NEWS ARCHIVES REVIEWS INTERVIEWS VIDEOS GUESTBOOK CONTACT
Top Picks





Dee Boi
Pay Me Or Pay Me No Attention
X'd Out Muzick (2012)
good good good good good


Recommended reviews

01. The History 4 Mystery
02. Das My Shit f. Superior 1 & Just Nice
03. Deeboi Spitt Raps?
04. 831 To Tha Bay f. Superior 1
05. Aint About Money f. Just Nice, Dre Nitty & Fury
06. What's Goinz On
07. Down f. Superior 1 & Pittfarm
08. When You Think About It
09. Look Both Ways f. Sam-Sin & Andy
10. After Party
11. Do That Dance f. Just Nice & Alcatraz
12. Take Hip Hop Home
13. Rock & Rolla
14. Bang Bang f. Fury & Just Nice
15. Pay Me Or Pay Me No Attention Once More f. Annoy


English review

Dee Boi was born in Cleveland, Ohio and at the age of 14 moved out to California. He represents the city of Salinas in a Central Coast in the 831 area code. He records a crossover between rap and hip-hop for a couple of years now. This cat officially debuted most probably on J-Mac's solo endeavor "Mac Muzik" back in 2007. Other than that he laced you with verses on Fury's albums and is a part of a group Single-Parent Home (next to Annoy and Superior 1) that released its first solo cd "Life: It Ain't All Peaches & C.R.E.A.M." in 2010. He also appeared on all projects released by X'd Out Muzick, which he's affiliated with. Under its wings he dropped the hereby debut album "Pay Me Or Pay Me No Attention" in the first quarter of 2012. I encourage you to (read reviews of the remaining cds from the X'd Out lab.

Dee Boi let himself be known as a very decent rapper with a lot to say on various topics from the very beginning of the cd. Even on the opening cut he states that he won't talk about "stupid rims on a stupid car", which announces a lack of classic contemporary schemes, and I'm glad. Indeed, the artist rather focuses on himself, on the region he represents, parties, life overall. However he also points out senseless violence polluting the streets of California cities as well as - in a hip-hop manner - talks about auto-thematic things, namely recording music. What is more, on "When You Think About It" he refers to such difficult matters as a current state of economy, dumbing down the society, food prices etc. I have to agree with him on a few points, however sometimes my opinion is entirely different (for instance if you consider those food prices), but it's not a place for such discussions; I encourage you to get familiar with the track and I hope it will make you think for a while as well. The artist is characterized by a young voice and smooth flow, as he easily moves over various beats and you can just kick back and bob your head to his verses. Nevertheless I need to admit that he doesn't necessarily stand out from the crowd of other rappers. I doubt I could recognize him on another cd, if I were to guess whose verse that is. This cat prepared some nice rhymes, so get ready for thought out combinations and lack of these boring monosyllabic words in the end of bars.

I unfortunately feel that the album misses a considerable amount of good music in the background. Dee Boi handles the mic correctly, mainly when he is provided a solid production; in fact that could be said about lots of other artists. Over here though beats are so diversified - both feel and quality wise - that the entire thing turned out to be uneven. I'm particularly fond of the beginning of the album where you can hear such nice melodies as the ones on "Das My Shit", "831 To Tha Bay" or "Aint About Money". On the other hand "What'z Goinz On" disappoints, because it lacks drum hits; I'm aware that it most probably was deliberate, but it came out weak. And then unfortunately several songs just happen to have a half-baked, simple or in some way irritating production and I especially mean such tracks as "Down", "After Party", "Rock & Rolla" (leaning towards mainstream vibes) and "Pay Me or Pay Me No Attention Once More" (feeble drums with too fast pace). Unbalanced beats were provided by Early Byrd (3), D.E.A., Fury (3), DJ Mix & Spin, Cal Paradox, Carlos Rossi, E-Low, Annoy (2), J-Blak and DBoy. I consider Dee Boi a decent rapper and he is definitely capable of bringing more than he showed on the debut solo "Pay Me Or Pay Me No Attention". You will find good songs over here, but also a couple that make you want to skip them, or just seem mediocre at best. And it unfortunately all comes down to production that overshadows host's performances. You can see for yourself after listening to snippets on CD Baby, where the cd is available in both physical and digital copies for purchase. I also encourage you to visit rapper's official website - www.DeeBoi.com - as well as a Facebook profile.

Dee Boi, thank you for providing the album for a review.

Polish review

Dee Boi urodził się w Cleveland, Ohio, a w wieku 14 lat przeprowadził się do Kalifornii. Reprezentuje miasto Salinas, na tzw. środkowym wybrzeżu w okręgu 831. Nagrywa muzykę z pogranicza rapu i hip-hopu już od dobrych paru lat, a oficjalnie pojawił się po raz pierwszy najprawdopodobniej na solówce J-Maca "Mac Muzik" z 2007 roku. Poza tym zawitał na albumy Fury'ego i tworzy grupę Single-Parent Home (obok Annoya i Superior 1'a), która w 2010 wydała krążek "Life: It Ain't All Peaches & C.R.E.A.M.". Zagościł również na każdej płycie wydanej z ramienia wytwórni X'd Out Muzick, z którą to jest zresztą powiązany. Pod jej skrzydłami ukazał się w pierwszym kwartale 2012 roku niniejszy debiut "Pay Me Or Pay Me No Attention". Zachęcam do lektury pozostałych recenzji ze studia X'd Out (czytajcie tutaj).

Dee Boi dał się od pierwszych taktów poznać jako bardzo przyzwoity raper, mający sporo do powiedzenia na różne tematy. Zresztą już w otwierającym album kawałku zapowiada, że nie będzie gadał o "głupich felgach na głupim samochodzie", co zwiastuje odejście od klasycznych schematów, i dobrze. W rzeczy samej, artysta opowiada raczej o sobie, o regionie, który reprezentuje, o imprezach, życiu ogólnie. Ale też zwraca uwagę na bezsensowną przemoc, wszechobecną na ulicach miast Kalifornii oraz - na hip-hopową modłę - mówi też o samym nagrywaniu muzyki. Ponadto w "When You Think About It" porusza trudne tematy dotyczące stanu gospodarki, ogłupiania społeczeństwa, cen żywności itp. W kilku kwestiach muszę mu przyznać rację, choć w wielu się nie zgadzam (np. jeśli chodzi o wspomniane ceny), ale to nie miejsce na taką dyskusję; zachęcam, abyście samemu posłuchali i mam nadzieję, że was również skłoni do myślenia. Artystę cechuje młody głos i płynny flow, bez problemu porusza się bowiem po bitach, przyjemnie macha się głową do jego wystąpień. Chociaż trzeba przyznać, że jakoś specjalnie nie wyróżnia się wg mnie spośród wielu innych raperów. Najpewniej nie rozpoznałbym go na jakiejś innej płycie, gdybym miał zgadywać, czyja zwrotka akurat leci. Chłopak zadbał o ciekawe rymy, więc raczej nastawcie się na co bardziej dopracowane kombinacje i brak klasycznych jednosylabowych słów na końcach wersów.

Uważam niestety, iż album kuleje pod względem muzycznym. Dee Boi naprawdę daje radę, ale głównie wtedy, gdy zapewni mu się porządną produkcję; zresztą podobnie można podsumować wielu artystów. Tutaj jednakże podkłady są na tyle zróżnicowane - zarówno klimatycznie jak i jakościowo - że cała solówka wypada mocno nierówno. Najlepiej wg mnie prezentuje się sam początek albumu, gdzie usłyszycie dobre melodie w takich kawałkach jak "Das My Shit", "831 To Tha Bay" czy "Aint About Money". Natomiast już "What'z Goinz On" zawodzi, ponieważ brakuje tam bitów; wiem, iż najpewniej był to celowy zabieg, ale wyszło mizernie. I potem niestety sporo piosenek cechuje niedopracowana, prosta lub w jakiś sposób irytująca produkcja, a mam w szczególności na myśli takie utwory jak "Down", "After Party", "Rock & Rolla" (zahaczające o mainstreamowe brzmienia) i "Pay Me or Pay Me No Attention Once More" (licha perkusja i za szybkie tempo). Za niezbilansowane podkłady odpowiadają Early Byrd (3), D.E.A., Fury (3), DJ Mix & Spin, Cal Paradox, Carlos Rossi, E-Low, Annoy (2), J-Blak i DBoy. Uważam, że Dee Boi to przyzwoity raper i zdecydowanie stać go na więcej, niż pokazuje debiutanckie solo "Pay Me Or Pay Me No Attention". Znajdziecie tu dobre piosenki, ale też kilka takich, które po prostu skłaniają do przerzucania lub najzwyczajniej wydają się nijakie. I niestety wszystko rozbija się o produkcję, która przyćmiewa wystąpienia gospodarza, szkoda. Możecie sami wyrobić sobie trochę zdanie, słuchając zwiastunów utworów na CD Baby, gdzie album jest dostępny zarówno w tłoczonych jak i cyfrowych egzemplarzach. Poza tym zachęcam do wejścia na oficjalną stronę rapera - www.DeeBoi.com - oraz jego profil na Facebooku.

Dee Boi, dzięki za udostępnienie egzemplarza do recenzji.


Written by: khamenei
Name:
Comment:
Comments (0):
Sorry, no comments yet.

Made by KhameNei & LethaFace
All rights reserved. Nothing may be used without our permission.