NEWS ARCHIVES REVIEWS INTERVIEWS VIDEOS GUESTBOOK CONTACT
Top Picks





Baineco
Rich B4 Riche$
100 Ways / Drop City (2015)
good good good good good



01. Intro
02. Oh No
03. 100 Ways
04. Who Knew
05. Blessed f. Willy Hindrix
06. Act Like That
07. Back On The Road
08. RB4R
09. ?'s
10. Whole Lotta Gwala
11. Connected


English review

If you aren't visiting BayUndaground.com by accident now, and you read at least a few of our reviews, then you should probably know a little bit about our tastes and attitude towards contemporary Bay Area rap. We are not that young anymore and we suffer from lack of both time and patience to listen to everything that is born in the Northern California. It's not the first time when I tell that we don't even bother to follow thousands of mp3's songs that pop up like mushrooms. Even when it comes to full length albums and their makers I'm still far from recognizing all of them, so when you ask me about discography of such young rappers as IAmSu!, HD, Young Gully or Mozzy, I will surely give up. What I'm trying to say is that I simply miss old school (nowadays it will probably refer not only to early 90's, but also early new millennium), the days when quality was definitely over quantity.

The above complaining isn't exempting us from checking out offers from new artists from the Golden State. One of those recent artists is Baineco - a 26-year old Hunter's Point representative. I have not heard of him until the hereby cd arrived to me, however the rapper himself claims that he was doing this rap thing since a kid (you can learn more about him from the interview conducted by BayUndaground.com). Anyway, "Rich B4 Riche$" is a debut solo from Baineco, which is both interesting and brave. Interesting, because what you'll receive is in fact a collabo work from a rookie rapper and an experienced producer One Drop Scott. Brave, because the microphone was held by the host almost the whole time (only one guest featured on #5), plus he didn't open his discography with a garage mixtape recorded while being drunk and high over 48 hours, but with an official, professional release. Alright, let's cut to the chase. Since the very first line it's audible that Baineco is a New School adept, and I don't mean he's doing hyphy rap, not at all. He uses a lot of those commonly used (nowadays) twists into his flow like for instance putting pauses between the lines. He also brings loads of emotions and passion into his verses, so you'll hear his voice in a lot of different colors. Baineco feels like a fish in water when it comes to both more vivid and energetic songs, as well as laidback ones. All the songs were properly arranged, because the beginning of the album is more lively, so you'll definitely bob your head, while the second half features softer and more melodious cuts. Baineco delivers nice flow on all tracks, however it's a matter of taste whether you'll like his flow or not; I'll remind that he often intersect his verses with intermissions. I personally don't like this modern manner; I'm simply used to a classic, some would say monotonous spitting: a few words - rhyme, a few words - rhyme... Baineco, similarly to many other contemporary artists, modulates his flow by adding some melodiousness, strengthening his voice, putting loads of emotions or rhyming a multi-word line with one word. OK, enough about his flow, let's find out what "Rich B4 Riche$" is about.

I called it "Rich B4 Riche$", because a lot of people coming out with projects now is so focused on money and being rich and becoming rich, so I felt like finding a value in your life before getting rich is important as well, like finding your happiness before you get to where the money. says Baineco in the interview we conducted with him earlier. Well, it's definitely a mature point of view, different from what we can hear on an average project, but truth is this one here talks mainly about money anyway, although you'll hear about hard working, loyalty or trust. "Rich B4 Riche$" also says that you can't let the money stand between you and your friends, that you have to split what you've earned with your people; there's also a song about chicks that are bothering Baineco, asking him about this and that.

And last, but not least is the production made by the mentioned One Drop Scott - a beat maker most known from his work in the beginning of the new millennium. The music itself is definitely closer to modern trends than classic vibes, yet it is melodious and catchy in most cases. Sometimes I feel like it's too simple, but it might be just a mark of time. Baineco and One Drop Scott did a nice and solid project that should please the younger generation. I'm not sure whether "Rich B4 Riche$" is entirely my taste; it is definitely fresh and something new.

Props to Baineco for sending cds to BayUndaground staff.



Polish review

Jeśli nie weszliście teraz na BayUndaground.com przypadkiem, a nasze recenzje czytacie już od jakiegoś czasu, to pewnie choć odrobinę znacie nasze gusta i krytyczne spojrzenie na współczesne brzmienia rapu znad Zatoki. Mamy już swoje lata i brakuje nam zarówno czasu jak i cierpliwości, by wysłuchać wszystkiego, co ma dziś do zaoferowania scena Północnej Kalifornii. Nieraz wspominałem o morzu empetrójek nacierających na nas zewsząd, na które swoją drogą nawet nie raczymy "spojrzeć". Albumów i raperów też jest w bród, toteż gdy zapytać mnie o projekty artystów drugiej dekady XXI wieku takich jak na przykład IAmSu!, HD, Young Gully czy Mozzy, to ze znajomością ich twórczości będzie u mnie kiepsko. Chcę przez to powiedzieć, że dziś rap to w większości "quantity over quality", a tym samym stara szkoła (współcześnie rozumiana pewnie już nie tylko jako wczesne lata 90., ale i późniejsze) jest tą, za którą tęsknię.

Powyższe biadolenie wcale nie zwalnia nas od przyglądania się temu, co mają do zaoferowania nowi, wcale nie zawsze tak bardzo młodzi reprezentanci Słonecznego Stanu. Jednym z takich artystów jest Baineco, 26-latek z Hunter's Point w San Francisco. Dopóki nie wpadł w moje ręce niniejszy projekt, nie miałem pojęcia o istnieniu tego chłopaka, choć - jak twierdzi w wywiadzie, który mieliśmy okazję przeprowadzić (czytaj artykuł) - para się rap grą od dzieciaka. W każdym razie "Rich B4 Riche$" to debiutanckie solo od Baineco. Już na wstępie zaznaczę, że jest to ciekawe i odważne przedsięwzięcie: ciekawe, ponieważ początkujący MC spiknął się ze znanym i doświadczonym producentem imieniem One Drop Scott; odważne, ponieważ gospodarz tylko na jedną zwrotkę oddał mikrofon, poza tym - 100% solo, a co więcej, swój katalog otworzył od razu oficjalnym projektem, a nie jakąś tam darmową, zmontowaną po pijaku w dwie noce mikstaśmą. OK, do rzeczy. Już od pierwszych wersów słychać, że Baineco to wychowanek "nowej szkoły" i nie mam tu na myśli jakichkolwiek naleciałości hyphy rapu, ale raczej tych współczesnych reguł rapowania: sporo wydziwiania, pauzy pomiędzy linijkami, sporo emocji w głosie. Część z powyższego odpowiada moim oczekiwaniom, jak choćby fakt, że Baineco pozostawiał swoje serce i duszę przy nagrywaniu tego projektu. Nierzadkie podnoszenie głosu, słyszalne przejęcie, czasem pasja czy nawet agresja to definitywne zalety twórcy "Rich B4 Riche$". Kolejny plus należy się za umiejętność radzenia sobie zarówno z mocniejszymi, bardziej dosadnymi klimatami, jak i tymi spokojniejszymi, bardziej umiarkowanymi. Kompozycyjnie dobrze podzielono projekt, bo początek to kilka utworów, przy których nie sposób nie machać głową, a druga połowa to piosenki bardziej melodyjne i laidbackowe. Baineco czuje się swobodnie od początku do końca krążka, choć kwestią gustu pozostaje jego flow, który w większości kawałków jest przesiąknięty dziwną manierą robienia pauz. Mnie to osobiście do końca nie pasuje, jestem po prostu przyzwyczajony do starego, ktoś mógłby powiedzieć monotonnego nawalania: kilka słów - rym, kilka słów - rym, i tak w kółko. Baineco, podobnie jak wielu innych artystów współczesnej sceny, powydziwia, tu zanuci, tam podniesie głos, tu walnie kanonadę wielosłowną, by zrymować ją z czterokrotnie krótszym wersem. Dość o samym flow rapera, sprawdźmy o czym ziomek prawi.

Tytułowe "Rich B4 Riche$" rozumiane jest przez artystę w ten sposób: nazwałem album "Rich B4 Riche$" trochę na przekór tym wszystkim innym ludziom, którzy nagrywają dziś muzę i myślą tylko o kasie i tym, jak zdobyć jej więcej; dla mnie równie ważne są inne wartości w życiu, które towarzyszą nam, zanim staniemy się bogaci, jak na przykład po prostu bycie szczęśliwym*. Całkiem dojrzałe i odmienne spojrzenie na świat, ale prawda jest taka, że w rzeczywistości ten projekt i tak kręci się prawie cały czas wokół forsy. Pojawiły się oczywiście historie o ciężkiej pracy, o tym, by kasa nigdy nie stawała pomiędzy Tobą, a Twoimi ludźmi, o tym, że trzeba dzielić się tą kasą ze swoimi bliskimi; co nieco o zaufaniu i lojalności, o koneksjach, a także o laskach, które ciągle czegoś chcą i o coś pytają Baineco.

Wspomnę jeszcze słowo o muzie, za którą odpowiadał One Drop Scott - jeden z bardziej znanych beatmakerów początku nowego milenium. Produkcja zaserwowana na niniejszym krążku bynajmniej nie brzmi jak z pierwszej dekady wieku, zaś ma sporo naleciałości współczesnych trendów. Jest przez większość czasu melodyjna i wpadająca w ucho, choć nieraz mam wrażenie, że miejscami wręcz zbyt uboga - to pewnie po prostu znak dzisiejszych czasów. Baineco i One Drop Scott stworzyli miły, raczej niezobowiązujący projekt, który spodobać się powinien przede wszystkim fanom nowocześniejszych brzmień. Sam nie jestem pewien, czy "Rich B4 Riche$" trafił do końca w moje gusta. Być może kiedyś jeszcze dojrzeję do tego typu rapu; dziś daje temu solidną tróję.

Pozdro dla Baineco i podziękowania za podesłanie krążków dla ekipy BayUndaground.

*luźna interpretacja fragmentu wywiadu z Baineco


Written by: lethaface
Name:
Comment:
Comments (0):
Sorry, no comments yet.

Made by KhameNei & LethaFace
All rights reserved. Nothing may be used without our permission.