NEWS ARCHIVES REVIEWS INTERVIEWS VIDEOS GUESTBOOK CONTACT
Top Picks





Starr
Starr Struck 2
Nu Empire Music Group (2012)
good good good good good



01. Escape
02. Know About Me
03. Realest Nigga Livin'
04. Charley Sheen f. C3
05. So Froze
06. Sayin Nothin' f. Mazarati
07. To Whom It May Concern
08. My Niggas
09. Break Her Down
10. Inner Thoughts
11. Johnny Knoxville f. C3
12. Let Me In Here
13. Round Here
14. Hold Up


English review

Starr is a young artist representing Tacoma in Washington. Although the hereby album is only his second project (and probably still an unofficial one), this cat has already gained experienced attending various talent shows and freestyle battles, he was also once affiliated with the MoneeKlass group. Together with Nu Empire Music Group he prepared "Starr Struck 2" in 2012 - it looks like a street album, meaning a CD-R put into a slim case.

The artist made a generally positive impression on me. He foremost feels very comfortable on various beats, easily changes paces, modulates voice, emphasizes certain parts of bars, while being melodious at the same time. From time to time you can hear emotions in his voice, especially when he talks about growing up in Ohio, haters or trying to bubble and being recognizable to a wider audience. However he too often falls into patterns and focuses on the most standard rap themes, namely bragging and boasting, making it clear that recording music is so trivial, chicks are crazy about him, that he's got swag, he's the realest, sick, ill etc. I won't deny, most of the time he does it well, because he showcases numerous verbal acrobatics, nicely juggling rhymes. Just have a look at the below quote:

Please save your applause
Until I got a couple foreign whips in my garage
And money scattered everywhere lookin' like a collage
You see my click fallin' off, well it's only a mirage


The first half of the reviewed album is truly great. You can find both laidback, more serious tracks touching on personal motives ("Escape", "Know About Me", "Realest Nigga Livin'") as well as those lighter ones, related to parties, providing huge doses of solid, polished, not stupid entertainment ("Charley Sheen", "So Froze"). However more or less around "Break Her Down" the overall project's quality decreases and starts to bore. It is definitely a production to be blamed for. In the opening cuts the beats are really good: drums slump, while background is always filled with rich sounds; there's even a notable electric guitar on "My Niggas". Whereas on the latter part of the cd an emphasis has been put on light vibes and many joints lack additional sounds (especially an irritating "Round Here"). Unfortunately simple beats make Starr rather uninteresting and you're not encouraged to focus on the lyrics. Shortcomings include also the last track "Hold Up", which had a chance to be a splendid song, yet someone for some reason decided to switch off drums during verses and only let them in on hooks, shame. I don't understand why there's such a diversity in production, I don't even know who's to blame, because no one is credited. Starr proved that he has skills to be a very good rapper, as he skillfully plays with words, smoothly flows with the rhythm and can even sing from time to time (although I don't know why on "So Froze" and "My Niggas" his voice got autotuned). It is even backed up by the first half of the solo, which provides a lot of great entertainment. Nevertheless weaker music in another part kind of spoiled this effect. I hope that in the future music will be more coherent, without ups and downs.

I encourage you to visit label's ReverbNation and Facebook profiles.
Cin'atra, thanks for providing us a review copy.



Polish review

Starr to młody raper reprezentujący Tacomę w stanie Waszyngton. Mimo że omawiany album to dopiero jego drugi projekt (i chyba wciąż nieoficjalny), chłopak zdobył doświadczenie na najróżniejszych pokazach talentów, bitwach fristajlowych i był nawet związany przez pewien czas z grupą MoneeKlass. We współpracy z Nu Empire Music Group w 2012 roku przygotował "Starr Struck 2", które doczekało się tłoczonego wydania w formie ulicznego albumu, czyli slim case i CD-R z nadrukiem.

Artysta wywarł na mnie ogólnie pozytywne wrażenie. Przede wszystkim swobodnie porusza się po podkładach, moduluje głos, potrafi podkreślić konkretny fragment linijki, zmienić tempo, cały czas pozostając przy tym melodyjnym. W jego głosie słychać co pewien czas emocje, w szczególności gdy opowiada o trudnym dorastaniu w Ohio, rzucających kłody pod nogi haterach, chęci zaistnienia na szerszej scenie i byciu rozpoznawalnym muzykiem. Za często jednak wg mnie popada w schematy i skupia się na tych najbardziej standardowych dla rapu tematach, czyli wychwalaniu samego siebie, podkreślaniu, że nagrywanie jest dla niego banalnie proste, laski za nim szaleją, że ma swag, jest realest, sick, ill itp. Najczęściej wychodzi z tego obronną ręką i zaskakuje kolejnymi miłymi dla ucha werbalnymi akrobacjami, sprawnie szafując rymami. Rzućcie okiem na poniższy fragment:

Please save your applause
Until I got a couple foreign whips in my garage
And money scattered everywhere lookin' like a collage
You see my click fallin' off, well it's only a mirage


Pierwsza połowa omawianego albumu naprawdę przypadła mi do gustu. Można tam znaleźć wolniejsze i poważniejsze kawałki poruszające momentami osobiste tematy ("Escape", "Know About Me", "Realest Nigga Livin'") oraz te lżejsze, imprezowe, zapewniające naprawdę solidną porcję dopracowanej, niegłupiej rozrywki ("Charley Sheen", "So Froze"). Jednakże mniej więcej w okolicach "Break Her Down" projekt traci na jakości i zaczyna nużyć. Zdecydowanie obwiniam za taki stan rzeczy produkcję. Ta w otwierających album kawałkach prezentuje się bardzo dobrze: bity dają po uszach, a dopracowane dźwięki przygrywają w tle; na wyróżnienie zasługuje elektryczna gitara w "My Niggas". Natomiast pod koniec płyty postawiono przede wszystkim na lżejsze klimaty i w wielu utworach zdaje się brakować dodatkowych dźwięków (najbardziej chyba w irytującym "Round Here"). Niestety proste podkłady sprawiają, że Starr brzmi mało ciekawie i całość nie zachęca do skupiania się na tekstach. Do porażek muszę też zaliczyć wieńczące album "Hold Up", które miało szansę być naprawdę wyśmienitym kąskiem, ale z jakiegoś powodu zdecydowano pozbyć się bitów w zwrotkach i zachować je jedynie na refren, cholera wie czemu. Nie mam pojęcia, skąd takie zróżnicowanie w produkcji, nie mam nawet jak wskazać winnych, gdyż nigdzie nie wymieniono kompozytorów. Starr udowodnił, że ma predyspozycje do bycia bardzo dobrym raperem, sprawnie bowiem operuje słowem, ma wyczucie melodii i potrafi też czasami śpiewać (choć nie wiem, czemu w "So Froze" i "My Niggas" dodano mu autotune). Dowodzi tego nawet pierwsza połowa omawianej solówki, która naprawdę zapewnia ogromną ilość dopracowanej rozrywki. Jednakże słaba muzyka w drugiej trochę popsuła ten efekt. Liczę, iż na przyszłych projektach muzyka będzie bardziej spójna, bez wzlotów i upadków.

Zachęcam do odwiedzenia profilu wytwórni na ReverbNation i Facebooku.
Cin'atra, dzięki za podesłanie albumu do recenzji.


Written by: khamenei
Name:
Comment:
Comments (0):
Sorry, no comments yet.

Made by KhameNei & LethaFace
All rights reserved. Nothing may be used without our permission.