - Snoop, Angeloc, King, Sandman & Kaos
04. Green Light - Louie Loc, Conspiracy & Sandman
05. We Hungry - Conspiracy, Young Savi & Sandman
06. Outlaw - Big Rome
07. Raid - Conspiracy & Slim Gutta
08. Why I'm Gangsta - Sandman & A.K. Sound 372
09. Don't Freeze - Young Savi, C-Style & Big Rome
10. Hold It Down - Conspiracy, Sandman, Casper Loc & Angeloc
11. Thugs Pain - Face The Factor
12. Like A Hoe - Slim Gutta & Conspiracy
13. Clippz (skit)
14. Funk Season - Sandman
15. I'ma Sav - Big Rome, Young Savi & Sandman
16. Any Means - Da' Unda' Dogg & Conspiracy
17. Take A Walk - Conspiracy & Slim Gutta
18. Get Ya Money - Sandman & Black C
19. Land Of The G'z - Salineros
20. Strap With Me - Conspiracy & Ghost


English review

Recently Northern California Latin rap tentacles catch more and more new players, cuddling further territories at the same time. Its presence is successively indicated by the 831 area code Latin representatives, who create three different, yet affiliated crews: Biznessmen Corporation (BMC) made of such people as Conspiracy, Sandman or Sneaks; Salineros contributed with Yantz, Lil Teck, Kriminal, Lonely Boy, Big Rome and more; Savage Pro'z - consisting of Young Savi, C-Style, Kapone, C-Buggs or Big Mic; and Yungpuppz, not signed with any of the mentioned labels. Within the last couple of years these men managed to release over two dozens of albums which featured a solid dose of Latin sounds. May 2011 brings the second installment of the compilation series presented by two BMC hosts. The first part of "Biznessmen" was already reviewed by Bart, while I will tell you more about volume two.

The foundation of the currently described project is an 831 duet: Conspiracy representing Marina and Sandman from Salinas. The first one has an underground solo debut, duet with Young Savi and a mixtape under his belt, while Sandman recorded a joint endeavor with Casper Loc. Both hosts were featured on the first part of the compilation series, yet back then they had only appeared on a few cuts. On the hereby position you'll hear 9 verses from each of them, therefore you can easily say that they lead the flock of remaining artists featured on the cd. Except for 831 performers you'll hear two surprising appearances from Bay Area vets: Black C and Da' Unda' Dogg. Let's get back to hosts themselves, because they not only supported vocal side but also production. Conspiracy - with an energetic, charismatic and a bit nonchalant flow (reminding me a little of Philthy Rich) - was featured both on the microphone and behind the beats, while Sandman pleased us with his rather mild, a bit low-pitched voice and street flow. The leading emcees guaranteed a dose of brilliant performances, while the remaining rappers left no doubt that the contemporary Latin rap scene has a lot to offer. Except for the leading duo, I'd like to point out three artists who recorded solo songs: Ace Of Spits with a heavy and raw "All I want is money... money, money, money", Big Rome with a melodious and rather softer "Outlaw" and Face with a brilliant "Thugs Pain". Also Da' Unda' Dogg's verse is worth mentioning, as he excellently mixed Spanish and English lines. Latin Bizness Men line-up presented us a mixture of street / gangster topics among which we'll hear about money, snitches, growing up, chicks, turf and a little bit of dissing scraps. Summarizing, the vocal side of "Bizness Men Part II" is definitely kept on a quality level.

Fortunately the set of beats was equally well-cooked. Producers put disturbing and twisting sounds into major part of their music, while just a few tracks featured mild and laidback vibes. In fact there are only two smooth cuts - "Outlaw" and "Any Means" - complemented with RnB choruses. The rest of the songs are typical homeboy tunes with production from Conspiracy, Frogger, Young Savi, King, Joksta and Faultless. Next to quite catchy synth samples we'll receive a few sounds from a guitar or pipes which reminded me of the 90s. The majority of production is really brilliant, with just a few slip-ups. Listening to both parts of the series on end, I have come to conclusion that the reviewed cd is a bit better because of a greater number of songs and a more substantial effort from the hosts. Monterey County homeboy rap has a lot of talented artists, who consequently release solid records. All Latin rap fans should get familiar with their catalog.

Polish review

Ostatnimi laty macki latynoskiego rapu z północnej Kalifornii łapią za coraz to nowych graczy i obejmują tym samym coraz większe terytoria. Swoją obecność sygnalizują skutecznie reprezentanci okręgu 831, który w kontekście latynoskim tak naprawdę tworzą trzy odrębne, aczkolwiek współpracujące ze sobą ekipy: Biznessmen Corporation (BMC) - gromadząca m.in. takich ludzi jak Conspiracy, Sandman czy Sneaks, Salineros - zasilana przez Yantza, Lil Tecka, Kriminala, Lonely Boya, Big Rome'a i innych, oraz Savage Pro'z - składająca się m.in. takich członków jak Young Savi, C-Style, Kapone, C-Buggs czy Big Mic, oraz niezrzeszony, aczkolwiek aktywny Yungpuppz. Na przestrzeni kilku lat panowie zdołali wypuścić ponad dwa tuziny albumów zawierających solidną dawkę latynoskich brzmień. W maju 2011 roku ukazuje się druga odsłona składanki zaprezentowanej przez wspomnianych gospodarzy wytwórni BMC. Pierwszą część kompilacji "Bizness Men" miał okazję opisać Bartek, zaś mnie przypadło zaprezentować dwójkę.

Trzonem niniejszego projektu jest duet z okręgu 831: Conspiracy reprezentujący Marinę oraz Sandman z Salinas. Ten pierwszy ma już na swoim koncie podziemny debiut, duet z Young Savim oraz mixtape, zaś Sandman nagrał kolaboracyjny krążek z Casper Lokiem. Panowie figurowali również wspólnie na pierwszej części serii, ale wtedy pojawili się raptem w kilku utworach. Na omawianej pozycji usłyszycie każdego aż po 9 razy, stąd też można śmiało powiedzieć, że przewodzą stadem pozostałych artystów. Pośród zaproszonych gości zobaczycie członków wspomnianych ekip z 831 oraz dwie niespodziewane gwiazdy z Bay Area: Black C oraz Da' Unda' Dogga. Wróćmy jednak do samych gospodarzy, ponieważ oprócz wokalnego wkładu wspomagali także producencki warsztat. Conspiracy ze swoim młodzieńczym, charyzmatycznym i lekko nonszalanckim flowem a la Philthy Rich pojawił się nie tylko na mikrofonie, ale również za konsoletą, zaś Sandman zasilił studio swoim nieco cięższym i bardziej ulicznym głosem. Przewodniczący zagwarantowali słuchaczom dawkę znakomitych występów, a pozostali raperzy nie pozostawili złudzenia, że współczesna latynoska scena posiada sporo talentów. Na szczególną uwagę zasługuje trójka artystów, którym dostało się po całej solówce, a mianowicie Ace Of Spits z ciężkim i wkręcającym "All I want is money... money, money, money", Big Rome z klimatycznym, nieco lżejszym "Outlaw" oraz Face z równie doskonałym "Thugs Pain". Warto wspomnieć również zwrotkę Da' Unda' Dogga, który genialnie zaprezentował mieszankę hiszpańskich i angielskich wersów. Zastęp Latynosów przedstawił nam mieszankę uliczno-gangsterskich tematów, pośród których usłyszymy opowieści o kasie, zakłamanych i zdradzieckich ludziach, ciężkim dorastaniu, laskach oraz własnej dzielnicy, a także co nieco bluzgów na scrapas. Podsumowując, wokalna strona "Bizness Men Part II" stoi bez wątpienia na bardzo wysokim poziomie.

Zestaw podkładów udało się na szczęście równie dobrze przygotować i skomponować. Producenci utrzymali większość piosenek w klimatach niepokojących i wkręcających dźwięków, gdzieniegdzie tylko przerwanych przez delikatniejsze, laidbackowe wstawki. Do nieco spokojniejszych rodzynków należą jedynie "Outlaw" i "Any Means", asystowane przez wykonawców RnB. Pozostałe kawałki to zestaw typowych ulicznych latynoskich tonacji serwowanych przez takie postaci jak Conspiracy, Frogger, Young Savi, King, Joksta i Faultless. Obok ciekawych, wpadających w ucho sampli z syntezatora, usłyszymy gdzieniegdzie przyjemne dźwięki gitary i piszczał, nierzadko przypominające mi Złoty Okres lat 90. Naprawdę gruba większość podkładów zasługuje na miano porządnych i jedynie kilka spośród nich lekko odstaje. Posłuchawszy pod rząd obu części, doszedłem do wniosku, że recenzowana pozycja jest nieco lepsza, zważywszy na większą liczbę piosenek i bardziej znaczący wkład gospodarzy. Uważam, że nortenowski nurt hrabstwa Monterey ma naprawdę wiele do zaoferowania, a co ważniejsze, chłopaki zaczynają konsekwentnie wydawać solidne projekty, które dla fanów latynoskich brzmień stanowić powinny nie lada gratkę.


Written by: lethaface
Name:
Comment:
Comments (1):
By warren on 17 October 2011
Dobra płytka, pozycja godna polecenia! Można kupić na www.rapbay.com Pozdro

Made by KhameNei & LethaFace
All rights reserved. Nothing may be used without our permission.