NEWS ARCHIVES REVIEWS INTERVIEWS VIDEOS GUESTBOOK CONTACT
Top Picks





Rob Payne
The Night Shift
Crack Cocaine (2008)
good good good good good



01. The Night Shift Intro
02. How Real Is This
03. Stompin' Grounds f. Trajik1
04. The Down Down
05. Heat Keep Risin'
06. Rhyme Tight
07. What's It Gonna Be f. Trajik1 & Bad Luck
08. Throwback f. Odious
09. Message To My...
10. High Speed
11. Just You
12. Back To You f. Trajik1
13. hidden track


English review

Bay Area rap fans would probably associate the 408 area code with San Jose rappers; it's not a surprise, because SJ is the third largest city in California, and the tenth in the whole States. Nonetheless we've also had a chance to promote and review projects by artists hailing from smaller towns, for instance Milpitas or Sunnyvale. Heading further south you can find Morgan Hill and its local representative by the name of Rob Payne. The artist has been recording music since 2002, when - along with Trajik1 (as 408 Bomberz) - he dropped an underground cd titled "State Of Emergency". Two years later he joined hip-hop group Devilz Of Kimone and released "Knok La Familia" EP with them. Somewhere around that time Robert started collaborating with a producer named Bad Luck. One of the effects of their collective work is Rob Payne's debut solo album - the hereby "The Night Shift".

Hard copy of the product was released in a regular jewel case with a one-panel front and back artwork. Pressed copies are sold via website mentioned at the bottom of the article, while digital ones... well, I couldn't find an official place to download an mp3 version. The cd consists of 13 tracks (including one hidden, not listed in the tracklist on the back cover) kept in a mild, entertaining ambiance with a pinch of hip-hop. Truth is, the whole cd and Rob Payne himself have more in common with hip-hop than with your typical street rap, mainly because of the content. The lyrics are mainly made of self-boasting, tributes to music and descriptions of a local rap scene. Major part of tracks touch on the same, vogue hip-hop matter, which was presented in a very repetitive way. A bit of freshness occurs on "Stompin' Grounds" that speaks about representing South Bay, "Throwback" and "Back To You" about the past and "Just You" that refers to life, death and family.

On the other hand Robert did quite well on the microphone, bringing a package of decent lines. The artist is characterized by a youthful voice, proper melodiousness and rather simple rhymes. The hip-hop manner is audible in emphasizing rhymes, which gives his verses clumsy taste; he sometimes even skips rhymes. Nevertheless the flow is fine, due to passion that it's filled with; it made "The Night Shift" more alive. What is more, the producers composed very decent instrumental background. A part of the beats were delivered by the mentioned Bad Luck, with a little support from Omega and Triple XL. The rest of the music was either found on the Internet or jacked, however it doesn't stand off or sound too popular; it perfectly fits the remaining ones. Major piece of production feature solid bass lines and melodious piano samples or computerized instrumental sounds. Calm, yet vivid paces make the whole thing entertaining and lively. "The Night Shift" may be called a pleasure to rap fans' ears, because it includes quality music and good vocal material, nevertheless it is just another typical rap project with a hip-hop flavor, nothing more and nothing less; nothing new to me. You can purchase pressed copies for $10 on dwr.bigcartel.com. Get at Rob Payne via Facebook and visit his ReverbNation profile.

Props to Reckless for sending the cd.

Polish review

Fanom rapu z północnej Kalifornii obszar 408 powinien przede wszystkim kojarzyć się z reprezentantami San Jose; nie dziwota, bo to trzecie największe miasto w stanie, a dziesiąte z kolei w całym państwie. Mieliśmy jednak okazję promować i oceniać projekty od artystów z mniejszych miejscowości tego okręgu, m.in. z Milpitas czy Sunnyvale. Jadąc dalej na południe, natrafimy jeszcze na Morgan Hill, gdzie na lokalnej scenie występuje Rob Payne. Raper nagrywa od 2002 roku, kiedy to wraz z Trajik1 (jako 408 Bomberz) wydał podziemny krążek zatytułowany "State Of Emergency". Dwa lata później wstąpił w progi hiphopowej ekipy Devilz Of Kimone, z którymi wydał EP-kę o nazwie "Knok La Familia". Mniej więcej od tego czasu Robert zaczął współpracować z producentem imieniem Bad Luck, czego efektem jest choćby recenzowany, debiutancki solowy projekt artysty - niniejsze "The Night Shift".

Produkt ukazał się w tłoczonej wersji, oprawionej regularnym pudełkiem oraz jednoczęściową wkładką / okładką. Fizyczne wydanie sprzedawane jest obecnie na stronie podanej u dołu artykułu, natomiast nie udało mi się znaleźć nigdzie cyfrówki, takiej co to można legalnie kupić na Sieci. Płyta zawiera 13 utworów (w tym jeden ukryty, nieujęty w spisie piosenek na plecach płyty) utrzymanych w klimatach niezobowiązującej rozrywki ze sporą dozą hiphopowości. "The Night Shift" oraz sam Rob Payne mają więcej wspólnego z hip-hopem niż z rapem, głównie ze względu na przekazywane treści. Zawartość liryczna recenzowanej pozycji to mieszanka samochwalczych epitetów, hymnów ku muzyce, opisów lokalnej sceny rapowej i bycia prawdziwym (pod każdym względem). Większość piosenek porusza właściwie tę samą, bliżej nieskonkretyzowaną materię, pochodną hiphopowej papki. W tym przypadku treść zaprezentowano w sposób niezmiernie powtarzalny i przejedzony, przez co spora część kawałków niesie nijaki sens. Powiew świeżości można poczuć jedynie w "Stompin' Grounds" o reprezentowaniu południa Zatoki, "Throwback" i "Back To You" opowiadających o przeszłości oraz "Just You", odnoszącym się do własnej śmierci i miłości do rodziny.

Nieźle natomiast udało się Robertowi samo wykonawstwo, czyli to w jaki sposób wykrzesał z siebie te kilkadziesiąt wersów. Artystę charakteryzuje młodzieńczy głos, poprawne wejście w bit i dość proste rymy. Hiphopowe aspekty usłyszeć możemy w manierze podkreślania rymów, co w efekcie brzmi nieco topornie; czasem wręcz zdarzy się raperowi w ogóle pominąć rym. Niemniej jednak flow jest niezły, bo też przepełniony pasją, dzięki której "The Night Shift" brzmi pobudzająco. Co więcej, porządnie spisali się również producenci, którzy maczali palce w warstwie instrumentalnej projektu. Spora część podkładów to oryginalny materiał przygotowany przez wspomnianego Bad Lucka, którego wspomagali Omega i Triple XL; kilka utworów można by oznaczyć mixtape'owym stemplem, choć skradziona muzyka wcale nie należy do tej popularnej, a za to płynnie dopasowała się do pozostałych piosenek. Dużej części tytułów towarzyszą solidne i czyste basy, a do tego melodyjne sample pianina czy innych, skomputeryzowanych instrumentów. Spokojne, acz skoczne tempa powodują, że całość brzmi dźwięcznie i przyjemnie. "The Night Shift" to miły dla ucha krążek z dobrą muzyką i materiałem wokalnym, ale nie ma tu nic, czego bym już nie słyszał. Ot, kolejna czysta rozrywka z nutą hip-hopu. Tłoczone wydania można dostać za 10 dolarów na stronie dwr.bigcartel.com, a kontakt z Rob Paynem złapiecie przez Facebooka lub ReverbNation.

Podziękowania dla Recklessa za udostępnienie krążka do recenzji.


Written by: lethaface
Name:
Comment:
Comments (1):
By Face on 21 June 2014
For a 2008 release I feel it was gold in that time period. Back when everybody was doing hyphy shit he kept it hip-hop and stayed original. I gave it 3 1/2 stars.

Made by KhameNei & LethaFace
All rights reserved. Nothing may be used without our permission.