NEWS ARCHIVES REVIEWS INTERVIEWS VIDEOS GUESTBOOK CONTACT
Top Picks





Extreme
Needle In The Haystack: The Compilation
Extreme Music (2012)
good good good good good



01. 4 Rules (skit)
02. Hustle On The Block f. Turf Talk
03. Aint Worried f. Tay Cholly
04. Blow Ya Speakers Up f. Turf Talk
05. Get It In f. Hoodstarz
06. All Or Nothing f. Clyde Carson & Young Jab
07. Get Naked
08. Who We Are f. Lil Evil & Russell City
09. Just Lay Back f. E-40 & Andre Nickatina
10. Coffee f. Eddi Projex & Shady Nate
11. In My City f. Mistah F.A.B. & Turf Talk
12. Hennessey Night f. Nump & Matt Blaque
13. Solid f. San Quinn & Russell City
14. All Stars f. Spice 1 & Woo Gangsta
15. Lanquage f. Haji Springer & D-Shyne
16. Soft f. Dubee
17. I'm So Fly f. B-Legit
18. So Wet
19. Hustlin f. Nump & Crazy Boi
20. Genius Minds f. Yukmouth, San Quinn, Turf Talk, Laroo, Russell City, Tay Cholly, Woo Gangsta, Eddi Projex, Crazy Boi, Tone Bone, K-Loc, Nump, Young Jab, Redd Tha Rsonist, Kidd, Doojie, Remy Red, XSF & Mistah F.A.B.


English review

Extreme hails from Hayward and before he dropped the hereby cd he had also brought at least one solo titled "25 Hours A Day" and a duet project released with Mistah F.A.B. ("Authors Of Reality"). I said "at least" intentionally, because when it comes to artist's discography I can only be sure of those positions we've written about. The rapper is not quite known and his name rather rarely appears on albums from other California musicians. The more I was surprised with "Needle In The Haystack: The Compilation", where next to an up-and-coming 510 representative you'll hear a whole line-up of all stars from the Bay: E-40, Spice 1, Andre Nickatina, B-Legit, San Quinn, Yukmouth, Dubee, Turf Talk, Laroo, Mistah F.A.B., Clyde Carson... is that enough? What is more, the instrumental layer delivered by recognizable producers, while the cd itself was put into a high quality digipak. Let's see whether the effective exterior was enough to make Extreme's release a Hayward's classic, sought after like a needle in the haystack.

Almost 20 tracks and more than twice as many guests, a few years ago I'd definitely count it as an advantage, however today, flooded with ocean of cds, where time's money, I'm more skeptical about such material. The album is opened by extreme (hence the name?) hyphy tracks. "Hustle On The Block", "Blow Ya Speakers Up" and "Just Lay Back" are perfect examples of hyphy rap that I'm definitely not into: flat bass lines, minimalistic instrumental background, looped simple choruses and plain themes. On the other hand I know that hyphy vibes can be twisting, polished, melodious and catchy, but these songs are far from quality I got used to after listening to Fabby's or The Pack's joints. Fortunately Extreme presents a wide spectrum of styles, so next to plastic slaps you'll hear a lot of decent entertaining cuts: with a street flavor ("Aint Worried", "All Or Nothing", "Who We Are"...), drinking theme ("Hennessey Night"), ladies motive ("Get Naked", "So Wet"), money thing ("Lanquage", "Hustlin") and of course "me, myself & I" type of shit ("I'm So Fly"). Beats fit to a club / laidback atmosphere of the content, so except for hyphy production and better party/street vibes, expect to hear a bit heavier tunes on "Solid", "Hustlin" or "Genius Minds". Quite diversified production was delivered by Moe Green, Rob E, Traxx, Traxamillion, Indecent The Slapmaster, Khanspiracy, Bonelark, Codeezy, Slow G and Extreme himself. Speaking of which, despite the fact he usually handled only one verse, he still remained a distinguishing element of the project. Characterized by a young voice with a manner of a white boy, Extreme often finishes his lines with strange additions, similar to Dubee's or Turf Talk's. It has its own charm, yet I prefer when rappers don't use "improvers", but rather stick to their natural talent. Extreme touches on down-to-earth topics and lyrics that don't provoke mind exercises, however his rhymes stick in memory:

Everytime I look at you, you look at back
But I'm lookin' at your booty, cus your booty fat
I'm a scientist tryin' to use my naked eye
Yeah, you got me like tssss... we'll make it fry

[...]
You said you've never been a stripper in your life
But you love getting naked on that fuckin' Skype
Do it what I like, do it what I type


Due to the fact that under the title of the project you'll find "the compilation" word, I must tell you about guest appearances; or at least about part of them. Four tracks feature Turf Talk who perfectly fitted into hyphy sounds (not that I'm a fan of those verses). From remaining people I must definitely distinguish excellent contributions from Nump, Dubee, Woo Gangsta, Tay Cholly and most of rappers from 8-minute long "Genius Minds". "Needle In The Haystack" deserves your attention, yet a few slip-ups made me harsh about the final stars rating.

Props to Patricia Cortinas for sending the cd.

Polish review

Extreme reprezentuje Hayward i zanim wydał niniejszy krążek nagrał jeszcze co najmniej jedno solo pt. "25 Hours A Day" oraz duet z Mistah F.A.B.'em ("Authors Of Reality"). Nie bez powodu użyłem zwrotu "co najmniej", ponieważ co do dyskografii artysty pewien być mogę jedynie tych pozycji, o których sami wspominaliśmy na łamach BayUndaground.com. Raper nie należy do rozchwytywanych muzyków, a jego imię sporadycznie pojawiało się gościnnie w piosenkach innych ludzi z Kalifornii. Tym nie mniej zaskoczył mnie projekt "Needle In The Haystack: The Compilation", gdzie obok nieznanego mi bliżej chłopaka z okręgu 510 wystąpiło całe grono gwiazd znad Zatoki: E-40, Spice 1, Andre Nickatina, B-Legit, San Quinn, Yukmouth, Dubee, Turf Talk, Laroo, Mistah F.A.B., Clyde Carson... mam wymieniać dalej? Co więcej, za muzyczną stronę albumu odpowiadali sprawdzeni i porządni producenci, a samą płytę wydano w wysokiej jakości kartonowym pudełku. Zobaczmy zatem, czy efektowna otoczka wystarczyła, by produkt Extreme'a okazał się haywardowską perełką, której fani szukają jak tytułowej igły w stogu siana.

Prawie 20 kawałków i ponad dwa razy tyle gościnnych występów kiedyś bym potraktował jako zaletę, ale dziś, skąpany w oceanie płyt, gdzie czas płynie dwukrotnie szybciej, nieco sceptyczniej oceniam tego typu materiał. Krążek otwierają dość ewidentne brzmienia w stylu perfidnego hyphy. "Hustle On The Block" i "Blow Ya Speakers Up", a dalej także "Just Lay Back" to klasyczne w swoim gatunku (po)twory. Płaskie jak krowi placek bity, zapętlone jak zepsuta płyta prostackie refreny i ograniczona, imprezowa tematyka nie brzmią zbyt zachęcająco. Wiem, że hyphy rap potrafi być wkręcający, dopracowany i autentycznie melodyjny, a niestety wyżej wspomniane kawałki mało mają wspólnego z porządną jakością. Na szczęście Extreme prezentuje dość szeroki wachlarz stylistyczny i obok kiczowatych hitów, znalazły się dobre około rozrywkowe kawałki: od tych bliższych ulicznym motywom ("Aint Worried", "All Or Nothing", "Who We Are"...) po te przyziemne, opowiadające o piciu ("Hennessey Night"), panienkach ("Get Naked", "So Wet"), kasie ("Lanquage", "Hustlin") czy w końcu sobie samym ("I'm So Fly"). Podkłady muzyczne są równie blisko klubowo-laidbackowej atmosferze co sama treść: od plastikowych wydziwień we wspomnianych hyphy utworach, przez imprezowe bity, aż po nieco mocniejsze w "Solid" czy zamykających "Hustlin" i teatralnym "Genius Minds". Za zmontowanie dość zróżnicowanych, ale suma summarum ciekawych i wpadających w ucho instrumentali odpowiadali Moe Green, Rob E, Traxx, Traxamillion, Indecent The Slapmaster, Extreme, Khanspiracy, Bonelark, Codeezy oraz Slow G. Słowo o samym gospodarzu, który choć w większości piosenek dzierżył raptem jedną zwrotkę, a nieraz nawet ustępował miejsca w refrenie, to nadal pozostawał dość wyróżniającym się elementem albumu. Chłopak posiada młodzieńczy głos i manierę białego rapera, który nieustannie stara się wprowadzać podkreślenia w rymach: a to wygłupi się niczym Dubee, kończąc linijkę, dorzuci dziwny akcent albo pobawi się echem. Ma to swój urok, choć osobiście preferuję, gdy artysta nie korzysta z "ulepszaczy". Extreme bryluje w przyziemnych, sielankowych tekstach, które choć czasem dość naiwne i proste, pozostają jednak w pamięci:

Everytime I look at you, you look at back
But I'm lookin' at your booty, cus your booty fat
I'm a scientist tryin' to use my naked eye
Yeah, you got me like tssss... we'll make it fry


a kawałek dalej

You said you've never been a stripper in your life
But you love getting naked on that fuckin' Skype
Do it what I like, do it what I type


Warto wspomnieć o masie gości, bo w sumie ich wkład stanowił sporą część wokalną; tak na marginesie, pod tytułem płyty widnieje dopisek "kompilacja", więc powinniśmy usprawiedliwić zmasowany atak gości. W czterech kawałkach pojawił się Turf Talk, który znakomicie (choć wcale nie w pozytywnym tego słowa znaczeniu) wpasował się w hyphy brzmienia. Warto odnotować ciekawe i porządne występy od Numpa, Dubiego, Woo Gangsta, Tay Cholly'ego, a także zastępu mniej i bardziej znanych reprezentantów w ponad 8-minutowym "Genius Minds". "Needle In The Haystack" z pewnością zasługuje na uwagę, ale spora liczba potknięć spowodowała, że z niemałą rezerwą podszedłem do gwiazdkowej oceny.

Podziękowania dla Patricii Cortinas za podesłanie krążka do recenzji.


Written by: lethaface
Name:
Comment:
Comments (0):
Sorry, no comments yet.

Made by KhameNei & LethaFace
All rights reserved. Nothing may be used without our permission.