NEWS ARCHIVES REVIEWS INTERVIEWS VIDEOS GUESTBOOK CONTACT
Top Picks





Doc 9
City 2 City: Un4givin Streets
Hill Side Entertainment (2009)
good good good half good


Recommended reviews

01. Major Moves f. Lil Coner, Young Steve & Filthy Fonz
02. We Don't Play f. Front Line Click, Menace & Roudy 1
03. Shoot'em Up
04. Streets-B-Watchin' f. Baby Brown & Travieso G
05. Can't Stop f. JD & Filthy Rogers
06. Keep My Name Out Ur Mouth f. Chubb G, 5950 Crew, Travieso G & M.O.E.
07. Catch Me In Your City f. Travieso G & JD
08. Mafioso f. Lil Coner & Mousie
09. Strike It Rich f. JD & Droop
10. Ups-N-Downs f. Travieso G & Chubb G
11. That Girl f. Travieso G, Cheeto & Filthy Rogers
12. We Gangsta f. Momo, Matthew, Travieso G, Waz & Lil G
13. My Time 2 Shine f. JD
14. XIV f. Gangsta Flea & Chivo Loc
15. Bang 1 Four f. 4Ever & Dyablo
16. R.I.P.
17. Struggle-N-Strive f. Big Tone & Lou-E-Lou
18. What U Playin' Wit f. Tito B & Big Tone
19. Love 4 My Gun


English review

Northern California Latin rap fans are aware that many of their desired cds are pretty hard to get. This is because small town artists release their projects in very limited quantities, sell mostly locally, usually with no distribution at all. I have recently grabbed a debut album by a Porterville, 559 area code representative named Doc 9. His solo is titled "City 2 City: Un4givin Streets" and from what I understood it originally dropped in 2007, while I own a re-mastered edition from 2009, which features a slightly different artwork and obviously sound quality.

So far I haven't had many opportunities to hear verses by Doc 9, however these few made good impression. I particularly think about a solo track that was featured on a 2010 compilation "Centro Recordingz" (read the review) and numerous appearances on Travieso G's debut - also a Porterville representative - "Mind Of A Porosvillan" (read the review). The hereby album stands out thanks to great artwork prepared by Thugzy and impressive number of tracks (19!), out of which a vast majority lasts for more than 3 minutes. A brief glance at a tracklist will reveal that "City 2 City" is more of a compilation than a thoroughbred solo endeavor. You will hear more than 25 people as guest performances, more often underground rappers, recognized only locally. These known ones include Lil Coner (with two great verses), Big Tone (as well), Tito B, Lou-E-Lou, Mousie and Gangsta Flea (he recorded his material on the phone from prison, that's why its quality is questionable). Other than that fans could hear about Young Steve, Travieso G (I'm glad of his frequent presence, because he's a really solid artist), Chubb G and a couple more. The remaining ones present a diversified level, some of them surprise with great bars, while others tend to disappoint with weak, amateurish trials. I won't point fingers, yet be aware that some songs may feature two good performances and a third incomparably worse.

Doc 9 himself obviously disappears in this flood of guests. What's interesting, I have also observed a varied quality in his raps. You can't deny that he has that beginner's hunger, charisma, puts much work and emotions into his verses. However he does have problems with rhymes, which sometimes do not come up at all ("My Time 2 Shine") or are simply inferior, because of frequent played-out, monosyllabic words. On the other hand, this cat records catchy hooks and is capable of recording melodious "singing" with regular rapping ("Mafioso", "R.I.P.", "Love 4 My Gun"). Doc 9 is still far from being professional though, that's why I don't complain about the gang of guest appearances. As far as lyrics are concerned, you should definitely get ready for what you see on the front cover, namely lots of gangsta/street themes mixed with representing one's territory (Porterville, Salt Lake City, Decoto and others) as well as claiming XIV together with dissing scraps. There are also related motives referring to not talking to police, being loyal, stacking money etc.

Unfortunately I have completely no clue who messed with production, as no people are mentioned in the credits. However I have to say that is is very satisfying. Expect grimy, classic West Coast sounds with solid bass lines, pianos, dark synth, strings etc. Fans of gangsta melodies can breathe easy, as there are absolutely no bullshit party elements or any electronic samples typical for the XXI century. I also need to mention that despite remastering, some tracks are still not crystal clear. You can sometimes hear distortions in the background and on two joints vocal is too loud. All in all, Doc 9's debut is a very decent material. It has its ups and downs, but eventually turns out to be satisfying and provides over 70 minutes of entertainment. It doesn't change the fact though that the host needs to work a bit on his craft in order to compete with the best representatives of the homeboy rap genre.

Polish review

Fani latynoskiego rapu z północnej Kalifornii zdają sobie sprawę, że wiele interesujących ich płyt trudno dostać. Wynika to z faktu, że artyści z małych miast wydają swoje projekty w bardzo ograniczonych nakładach, sprzedają jedynie lokalnie, najczęściej bez żadnej dystrybucji. Niedawno wpadł mi w ręce debiutancki album reprezentanta Porterville w okręgu 559 imieniem Doc 9. Jego solo nosi tytuł "City 2 City: Un4givin Streets" i, z tego co zrozumiałem, oryginalnie wyszedł w 2007, natomiast omawiana tutaj wersja to remasterowana edycja z 2009, która odznacza się z lekka zmienioną oprawą graficzną i rzecz jasna lepszą jakością nagrań.

Dotychczas nie miałem zbyt wielu okazji słyszeć zwrotek w wykonaniu Doc 9'a, jednakże te nieliczne wywarły na mnie pozytywne wrażenie. Mam w szczególności na myśli solową piosenkę zamieszczoną na składance "Centro Recordingz" z 2010 roku (czytaj recenzję) i liczne wystąpienia na debiucie Travieso G - również reprezentanta Porterville - "Mind Of A Porosvillan" (czytaj recenzję). Niniejszy album wyróżnia się przede wszystkim profesjonalną oprawą graficzną w wykonaniu Thugzy'ego oraz nieprzeciętną liczbą piosenek (aż 19), spośród których przeważająca większość trwa powyżej 3 minut. Wystarczy rzut okiem na tracklist, by przekonać się, że "City 2 City" to trochę bardziej składanka niż rasowa solówka. Usłyszycie ponad 25 osób w ramach gościnnych wystąpień, częściej podziemnych raperów, rozpoznawalnych jedynie lokalnie. Do tych nielicznych znanych zaliczają się Lil Coner (z dwiema świetnymi zwrotkami), Big Tone (tak samo), Tito B, Lou-E-Lou, Mousie i Gangsta Flea (ten akurat nagrał materiał przez telefon z więzienia, więc prezentuje wątpliwą jakość). Poza tym fani mogli słyszeć o Young Stevie, Travieso G (cieszy jego wysoka frekwencja, bo to naprawdę solidny artysta), Chubb G i kilku innych. Pozostali wokaliści tworzą na zróżnicowanym poziomie, część z nich zaskakuje porządnych podejściem, a niektórzy zawiedli swymi amatorskimi próbami. Nie będę teraz wskazywał palcem, ale liczcie się z tym, że w niektórych piosenkach dwie zwrotki mogą wypaść dobre, a jedna nieporównywalnie słabo.

Sam Doc 9 oczywiście trochę ginie w tej powodzi gości. Co ciekawe, u niego też można zaobserwować zróżnicowany poziom. Nie można mu odmówić młodzieńczej charyzmy, wkładania serca w swe zwrotki i okazywania uczuć. Jednakże czasami ma problem z rymami, które momentami w ogóle się nie pojawiają ("My Time 2 Shine") lub wypadają dość miernie, gdyż przeważają oklepane jednosylabowce. Z drugiej zaś strony chłopak nagrywa wpadające w pamięć refreny i potrafi łączyć lekkie podśpiewywanie z rapowaniem ("Mafioso", "R.I.P.", "Love 4 My Gun"). Do profesjonalizmu Doc 9'owi jeszcze trochę brakuje, toteż nie narzekam, iż pojawiło się tu tyle gości. Jeśli chodzi o tematykę, to rzecz jasna spodziewajcie się tego, co widzicie na okładce, czyli dużo gangstersko-ulicznych motywów z pograniczna reprezentowania swojego miasta (Porterville, Salt Lake City, Decoto i inne) oraz wyznawania XIV wraz z licznymi bluzgami na przeciwny gang. Pojawiają się oczywiście pokrewne teksty o nierozmawianiu z policją, byciu lojalnym, zarabianiu pieniędzy itp.

Niestety nie mam zielonego pojęcia, kto odpowiada za muzykę, ponieważ nie wymieniono kompozytorów. Jednakże muszę przyznać, że produkcja należy do tych bardzo satysfakcjonujących. Spodziewajcie się klimatycznych brzmień typowych dla Zachodniego Wybrzeża, z solidnymi bitami, pianinem, mrocznym syntezatorem, smyczkami itp. Fani gangsterskich melodii mogą spać spokojnie, gdyż nie uświadczycie tu żadnych bzdetnych elementów imprezowych lub jakiejkolwiek elektroniki typowej dla XXI wieku. Na sam koniec muszę jeszcze wspomnieć, że mimo remasteringu niektóre kawałki wciąż nie są krystalicznie czyste. Czasami słychać w tle zakłócenia, a w dwóch utworach wokal nagrano zbyt głośno. Podsumowując, debiut Doc 9'a to bardzo przyzwoity materiał, który ma drobne wzloty i upadki, ale ogólnie wychodzi na prostą i zapewnia ponad 70 minut rozrywki. Nie zmienia to jednak faktu, że sam gospodarz trochę musi popracować nad swym rzemiosłem, by móc konkurować z czołowymi reprezentantami tzw. homeboy rapu.


Written by: khamenei
Name:
Comment:
Comments (1):
By Rozepark14 on 21 November 2011
Doc nina iz a real homeboy cam out here to salt lake and showed nothin but love and respect to homeboyz out in utah the cd iz a slapper the album has some some real northern muzik nothin but,love,homeboy

Made by KhameNei & LethaFace
All rights reserved. Nothing may be used without our permission.