NEWS ARCHIVES REVIEWS INTERVIEWS VIDEOS GUESTBOOK CONTACT
Top Picks





Playalitical
Americon
Illuminated Entertainment Group (2004)
good good good good good



01. The Golden Gloves
02. Last Rappin f. Morning Star & Kamikaze
03. Gators & Furs
04. Back Into My Old Ways f. Morning Star & Skrilla Skratch
05. Im The Reason
06. Ball Outta Control
07. Silence Is Golden
08. He's A Lifer
09. Monday
10. Cotton Candy Phillies
11. Illuminated Anthem 3 f. Morning Star, Bandit & Skoolz
12. Why You All In My Face
13. Hotel Key
14. Without Escalades
15. Can You Do It
16. They Fear Me When They Hear Me


English review

Every now and then BayUndaground.com staff reviews cds by artists outside of northern California, sometimes not even remotely connected with it. We do it as an exception, but also thanks to persistence and kindness of people who send these albums to us. The hereby Playalitical's project was submitted by Tony Lopez, big props. The artist hails from Denver, Colorado and I unfortunately have no knowledge about the local rap scene. Truth be told, I don't even know much about the rapper himself. I do know though that he debuted in 2001 with a solo "The Fa. Q" and released a couple of underground records ever since then. The reviewed "Americon" is his third solo endeavor.

The album originally dropped in 2004, however its availability was limited. Fortunately a couple of years later Illuminated Entertainment Group record label signed a distribution deal, project was reactivated in 2011 and it can now be easily bought, for instance in various on-line shops. Although Playalitical has been on rap scene for over a decade "Americon" was my first contact with his music. He is characterized by low-pitched, raspy voice and is fond of crafty rhymes. Unfortunately I off the bat need to emphasize that I'm irritated by his lack of smoothness when it comes to following the rhythm. On the one hand his bars often go with drum hits, but also tend to go separate ways and then rhymes appear in odd moments, while vocal is far from being as melodious as other, more experienced, artists got me used to. Indeed, maybe it's a rookie thing. Playalitical does have exquisite verses, but you will also come upon such that I can't bob my head to, because I can't stand the dissonance between a melody and a flow ("The Golden Gloves", "Ball Outta Control", "Why You All In My Face", "They Fear Me When They Hear Me" etc.). Well, I think it is a significant flaw, overshadowing his lyrical achievements. His word combinations are often quite nice, non-standard, sometimes even multi-storey like in the quote below (by the way, you can tell by line lengths that he goes off-beat on this one):

If you give me a global market I'm robbin' it
It's hard to be positive
When cats only got one prerogative
Wanna sabotage everything you doin' and deposit it
They hate when they see the applause you get
They give you daps and be cool once they see the squad you with
What you think, I'm a take my whole style and just closet it?


I regret to say, but I have equally serious reservations towards the musical layer. Only a few songs feature a truly good production, while a large percentage is for some reason half-baked. It more or less means a minimalistic set of sounds playing in the background ("Illuminated Anthem 3", "Silence Is Golden"), the other time the melody is too brisk / frivolous and it simply doesn't go well with Playalitical's style ("Im The Reason"). Generally speaking, for a year of 2004 the production is rather weak. It lacks instruments, hard bass, mesmerizing vibes etc. And there's no one to blame, as the one-panel insert doesn't specify who worked on the music. And now's the time for a little summary: I noticed that on a given song it is either the host who stumbles on the beat or you will hear a shoddy production. As a result there really are few joints that I actually enjoy; they include "Gators & Furs", "He's A Lifer" (a story of a killer serving life), "Monday" as well as "Cotton Candy Phillies". What's interesting, the artist handles hooks pretty well and often touches on interesting subjects, different from typical motives. Unfortunately due to numerous, above mentioned flaws I can't recommend you this album. However certain sources claim that Playalitical's subsequent projects are generally better. Despite initial discouragement I will check them out in the future, so expect there will be more reviews in upcoming months.

You can find out more about Playalitical on Facebook and Twitter.

Polish review

Raz na pewien czas zdarza nam się recenzować płyty artystów spoza północnej Kalifornii, a ponadto niemających z tamtejszą sceną prawie nic wspólnego. Robimy to w ramach wyjątku, lecz także ze względu na upór i życzliwość osób, które takie krążki nam podsyłają. Niniejsza płyta Playaliticala została nam dostarczona przez Tony'ego Lopeza, dziękujemy. Artysta pochodzi z Denver w Colorado i niestety nie mam zielonego pojęcia o tamtejszym rynku rapowym. Prawdę mówiąc, nie za dużo też wiem o samym raperze. Chłopak debiutował w 2001 roku solówką "The Fa. Q", a od tego czasu wydał kilka podziemnych projektów. Jego trzecim przedsięwzięciem jest omawiane "Americon".

Album oryginalnie wyszedł w 2004 roku, lecz jego dostępność była ograniczona. Na szczęście kilka lat później wytwórnia Illuminated Entertainment Group podpisała umowę dystrybucyjną, projekt doczekał się reaktywacji w 2011 i można go teraz bez problemu kupić chociażby w internetowych sklepach. Mimo że Playalitical jest obecny na scenie rapowej od ponad dekady, to "Americon" okazał się dla mnie pierwszym kontaktem z jego muzyką. Rapera cechuje niski, zachrypnięty głos i zamiłowanie do dopracowanych rymów. Niestety na samym wstępie muszę podkreślić, że denerwuje mnie brak swobody w poruszaniu się po rytmie. Niby końcówki wersów często są w bit, ale nieraz się rozmijają, rymy padają w dziwnych momentach, a wokalowi daleko do płynności, do której przyzwyczaili mnie doświadczeni artyści. No właśnie, może to kwestia początków, Playalitical miewa wyśmienite zwrotki, ale zdarzają się i takie, że nie umiem machać głową, bo denerwuje mnie dysonans pomiędzy melodią a flowem ("The Golden Gloves", "Ball Outta Control", "Why You All In My Face", "They Fear Me When They Hear Me" i inne). Cóż, wg mnie to dość poważna wada, przyćmiewająca dokonania chłopaka na polu lirycznym. Jego kombinacje słowne z reguły należą do udanych, niestandardowych, czasami wielopoziomowych jak we fragmencie poniżej (widać nawet po długościach wersów, że jest on off-beatowy):

If you give me a global market I'm robbin' it
It's hard to be positive
When cats only got one prerogative
Wanna sabotage everything you doin' and deposit it
They hate when they see the applause you get
They give you daps and be cool once they see the squad you with
What you think, I'm a take my whole style and just closet it?


Przykro mi to mówić, ale do strony muzycznej mam zastrzeżenia równie grubego kalibru. Jedynie część piosenek może się pochwalić porządną muzyką. Spory odsetek jest z jakiegoś powodu niedorobiony. Często objawia się to po prostu minimalistycznym zestawem dźwięków przygrywających w tle ("Illuminated Anthem 3", "Silence Is Golden"), innym razem zaserwowano zbyt frywolny podkład, który nie pasuje do stylu Playaliticala ("Im The Reason"). Ogólnie rzecz biorąc, to jak na 2004 rok produkcja wypada blado. Brakuje w niej instrumentów, mocnych basów, wkręcających brzmień itp. Nie mam kogo obwinić, wkładka nie precyzuje bowiem, kto pracował nad melodiami. A teraz pora na podsumowanie; zauważyłem prawidłowość, że albo w danym utworze raper nieumiejętnie stąpa po bitach, albo przychodzi nam słyszeć niedorobioną muzykę. W rezultacie naprawdę niewiele kawałków mi się na tej płycie podoba, zaliczam do nich "Gators & Furs", "He's A Lifer" (opowieść o zabójcy odsiadującym dożywocie), "Monday" oraz "Cotton Candy Phillies". Co ciekawe, artyście dobrze wychodzą refreny i nierzadko porusza ciekawsze tematy, odbiegające od typowych standardów. Niestety ze względu na liczne, wymienione powyżej wady, nie mogę wam tego albumu polecić. Jednakże pewne źródła twierdzą, iż kolejne projekty Playaliticala są ogólnie lepsze. Mimo początkowego zniechęcenia nie omieszkam ich sprawdzić, więc w przyszłości możecie oczekiwać kolejnych recenzji.

Więcej nt. twórczości artysty znajdziecie na Facebooku i Twitterze.


Written by: khamenei
Name:
Comment:
Comments (0):
Sorry, no comments yet.

Made by KhameNei & LethaFace
All rights reserved. Nothing may be used without our permission.