NEWS ARCHIVES REVIEWS INTERVIEWS VIDEOS GUESTBOOK CONTACT
Top Picks





Hollow Tip & Smigg Dirtee
Cocaine Cowboys
Mercenary Entertainment (2011)
good good good good half


Recommended reviews

01. Intro (skit)
02. Base Rocks
03. I'm A Hustla
04. Salute
05. Executive Boss f. Beanie Segal
06. Cocaine Dreams
07. Ballin - Hollow Tip & 80 West
08. Still In The Game f. Philthy Rich
09. On My Line
10. Cali Livan f. 12 Gauge Shotie
11. Dont Grind, Dont Eat f. I-Rocc
12. In The Hood f. Stevie Joe
13. Bet On That f. X-Raided
14. Clockin f. Mack Twon
15. Cocaine Cowboys f. RC Loc
16. Pressure
17. Rock A Mic - Hollow Tip


English review

Hollow Tip has already released a plethora of solo projects, but he's also been known for collaborations recorded together with such Sacramento representatives as Luni Coleone ("Wanted Dead Or Alive" 2002 and "Still Wanted" 2006) and Mic-C ("Sav'd Out" 2002 and "Still Sav'd Out.... Two" 2008). Other than that he's got two albums by the group Mercenaries under his belt ("War On The Streets" 2004 and "Mercenary Movement" 2010). Now a new Sac-Town artist has been added to the mix: Smigg Dirtee aka Dirtee Boy, formerly also known as Silas. Unfortunately I have not been following this cat's endeavors, but I do know that he's also managed to drop a boatload of stuff: a self titled solo, "1-900-Talkin Dirty", "God Made Dirt" (official debut), two parts of "The Tonite Show", duo with I-Rocc "Bluez Brotherz" and more. So all in all two experienced craftsmen joined their forces to bring you the hereby "Cocaine Cowboys".

Those who follow our reviews probably know that we appreciate Hollow Tip's material, since we are always eager to keep up with his pace and review anything he puts out. I have sadly not had a chance to hear anything longer than a verse from Smigg Dirtee, so I didn't know what the end result would be if he had half the project on his shoulders. Well, it turns out that the artist's performances is a number one surprise; a positive one obviously. He's got a very professional approach, comes out great technically - always follows the rhythm and nicely blends with various melodies - and also serves interesting rhymes, plus his verses contain personal experiences and insight. He's easily up to par with Hollow Tip, who's good appearances were to be expected, since he's always been known for delivering high quality raps filled with uncommon word combinations. So generally the vocal side is a great mix, showing that we should receive that North Highlands and Garden Block / San Diego connection more often. Here are more less random quotes from both artists:

Smokin' hella grapes
Ridin' on the interstate
Focus on my dinner plate
Million dollar real estate
Come get a taste!
I'm fresh to death, blessed with it
Diamond face watch with yellow and blue baguettes in it

I be on this money like white on rice
See me and your mens, we nothin' alike
You probably hit the mall just to try all Nikes
Me I buy on sight
Two-tone black and white like Miami Vice
We ball out back to back, I hit Miami twice


When it comes to actual themes, it's rather standard, as the majority of the album includes classic bragging motives, representing one's territory, highlighting one's high status and hustling in its broad sense. Even such titles as "Ballin", "I'm A Hustla", "Cali Livan", "Dont Grind Dont Eat" or "In The Hood" speak for themselves. There are also jams about giving respect to the ones who deserve it ("Salute"), about life hardships, children and close friends ("Still In The Game"), about women ("On My Line") as well as reminiscing past days performed by Hollow Tip ("Rock A Mic"). Surprise number two was a production. I remember that 2010 was an exceptionally bad year in this regard, but now things finally change and I once again see the composers I'm fond of: Philthy Phil, Mercenary Productions (4), Batkave, Reign, Vince V (3), B.T.P., Fetty Slaps (3), Boog and Keez. You will mostly hear mild paces, but there are also a few brisk joints that entice to a serious head-bobbing ("Ballin" and "Cali Livan"). Musical backgrounds constitute a nice medley of a classic and more modern approach. Expect a guitar, electric guitar, a piano, cymbals, but also a whole variety of electronic sounds and a synth; everything done really well, I can't say a bad thing about it. "Cocaine Cowboys" is overall a very good project, one of the best Hollow Tip's work I've heard in a while, it's simply solid from front to back and I whole-heartedly recommend it to you. I've even become a Smigg Dirtee's fan, now I've got to look for his projects; I need to own them all ;].

Polish review

Hollow Tip wydał dotąd mnóstwo solówek, ale brał również udział w kolaboracjach, dzięki czemu światło dzienne ujrzały projekty z takimi reprezentantami Sacramento jak Luni Coleone ("Wanted Dead Or Alive" 2002 i "Still Wanted" 2006) i Mic-C ("Sav'd Out" 2002 i "Still Sav'd Out.... Two" 2008). Poza tym ma na koncie również dwa krążki swojej ekipy Mercenaries ("War On The Streets" 2004 i "Mercenary Movement" 2010). Do tego szacownego grona dołącza kolejny artysta z Sac-Town: Smigg Dirtee aka Dirtee Boy, swego czasu znany również jako Silas. Niestety nie śledziłem dotąd dokonań tego rapera, ale wiem, że też ma sporo albumów na koncie: samozwańcze solo, "1-900-Talkin Dirty", "God Made Dirt" (oficjalny debiut), dwie części "The Tonite Show", duet z I-Rocciem "Bluez Brotherz" i inne. Czyli mamy do czynienia z dwoma doświadczonymi rzemieślnikami, a efektem ich współpracy jest niniejsze "Cocaine Cowboys".

Ci, co śledzą recenzje na naszej stronie, pewnie wiedzą, iż cenimy twórczość Hollow Tipa, bo przecież jego dyskografię staramy się konsekwentnie recenzować. Sam nie miałem dotąd okazji słyszeć czegoś więcej od Smigg Dirtee'ego niż gościnną zwrotkę tu czy tam, więc nie wiedziałem, jak chłopak wypada, gdy trzyma na barkach cały projekt. Okazuje się, że wystąpienia tego artysty to zaskoczenie numer jeden; rzecz jasna na plus. Chłopak odznacza się bardzo profesjonalnym podejściem, bo technicznie sprawuje się nienagannie - świetnie podąża za bitem i komponuje się z melodiami - a poza tym serwuje nietuzinkowe rymy, a jego zwrotki nieraz przekazują osobiste doświadczenia i przemyślenia. Dorównuje pod tymi względami Hollow Tipowi, którego wysoka forma akurat nie jest dla mnie zaskoczeniem, gdyż chłopak już od wielu dobrych lat dostarcza dopracowane zwrotki przepełnione niepospolitymi kombinacjami słownymi. Podsumowując, strona wokalna to świetna mieszanka, pokazująca że połączenie talentów z North Highlands i Garden Block to coś, co powinno się słyszeć częściej. Poniżej w miarę losowe cytaty od obu artystów:

Smokin' hella grapes
Ridin' on the interstate
Focus on my dinner plate
Million dollar real estate
Come get a taste!
I'm fresh to death, blessed with it
Diamond face watch with yellow and blue baguettes in it

I be on this money like white on rice
See me and your mens, we nothin' alike
You probably hit the mall just to try all Nikes
Me I buy on sight
Two-tone black and white like Miami Vice
We ball out back to back, I hit Miami twice


Jeśli chodzi o tematykę piosenek, to jest mniej więcej standardowo, większą część płyty zajmują bowiem klasyczne tematy przechwalania się, reprezentowania swojej okolicy, podkreślania wysokiego statusu i szeroko pojętej haslerki, wręcz takie tytuły jak "Ballin", "I'm A Hustla", "Cali Livan", "Dont Grind Dont Eat" czy "In The Hood" mówią same za siebie. No ale znalazło się również miejsce na piosenki o okazywaniu szacunku godnym tego ludziom ("Salute"), o ciężkim życiu, własnych dzieciach i kumplach ("Still In The Game"), o laskach ("On My Line"), a nawet wspomnienie przeszłości w wykonaniu Hollow Tipa ("Rock A Mic"). Zaskoczeniem numer dwa okazała się produkcja. Pamiętam, że rok 2010 był pod tym względem wyjątkowo słabiutki, a tu proszę, spora zmiana i powrót za konsolę pewnych kompozytorów, których wyjątkowo cenię: Philthy Phil, Mercenary Productions (4), Batkave, Reign, Vince V (3), B.T.P., Fetty Slaps (3), Boog i Keez. Dominują tutaj umiarkowane tempa, ale trafiło się też parę żwawszych kawałków do intensywnego machania głową ("Ballin" i "Cali Livan"). Muzyczne tła to bardzo miła mieszanka klasycznego podejścia z nowoczesnością. Spodziewajcie się zatem gitary, gitary elektrycznej, pianina, cymbałek, ale także wszelkiej maści elektronicznych dźwięków i syntezatora, wszystko przygotowane ze smakiem; naprawdę nie mam bitom nic do zarzucenia. Widać zatem, że "Cocaine Cowboys" to kawał porządnego projektu, jedna z lepszych płyt Hollowa, jaką przyszło mi ostatnio słuchać, polecam ją z czystym sercem. Dzięki niej na tyle polubiłem Smigga, że zacząłem rozglądać się za jego solowymi dokonaniami, muszę mieć je wszystkie ;].


Written by: khamenei
Name:
Comment:
Comments (2):
By Bart on 08 May 2015
Ja mam najwyraźniej niższe standardy, skoro dla mnie Cocaine Cowboys i Rydahs & Hustlas to bardzo dobre płyty hahaha.
By TJ on 06 May 2015
Z mojej strony ostatni dobry album Tipa to "Money n Bullets". Z tego najgorszego okresu czyli wszystko co się dzieje po nim, Cocaine Cowboys i Rydahs n Hustlas są całkiem ok. Nie podobają mi się na tej kolaboracji ze Smiggiem niektóre patenty na kawałki i refreny ale ogólnie jest przyzwoicie...

Made by KhameNei & LethaFace
All rights reserved. Nothing may be used without our permission.