NEWS ARCHIVES REVIEWS INTERVIEWS VIDEOS GUESTBOOK CONTACT
Top Picks





V-Dub
Dear Lord, Forgive Me
Westend Recordz (2005)
good good good good good


Recommended reviews

01. Intro (skit)
02. Dear Lord Forgive Me
03. Out Of Control f. Young Dalley & Keek Dogg
04. Comin 4 You f. Keek Dogg
05. My Life
06. Forgive Us f. Konvikt, Keek Dogg & Young Dalley
07. Street Life f. Keek Dogg & Big Oso Loc
08. Rep The Bay f. Keek Dogg, Young Dalley & Dirty D
09. Westend To The Yoc f. Keek Dogg & Big Tone
10. How It Goes f. Al Beezy & Big Oso Loc
11. Product Of Our Environment f. Sleepy Santino, Fat Steve & Plot
12. Work, Twerk, Smoke A Lot f. Young Dalley & Ruffian
13. (skit)
14. The Funk f. Young Dalley


Mija niespełna rok, a młody raper z Newark wydaje drugie solo. V-Dub od ostatniego albumu nie zmienił wiele w swoich poczynaniach na mikrofonie. Wciąż reprezentuje ciężki styl rapowania. Jego głos jest przepełniony emocjami i wyraźnie słychać, że młody latynos wkłada całe swoje serce w muzykę, którą tworzy. Treści na płycie to przede wszystkim reprezentowanie dzielnicy i Norte, ale znajdziemy także kilka głębszych kawałków o osobistych przemyśleniach rapera dotyczących nędznego życia: ulica, narkotyki, ciągła walka o przetrwanie. V-Dub, podobnie jak na ostatnim albumie, zaprosił do studia wielu kumpli z wytwórni Westend Rec. i ze swojego miasta. Przede wszystkim widać, że sporo pracy włożyli w ten projekt (prócz głównego wokalisty) Keek Dogg (w 6 piosenkach) i Young Dalley (w pięciu). Ten pierwszy to znany raper z zespołu 14 Caliber, którego mogliście usłyszeć nie tylko na debiutanckim albumie V-Dub'a, ale również na dwóch grupowych płytkach 14 Caliber. Keek ma groźny, niski głos i świetnie pasuje do stylu V-Dub'a, ale należy wspomnieć, że ów raper często dodaje uroku piosenkom, śpiewając w refrenach i jak na latynoskiego gangstera to prezentuje się całkiem dobrze pod postacią RnB. Ten drugi, Young Dalley, to młody latynos o specyficznym sposobie rapowania, ale prezentuje sobą równie wysoki poziom jak jego poprzednicy. Widzicie zatem, że strona wokalna prezentowana zarówno przez V-Dub'a jak i jego kumpli jest wyśmienita. Niestety produkcja, tak jak i na poprzednim albumie, trochę kuleje. Nie napisano kto ją robił, ale domyślam się, że maczał w niej palce Keek Dogg, a ten ma po prostu słabość do packowatych, słabych bitów. Sample są przyzwoite, ale przy kiepskich bitach tracą na wartości. Do ostrych tekstów latynosów i ich wściekłych głosów potrzeba ciężkich podkładów z mocnym uderzeniem w werbel, a tu takich w większości brak. Produkcją wyróżnia się przede wszystkim jeden kawałek "Work, Twerk, Smoke A Lot", gdzie muza jest wręcz piękna i przez to możemy w całości docenić talent i moc latynoskich wykonawców. Na 14 tytułów dostajemy 12 piosenek, co jednak spokojnie wystarcza by ocenić projekt Westend Records i V-Dub'a. Dla tych, którym nie są obce brzmienia spod znaku czerwonej bandany, album będzie kolejnym wartym uwagi. Pozostałym słuchaczom rapowej sceny radzę nastawić się miejscami na kiepskawą muzę i brutalne wyczyny wokalne.


Written by: BayUndaground staff
Name:
Comment:
Comments (0):
Sorry, no comments yet.

Made by KhameNei & LethaFace
All rights reserved. Nothing may be used without our permission.