NEWS ARCHIVES REVIEWS INTERVIEWS VIDEOS GUESTBOOK CONTACT
Top Picks





Skandoe
Skanislaus Kounty
Playboss Recordz (2006)
good good good good good


Recommended reviews

01. Ntro (skit)
02. Skanislaus Kounty Ntro - Wicked Point
03. Skanislaus Kounty
04. 4 Real Wit It f. Hollow Tip
05. Unworthy f. Burnz & Den Fenn
06. Go Dumb f. Wicked Point & Hostile
07. Still Ballin f. Mac Dre
08. Kalifornia f. Burnz & Wicked Point
09. Krispy Kreme f. Keak Da Sneak & Wicked Point
10. Throw It Up f. Ernski & Mac Jo
11. My Bluntz (freestyle) f. Barber
12. Ragz 2 Richez f. Rich Tha Rider & Sandman
13. Wit Me f. Rachellita
14. What It Is f. Mackin Azz Ace & Wicked Point


English review

Rapper by the name of Skandoe represents Modesto in the 209 area code and along with Ernski makes Twamp Nina duo, which has managed to drop 3 group projects. Enthusiasts of Chicano music might have noticed his appearances on a couple of Killa Valley Ent. releases, BG Evil's solo, THC's and Minority Militia's cds. In 2006 under Playboss Recordz the artist records his first solo album titled "Skanislaus Kounty".

An average northern California rap fan wouldn't probably bother much about 209 area code release, because in most cases they appear to be underground, street and heavy albums or raw homeboy sounds. One of the interesting exceptions would be the mentioned group called Twamp Nina, which on the one hand keeps its music in Chicano/street style, while on the other tries to makes it more mainstream by for instance inviting well known figures to the studio. Their last project ("Sanchos") featured a whole bunch of recognizable people like Baby Bash, Jay Tee, San Quinn or JT The Bigga Figga. One could think this kind of marketing move was delivered by Killa Valley Ent. responsible for album's release. Whereas the hereby "Skanislaus Kounty", brought by lesser known stable Playboyss Recordz, was also powered by famous stars like Mac Dre, Hollow Tip and Keak Da Sneak. What's more, Skandoe mixes a typical Latino flow with more popular tunes, like for instance a bit of hyphy. Fortunately he didn't let himself become overwhelmed by completely stupid ideas for songs, plain instrumental loops or idiotic stories, yet he only throws in a pinch of "partyness" into cuts like "Go Dumb" and "Krispy Kreme". What's important, he was entirely faithful to his own music perspective, which is made of heavy, street beats and raw flow.

Speaking of which, the host of the project reminds me of a cocktail based on two ingredients - Mr. Sosa (of G-Pack) from San Jose and the Sacramento beast by the name of GP - because he's characterized by a hoarse flavor and nonchalant, pissed off way of spitting lines. Skandoe properly follows the rhythm, he uses quite sophisticated rhymes and what's most substantial for me, he easily emphasizes emotions. His voice is often soaked with audible passion or aggression, yet sometimes it becomes more sober and deep, like for example on "Krispy Kreme". The vocal layer of the album was complemented by guests: next to the mentioned legends, you'll hear verses by local rappers out of which I'd definitely point out Wicked Point, who opened the cd with a short, yet energetic track and also delivered 4 more verses on other songs. The remaining guests have also brought at least decent lines, however I must mention "Wit Me" which was dominated by Rachellita's singing (a long verse and a chorus), where RnB effectively overshadowed rap.

The above mentioned track is also an exception when it comes to themes and production. Excessively slow tempo and a story about a feeling between a man and a woman don't really fit the overall shape of the "Skanislaus Kounty". The foundation of the project was based on a typical street message built on life stories about roots, savage behavior, representing one's turf and hustling. Let's get back to the ambiance of the cd itself, which was not only created by rappers and their tales, yet also by producers. The composers delivered heavy and street, yet melodic sounds with a nice West Coast tunes in them, which could be surely found in piano loops featured on "Skanislaus Kounty Ntro" or "4 Real Wit It". The beats were done by Playboss (8), Doonsworth (2), Devante, IRS and Mackin Azz Ace. Too bad that the album includes sloppy "Wit Me" and "What It Is" which was listed on Wicked Point's solo. Fortunately they were put in the end of the cd, so eventually I listen to first 11 solid tracks, which I highly recommend to Latin rap fans.

Polish review

Raper imieniem Skandoe reprezentuje Modesto w okręgu 209 i razem z Ernskim tworzy duet Twamp Nina, który ma już na swoim koncie 3 grupowe projekty. Entuzjaści latynoskich klimatów mogli również zanotować jego wystąpienia m.in. na kilku pozycjach z katalogu wytwórni Killa Valley, solówce BG Evila, krążkach zespołów THC i Minority Militii. W roku 2006 pod szyldem Playboss Recordz artysta wydaje pierwszą solową płytę zatytułowaną "Skanislaus Kounty".

Przeciętny fan zatokowych melodii najprawdopodobniej po macoszemu potraktuje muzyczne projekty powstające w obszarze 209, ponieważ zazwyczaj są to albo podziemne, uliczne, dla większości mało strawne albumy albo ciężkie brzmienia spod znaku homeboy rapu. Ciekawym ewenementem jest wspomniana grupa Twamp Nina, która z jednej strony stara się zachować standardy nurtu chicano, z drugiej zaś wychodzi naprzeciw szerszej publice, m.in. zapraszając do studia sławne figury. Na ich ostatniej produkcji ("Sanchos") pojawiła się cała rzesza gwiazd, takich jak Baby Bash, Jay Tee, San Quinn czy JT The Bigga Figga. O tę nieco marketingową zagrywkę można by posądzić żyzną w owym czasie wytwórnię Killa Valley, odpowiedzialną za publikację wspomnianego krążka. Natomiast recenzowane "Skanislaus Kounty", wydane w mniej znanej stajni Playboss Recordz, również zostało zasilone przez wybitne postaci takie jak Mac Dre, Hollow Tip i Keak Da Sneak. Co więcej, Skandoe miesza typowy latynoski styl z bardziej popularnymi nurtami, jak choćby odrobiną hyphy. Na szczęście nie dał się porwać kompletnie idiotycznym pomysłom na piosenki, minimalistycznym dźwiękom czy durnowatym opowieściom, a jedynie wtrącił nieco imprezy i sielanki m.in. do "Go Dumb" czy "Krispy Kreme". Co ważne, w tych, jak i wielu innych kawałkach, Skandoe pozostał wierny swoim upodobaniom, pośród których prym wiodą ciężkie, uliczne podkłady oraz ostry flow.

A propos tego ostatniego, gospodarz projektu przypomina koktajl stworzony na bazie dwóch innych raperów - Mr. Sosy z San Jose (z grupy G-Pack) i bestii z Sacramento imieniem GP - ponieważ charakteryzuje go lekko zachrypła barwa wokalu i nieco nonszalancki, miejscami wkurzony sposób montowania wersów. Skandoe poprawnie radzi sobie z wejściem w rytm, składa wcale niebanalne rymy i co najważniejsze, nie stroni od okazywania emocji. Zazwyczaj w jego głosie można usłyszeć wściekłość i agresję, choć miejscami staje się on bardziej stonowany i głęboki, jak na przykład w "Krispy Kreme". Wokalną stronę albumu dopełnili, obok wspomnianych już gwiazdorów, lokalni artyści, spośród których najciekawiej zaprezentował się Wicked Point z Modesto, otwierając płytę krótką, acz świetną solówką oraz dorzucając po zwrotce w 4 innych kawałkach. Z pozostałych gości właściwie nikt mnie nie zawiódł, ba! powiem więcej - właściwie każdy dostarczył wyborowego materiału. Z drugiej strony nie sposób nie wspomnieć o piosence "Wit Me", zdominowanej śpiewem Rachellity (zwrotka i refren), gdzie RnB skutecznie przyćmiło rap.

Wspomniany wyżej kawałek jest także wyjątkiem pod względem klimatycznym i tematycznym. Przesadnie wolne tempo podkładu i oczywista opowieść u uczuciach pomiędzy mężczyzną i kobietą nie pasują według mnie do ogólnego kształtu "Skanislaus Kounty". Kręgosłup projektu zbudowano w oparciu o typowo uliczny przekaz, nasączony historiami o swoim pochodzeniu, bezpardonowym zachowaniu, reprezentowaniu ziem czy uprawianiu hustlerki. Wróćmy jeszcze na moment do samej atmosfery krążka, którą formowali nie tylko sami wokaliści i przekazywane przez nich dzieje, ale również, a być może przede wszystkim, twórcy podkładów. Kompozytorzy dostarczyli ciężkich i zarazem melodyjnych brzmień w dobrym, ulicznym wydaniu z nutą westcoastowości. Tę ostatnią odnajduję przede wszystkim w pętlach dźwięków pianina, pojawiających się m.in. w "Skanislaus Kounty Ntro" czy "4 Real Wit It". Za konsoletą mieszał głównie Playboss (8), ale także Doonsworth (2), Devante, IRS i Mackin Azz Ace. Szkoda, że na płycie pojawił się zbyt ckliwy utwór "Wit Me" oraz "What It Is" skradzione z solówki Wicked Pointa, choć z drugiej strony szczęśliwie umieszczono je na końcu spisu. W efekcie słucham pierwszych 11 solidnych kawałków, które fanom latynoskich nut gorąco polecam.


Written by: lethaface
Name:
Comment:
Comments (0):
Sorry, no comments yet.

Made by KhameNei & LethaFace
All rights reserved. Nothing may be used without our permission.