NEWS ARCHIVES REVIEWS INTERVIEWS VIDEOS GUESTBOOK CONTACT
Top Picks





W.I.L.L. presents
Mental Health Vol. 2: In The Redd
Reality Ritten Records (2013)
good good good good half


Recommended reviews

01. In The Redd - Grahve, W.I.L.L., Morgan Rockey & Voyce
02. Daily Hustle - W.I.L.L., Morgan Rockey & Grahve
03. Stay In Motion - Grahve, W.I.L.L. & Morgan Rockey
04. Summertime - Voyce & Morgan Rockey
05. Redd Dirt - Grahve, W.I.L.L. & Morgan Rockey
06. Believe - Voyce, Morgan Rockey & W.I.L.L.
07. Grimey - Voyce, W.I.L.L. & Grahve
08. Memories - Grahve, Morgan Rockey & Voyce
09. Too Darn Hott - W.I.L.L., Morgan Rockey, Voyce & Grahve
10. Can U Hear Me - W.I.L.L.
11. Open Doors - Grahve
12. Depressed - W.I.L.L., Voyce & Morgan Rockey
13. What Would U Do - Voyce
14. Got A Lil' Job - W.I.L.L., Morgan Rockey & Grahve
15. Traffic - Voyce, Grahve & W.I.L.L.
16. Roll Another Up - Morgan Rockey, Voyce & W.I.L.L.


English review

Shasta County in the 530 area code in the northern Cali does not have that many rap representatives. The ones present on the scene for a decade now - yet still unknown to a wider audience - hail from a city of Redding and are affiliated with Ritten Reality Records. Especially W.I.L.L. who has already managed to release two solo joints, a mixtape, a collabo with J Jamz and a compilation of hard to find tracks (we have reviewed many of those cds, read here). However one of the first milestones in his musical career was a compilation from 2004 "Mental Health Vol. 1: Poverty Flat". 2013 brings its sequel, yet it's more of a full-fledged project by quartet consisting of W.I.L.L., Grahve (already out with a solo "The Reasons"), Morgan Rockey (with numerous solo/collabo projects under his belt) and The Voyce.

If you have not yet heard any of the above mentioned rappers (and a majority of you probably have not had that opportunity), then I bet that you will be surprised by a high quality of their material. Despite my congenital or acquired tendency to look for shortcomings I need to admit that those Redding cats rose to the occasion and did hell of a job. As far as technical aspects of their vocals are concerned, there's almost nothing to be picky about. All of them nicely blend with various rhythms, tend to change pace and voice, thanks to which you always pay attention to what they say. What is more, it is easy to distinguish particular artists, because next to young, high-pitched Morgan Rockey you will get a deep, low Voyce. And on top of that - which is always appreciated by me - everybody prepared lyrics filled with actual merit, content as well as splendid rhymes, often polysyllabic or consisting of two words. I mean such combinations as makeshift / snake pit / swag shit or hazmat / backdraft / gas mask / stand back / last track. And finally let me present a more or less random quote by W.I.L.L.:

Gutter living
Ducking prison in three strikes
Barely sleep nights
So my seeds can eat right
Dancing with the devil, believe me I need Christ


I started writing about intelligent lyrics. You will mainly get serious songs, talking about life related topics, along with almost no entertainment in its typical meaning. You will find stories about the home town ("In The Redd", "Redd Dirt"), unflattering - to say the least - due to poverty, drugs, violence and dirt. Plus jams about constant hustle, recording music and being better than competition ("Believe", "Stay In Motion"), personal matters ("Memories", "What Would U Do", "Depressed"), something about work and frustration related to it ("Got A Lil' Job"), ending with mundane things like smoking ("Roll Another Up") or affirmation of summer and nice weather ("Summertime"). Detailed verses are accompanied by a great production, whose authors are not credited anywhere. However I was informed that it mostly comes from the Internet with a few notable exceptions by Morgan Rockey and Dom McLennon. They focused on laidback or mild tempos as well as a rich instrumental layer with samples here and there or even a "stolen vocal" put in the background or on a hook. Thanks to that you will always hear excellent piano, guitar, electric guitar, trumpet, drums or other instruments. In this respect the album does not follow any contemporary rap trends. There's no entertainment, electronic sounds, trivial hooks (although those are catchy anyway!), banal lyrics with nothing but bragging about one's wealth or scored women. Instead there's food for thought and a different point of view on reality. You should also note that "Mental Health" is not a gangsta or thug type of rap; although there are street motives here and there, yet insignificant in the long run. As far as drawbacks are concerned, I fortunately found few of them. Light "Too Darn Hott" with joyful piano does not fit the rest of the cd. What is more, Voyce did not come out well on "Summertime", as he kind of stumbles on the beat; the same can be said about Grahve who sometimes writes too long bars and eventually misses drum hits.

All in all, W.I.L.L. and the crew have surprised me yet again, proving that underground, independent rap has a huge potential. If you crave for clever, thought out verses and more serious, instrumental, sometimes laidback atmosphere, then go and grab this project.

Useful links:
https://www.facebook.com/WhileILiveLife
http://www.reverbnation.com/Grahve
http://morganrockey.bandcamp.com/
http://www.cdbaby.com/Artist/WILL1



Polish review

Hrabstwo Shasta z okręgu 530 w północnej Kalifornii ma niewielu rapowych reprezentantów. Ci obecni na scenie od 10 już lat - choć wciąż mało znani - to artyści z miasta Redding zrzeszeni w Ritten Reality Records, w szczególności W.I.L.L., który ma na koncie już dwa solowe albumy, mixtape, collabo z J Jamzem i składankę trudnych do znalezienia kawałków (sporo z nich zrecenzowaliśmy, czytaj tutaj). Jednakże kamieniem milowym jego twórczości była wydana w 2004 roku składanka "Mental Health Vol. 1: Poverty Flat". W 2013 ukazuje się jej druga część, z tym że stanowi ona bardziej pełnoprawny projekt kwartetu, w którego skład wchodzą właśnie W.I.L.L., Grahve (wydał dotąd solo "The Reasons"), Morgan Rockey (ma na koncie sporo projektów) oraz The Voyce.

Jeśli dotąd nie słyszeliście żadnego z wyżej wymienionych raperów (a większość z was pewnie nie miała okazji), to założę się, że zaskoczy was wysoki poziom, jaki prezentują. Mimo wrodzonej lub nabytej skłonności do doszukiwania się niedociągnięć muszę przyznać, iż chłopaki z Redding odwalili naprawdę kawał dobrej roboty. Jeśli chodzi o techniczne aspekty wokalu, to prawie w ogóle nie ma się czego przyczepić. Wszyscy wyśmienicie płyną po najróżniejszych rytmach, czasami zmieniają tempo lub modulują głos, dzięki czemu całości słucha się z uwagą. Ponadto łatwo rozróżnić artystów, bo obok młodego, wysokiego głosu Morgana Rockey pojawia się głęboki Voyce'a. A poza tym, co mnie niezmiernie cieszy, wszyscy stanęli na wysokości zadania i przygotowali teksty, które nie dość że mają jakiś sens i treść, to jeszcze obfitują w wyszukane rymy, nieraz wielosylabowe lub składające się z dwóch słów. Mówię tu o takich kombinacjach jak makeshift / snake pit / swag shit albo hazmat / backdraft / gas mask / stand back / last track. A na dokładkę rzucę w miarę losowym cytatem w wykonaniu W.I.L.L.-a.

Gutter living
Ducking prison in three strikes
Barely sleep nights
So my seeds can eat right
Dancing with the devil, believe me I need Christ


Zacząłem wyżej pisać o niegłupich tekstach. Dostaniecie piosenki głównie poważne, poruszające życiowe tematy, a przy tym prawie zero rozrywki w typowym znaczeniu. Trafiły się opowieści o mieście ("In The Redd", "Redd Dirt"), raczej niezbyt pochlebne, ze względu na biedę, narkotyki, przemoc i brud. Do tego utwory o ciągłej pracy, nagrywaniu muzyki i byciu lepszym od konkurencji ("Believe", "Stay In Motion"), poruszające osobiste tematy ("Memories", "What Would U Do", "Depressed"), wątek pracy i frustracji z nią związanej ("Got A Lil' Job"), kończąc na przyziemnych rzeczach jak palenie ("Roll Another Up") czy afirmacja lata i pięknej pogody ("Summertime"). Dopracowanym zwrotkom towarzyszy wyśmienita produkcja, której autorzy pozostają nieznani. Postawiono nacisk na spokojne lub średnie tempa i bogatą warstwę instrumentalną, gdzieniegdzie samplowaną wraz z drobnym wokalem wrzuconym w refren lub w tło. Dzięki temu prawie non-stop słychać świetne motywy pianina, gitary, elektrycznej gitary, trąbki, perkusji i innych. Pod tym względem album nie wpisuje się w żadnym razie w panujące obecnie na rynku rapowym trendy. Prawie w ogóle nie ma tu rozrywki, elektroniki, banalnych refrenów (choć te i tak wpadają w ucho!), przyziemnych tekstów o chwaleniu się bogactwem lub zaliczonymi panienkami. Natomiast sporo tu przemyśleń i innego punktu widzenia na rzeczywistość. Warto też mieć na uwadze, że "Mental Health" to też nie gangsterka lub bandycki rap; mimo że czasami pojawiają się motywy uliczne, to nie stanowią one istotnej części płyty. Jeśli chodzi o uchybienia, to na szczęście znalazłem ich niewiele. Lekki, wesoło-pianinkowy kawałek "Too Darn Hott" nie do końca pasuje to całości. Poza tym Voyce niezbyt dobrze wypadł w "Summertime", kuleje pod względem płynięcia równo z bitem; zdarza się, że Grahve też serwuje za długie wersy.

Podsumowując, W.I.L.L. i jego ekipa po raz kolejny pozytywnie mnie zaskoczyła, udowadniając przy tym, że w podziemnym, niezależnym rapie tkwi ogromny potencjał. Jeśli macie ochotę na niegłupie, przemyślane teksty i trochę bardziej poważną, instrumentalną, momentami laidbackową atmosferę, to sięgajcie po ten projekt.

Przydatne linki:
https://www.facebook.com/WhileILiveLife
http://www.reverbnation.com/Grahve
http://morganrockey.bandcamp.com/
http://www.cdbaby.com/Artist/WILL1


Written by: khamenei
Name:
Comment:
Comments (0):
Sorry, no comments yet.

Made by KhameNei & LethaFace
All rights reserved. Nothing may be used without our permission.