NEWS ARCHIVES REVIEWS INTERVIEWS VIDEOS GUESTBOOK CONTACT
Top Picks





Cesscabano
Perfectly Natural
Knocksmith Productions (2014)
good good good half good



01. Feel My Pain
02. We Aint Playin f. D-Lo & Hard Hitta
03. Ride So Dirty f. Charizma
04. Point Boy
05. Bigger Than Rap f. Shauny B
06. Take Over f. Cali Wayz & Zay Tha P
07. Dumb Nigga
08. Young & Talented f. J. Jonah & Terry Blinks
09. Inbetween
10. Bano Baby
11. Perfetly Natural
12. Life Dont Last


English review

"Perfectly Natural" is a debut cd from a Pittsburg artist by the name of Cesscabano, released under a local record label called Knocksmith Productions. This music stable also brought 3 other projects: two compilations ("Opportunity Knocks" from 2003 and "Still Knockin" from 2004) and a solo by Shauny B ("Takin Out the Garbage" from 2005). On all of these albums you could hear Cesscabano rapping as a guest performer, so with that said the fact is he's been on the rap scene for a decade now. On the other hand there are other Bay Area artists who would have pushed dozens of solo albums in that time, so calling Cess an experienced artist (sheerly based on when he began rapping) might be an exaggeration. Nonetheless I was quite surprised with the hereby project and its overall good quality.

The project was released in a digipak - a cardboard box, which in this case turned out to be very fragile (one of the corners of an inner case of my copy peeled off very quickly). The album's exterior features decent, yet simple graphic artwork. The CD itself contains 12 tracks, among which you'll find one recycled song - #3, originally released on Charizma's solo titled "The Resurrection". Nowadays the number of 11 new cuts is still satisfactory, because lately it's been very popular to drop short projects (only some artists admit it's an EP) that include 5-6 cuts; am I the only one who's annoyed with this fact? Anyway, "Perfectly Natural" gives listeners an opportunity to get familiar with the host. His voice is distinctive and has that unique, youthful vibe. Cess' flow is definitely smooth, usually delivered in mild or faster paces. As if out of spite the opening track is the only one where he's rapping a bit out of the beat. Overall rapper's flow is definitely an advantage of this project. It's not that amazing though when you start listening to lyrics; they're just secondary, nothing I haven't heard before. The content includes stories about Cess himself and how great he is (#4, #6), "dont-fuck-with-us" type of anthems (#2), an ode to stupidity, but not in a hyphy kind of way (#7), something about prison time (#9), reppin' P-Town (#11 and other tracks) and generally about life (#12).

Moderate verbal entertainment is wrapped in a mildly diverse beats. The production - handled by Charizma, Hard Hitta, Young Neff, Shauny B and Indecent The Slapmaster - is kept in a quite safe ambiance, which means you'll hear lightly vivid / street type of melodies. The major part of beats feature simple, yet distinct sounds (piano, pipes, strings) and decent, yet not amazing bass lines. There are a few anthems that made my head bob and my foot stomp: "We Aint Playin", "Bano Baby", as well as "Bigger Than Rap" and "Inbetween". Cesscabano debut solo album is definitely a good start and a promising teaser of his future moves. I feel like the rapper has a great potential, he just needs to get it exposed more effectively.

You can purchase a digital version of the project on iTunes or CD Baby, while hard copies are available via www.knocksmith.com or directly through the rapper. Get at him on Facebook and Twitter.
Props to Shauny B for sending out the cd for review purposes.



Polish review

"Perfectly Natural" to debiutancki krążek artysty z Pittsburga imieniem Cesscabano, wydany pod szyldem lokalnej wytwórni Knocksmith Productions. Kuźnia firmowała jeszcze trzy inne projekty: dwie składanki "Opportunity Knocks" (2003) i "Still Knockin" (2004) oraz solo Shauny'ego B zatytułowane "Takin Out the Garbage" (2005). Na wszystkich wspomnianych albumach gościnnie występował Cesscabano, więc można pokusić się o stwierdzenie, że chłopak udziela się na rapowej scenie przeszło dekadę. No dobra, może trochę przegiąłem z tym "udzielaniem się", bo kilka gościnnych występów na krzyż nie świadczy o doświadczeniu czy wykreowanej marce i jakości. Tym niemniej zaskoczyłem się niniejszym krążkiem, ponieważ okazał się zawierać całkiem przyzwoity materiał.

Projekt ukazał się w tzw. digipaku, czyli kartonowym pudełku; akurat tu o nieco bardziej miękkich parametrach (w ręku ledwie czuć jego wagę). Zewnętrze produktu oprawiono w porządną, aczkolwiek dość prostą stylizację graficzną. Sama płyta składa się z 12 utworów, pośród których znajomo zabrzmiał #3, pierwotnie nagrany na solo Charizmy "The Resurrection" z roku 2009. 11 nowych piosenek w dzisiejszych czasach to i tak nieźle, bo ostatnio zatrważająco modne stało się wypuszczanie cholernych EP-ek, gdzie artyści pozostawiają po sobie raptem 5-6 kawałków (czy tylko mnie to irytuje?). W każdym razie "Perfectly Natural" daje słuchaczom możliwość w miarę dokładnego zapoznania się a umiejętnościami gospodarza. Już na starcie uwagę przykuwa barwa głosu artysty, która charakteryzuje się umiarkowanie wysoką, młodzieńczą tonacją. Flow Cessa jest całkiem swobodny, zazwyczaj serwowany w umiarkowanym lub nieco szybszym tempie. Akurat jak na złość w otwierającym kawałku jego wersy nie do końca trzymały rytm z wygrywaną melodią, ale w kolejnych piosenkach to drobne potknięcie zostało wyprostowane. Wokal gospodarza jest więcej niż zadowalający, natomiast jeśli chodzi o warstwę merytoryczno-liryczną, to wypada raczej przeciętnie. Poprawne rymy i teksty słyszane na mnóstwie innych krążków to za mało, żeby mówić o jakimś odkryciu. Na płycie usłyszycie rzecz jasna o samym Cessie, czyli samochwalcze peany (#4, #6), coś o byciu twardym w klimatach "nie zadzieraj z nami" (#2), odę do durnych czarnuchów bynajmniej nie w klimatach hyphy (#7), historię o odsiadce (#9), a także o reprezentowaniu P-Town (#11 i inne) i co nieco o życiu (#12).

Niezobowiązujące, około rozrywkowe tematy zostały okraszone umiarkowanie zróżnicowanymi podkładami, pośród których znalazło się miejsce zarówno na bardziej skoczne, jak i nieco cięższe melodie. Przeważają proste, aczkolwiek wyraźne sample o nowoczesnym wydźwięku syntezatora i pianina oraz przyzwoite, ale nie zabójcze basy. Wspomniałem o umiarkowanym zróżnicowaniu, ponieważ większość producenckiego wkładu jest po prostu ok, niby całkiem spoko, ale zarazem nic nadzwyczajnego. Szczególną uwagę, a przez to aktywizację syndromu tupiącej nogi i kiwającej głowy, wywołał u mnie zestaw wkręcających kawałków, do których zaliczam przede wszystkim "We Aint Playin" i "Bano Baby", a także "Bigger Than Rap" oraz "Inbetween". Za majstrowanie przy muzyce odpowiadali Charizma, Hard Hitta, Young Neff, Shauny B oraz Indecent The Slapmaster. Debiut Cesscabano to z pewnością udany start i obiecujący teaser na przyszłość. Mam wrażenie, że w artyście drzemie nieodkryty potencjał, który wymaga jednak nieco oryginalności lirycznej i mocniejszego producenckiego akcentu.

Krążek możecie zakupić w sklepach internetowych iTunes i CD Baby w wydaniu cyfrowym, a tłoczoną kopię pewnie uda Wam się zgarnąć przez oficjalną stronę wytwórni (www.knocksmith.com) lub profile Casscabano na Facebooku i Twitterze.
Shauny B, dzięki za podesłanie krążka.


Written by: lethaface
Name:
Comment:
Comments (0):
Sorry, no comments yet.

Made by KhameNei & LethaFace
All rights reserved. Nothing may be used without our permission.