NEWS ARCHIVES REVIEWS INTERVIEWS VIDEOS GUESTBOOK CONTACT
Top Picks





Pooh Hefner
12.18.1984
AOB Ent. (2013)
good good good good good



01. Listen To It
02. Gettin To The Money f. Crash
03. CLAP f. IAmSu! & V-Nasty
04. Roll Over f. Gutta Gorgeous
05. Rollie On My Wrist
06. One For Me
07. Work It Out f. Kristen Stewart
08. No Way I Can Loose
09. Weeks Turn To Months
10. Guidance f. Mac Heem
11. Ghetto Boy f. Smacka & Slim Tha New Breed
12. 1 Nighter
13. 5 Star Stunna f. Slim Tha New Breed
14. In Ya Face f. Brilliant, Timbalias, Young Gully, HD & Slim Tha New Breed
15. Body Go f. Plushh & Laz Tha Boy
16. On One
17. Rollin With You f. Kristen Stewart
18. Hold Me Down f. Philthy Rich & Anonymous


English review

Persistent readers and visitors of our website should probably know or at least presume that BayUndaground.com squad (Bart and Kuba) are no longer youngsters. During many years of listening to rap our expectations and penchants became harsh, peculiar and individual. Or maybe we're just two senile reviewers that are pain in the ass and our age has nothing to do with it. Either way I feel like I'm more attached and related to artists who started their careers in the 90's or at least in the beginning of the new millennium. Back then the digital market didn't exist and due to that the number of rap releases was smaller. Nowadays (it's mid 2014) I don't have enough time and energy to follow all these new and up-and-coming artists and the flood of cds they're creating; therefore a huge number of rappers, who began messing with music around 2010 or after, skipped my attention. One of those emcees that I've slept on is definitely Pooh Hefner, the author of the reviewed album. As far as I'm concerned he debuted in 2011 with a solo cd called "The 16th Letter", and till the hereby "12.18.1984" he also dropped "Cafe Mason" and collaboration projects with Philthy Rich ("NOBFE") and Lipe Years ("A Hustlaz Biography"). Let's find out whether I should catch up with his older releases and look forward to his future material.

The hereby project was pressed on a regular CD and put into a standard jewel case with a one-panel artwork. The material consists of 18 full length tracks that were mostly produced by one craftsman - Traxx. What you'll hear from the host is usually a pure entertainment that touches on women, money and other goods motives. From the very beginning the album is consequently kept in a laidback and melodious, yet not party/club atmosphere. The beats are characterized by calm, pleasant and diversified sounds, complemented with distinct bass lines. Sometimes instead of a typical chorus you'll hear a sampled, mixed voice that's typical for such producers as Rob Lo or Kanye West; other hooks were filled with nice RnB singing. Pooh Hefner presens really decently, although his voice or flow is not stunning. Technically his flow is all good, because he creates rhythmical lines that are finished with proper rhymes. Maybe his rap game doesn't feature amazing word plays or unique similes, but you listen to him with pleasure. Largely it might be caused by an excellent production, but we all know that a decent beat may be screwed by a lame verse. The vocal layer was supplemented with a bunch of guests, who presented at least decent level. The biggest props should be given to an Oakland girl V-Nasty and other O-Town representative by the name of Young Gully.

If you were seeking for personal stories and drama tales, "12.18.1984" will not fulfill your expectations, but I still think that down-to-earth topics were told in an interesting way. You'll hear how Pooh got from the bottom to the top and how much he desires money; you'll also hear about his relations with women: about the only one, the one-night stand girl, the loyal one and the one that's never been accepted by his comrades. In between the lines you'll in fact learn about Hefner's life, but in a rather light frame. This project has definitely surprised me and showed me that this - so far unknown to me - Rich City artist has decent rap skills, and when wrapped in a proper production may give a splendid effect. You may check out Hefner's talent on the embedded track, that by the way was earlier featured on Brilliant's album called "The Definition".



Polish review

Stali czytelnicy i przyjaciele naszego portalu pewnie wiedzą lub się domyślają, że skład BayUndaground.com (Bart i Kuba) to już nie młokosy. Mamy swoje lata, a tym samym spaczone upodobania i oczekiwania wobec rapowej sceny. Być może po prostu jesteśmy dwójką upierdliwych recenzentów i wiek nie ma tu nic do rzeczy. W każdym razie czuję, że łatwiej mi oceniać artystów, którzy rozpoczynali swoją karierę w latach 90. lub przy najmniej na początku nowego milenium. Wtedy rzecz jasna nie było rynku cyfrowych wydań i m.in. przez to aż tyle projektów nie ukazywało się światu. W obecnych czasach (piszę artykuł w połowie 2014 roku) nie nadążam za nowymi, młodymi artystami i masą płyt, która wychodzi spod ich rąk; stąd spora rzesza raperów, zaczynających staż w okolicach 2010 roku, umyka mojej uwadze. Jednym z "przespanych" przeze mnie reprezentantów zatokowych brzmień jest Pooh Hefner, autor omawianej niżej płyty. O ile się nie mylę, artysta debiutował w 2011 roku solowym krążkiem "The 16th Letter", a do czasu recenzowanego "12.18.1984" wydał jeszcze "Cafe Mason" oraz kolaboracyjne projekty z Philthy Richem ("NOBFE") i Lipe Years ("A Hustlaz Biography"). Zobaczmy zatem, czy warto nadrobić zaległości i śledzić późniejsze poczynania tego reprezentanta miasta Richmond.

Niniejszy projekt ukazał się w standardowym pudełku z jednoczęściową wkładką. Na krążku znalazło się 18 pełnowymiarowych utworów, które w dużej mierze wyprodukował jeden rzemieślnik - Traxx. Gospodarz zaserwował słuchaczom sporą dawkę tematyki około rozrywkowej, najczęściej nawiązującej do motywu kobiet, pieniędzy i innych materialnych dóbr. Album od początku do końca jest konsekwentnie utrzymany w atmosferze melodyjnej i lekkiej, ale nie imprezowej czy bardzo cukierkowej. Podkłady charakteryzują się ciepłymi, przyjemnymi dla ucha i zróżnicowanymi samplami, a towarzyszą im zazwyczaj solidne zarysowania linii basów. Nieraz zamiast typowego refrenu pojawiły się zmiksowane pętle wokalne, stanowiące znak rozpoznawalny dla takich beatmakerów jak Rob Lo czy Kanye West. Inne refreny wypełniono śpiewanymi wstawkami od pań i panów. Sam gospodarz zaprezentował się naprawdę porządnie, chociaż jego głos i flow nie należą do zabójczo zachwycających. Od strony technicznej Hefnerowi nie można nic zarzucić, albowiem konstruuje on prawidłowe wersy, kończąc je schludnymi rymami. Być może nie ma w jego rapie zaskakujących zwrotów akcji, rozumianych jako wyszukane porównania czy nad wyraz ciekawe rymy, ale słucha się go naprawdę dobrze. Pewnie w dużej mierze to zasługa znakomitej produkcji, ale i dobry bit można schrzanić kiepską zwrotką. Wokalną warstwę uzupełnił sztab gości, spośród których wszyscy zaprezentowali się co najmniej poprawnie. Najbardziej jednak utkwiła mi w pamięci wyróżniająca się zwrotka od reprezentantki Oakland imieniem V-Nasty oraz Gully'ego, występującego również pod banderą Miasta Dębu.

Fanom osobistych historii i dramatycznych opowieści "12.18.1984" pewnie nie spełni wszystkich oczekiwań, ale i tak uważam, że w sumie przyziemne tematy zostały przedstawione w interesujący sposób. Usłyszymy bowiem, dlaczego Pooh szasta dziś forsą, choć niegdyś klepał biedę, dowiemy się o bogactwie, z którym lubi się obnosić, ale przede wszystkim o jego stosunkach z kobietami: o tej jedynej, o tej na jedną noc, o tej lojalnej i o tej, której nigdy nie zaakceptowali jego kumple. Między wierszami dowiemy się de facto o życiu Pooh Hefnera, chociaż raczej w bardziej kolorowym wydaniu. Projekt "12.18.1984" na pewno mnie miło zaskoczył, okazało się bowiem, że nieznany mi jak dotąd chłopak z Rich City ma spory potencjał, a w dopracowanej otoczce muzycznej prezentuje się naprawdę świetnie. Na zakończenie dodam, że #14 pojawił się wcześniej na płycie Brillianta "The Definition"; możecie zresztą popatrzeć na klip i ocenić próbkę możliwości Hefnera w asyście kilku innych ciekawych raperów.


Written by: lethaface
Name:
Comment:
Comments (1):
By waun benson on 11 September 2014
this shit mudddd

Made by KhameNei & LethaFace
All rights reserved. Nothing may be used without our permission.