NEWS ARCHIVES REVIEWS INTERVIEWS VIDEOS GUESTBOOK CONTACT
Top Picks





Big Tone
From A Different Era
Sav It Out (2016)
good good good good good


Recommended reviews

01. From A Different Era
02. Lifestyle f. Dee Cineros & Bear
03. Respect The Shooter
04. Mobbin In My Oldschool
05. World Go'Round f. Lil Raider & Dee Cineros
06. Goin Insane f. Sneaks
07. Reservoir Hog
08. Why You Lie
09. Wake You Up
10. Picture Me Rollin' f. Thre4t
11. Kinda Different f. Lil Raider
12. On Your Mind f. Mr. Kee & Lil Raider
13. Shoot First f. Chingaso
14. All My Life f. Sneaks & Thre4t
15. A Real One f. Thre4t
16. Things Change


English review

It's definitely not the first time, but might be one of the last (will explain later), when I talk about Big Tone's album in a similar way. If you had a chance to get familiar with our reviews of a few latest releases from this Antioch representative, then you should know that the founder of Sav It Out Records is imo one of the most solid and consistent craftsmen of the homeboy rap scene. I'll quickly remind you that he debuted back in 2004 with a solo titled "Merceless" and later - interspersed with 1-3-year-long breaks - he brought six more official LP's, including the hereby one. What should be also emphasized is the fact that Tone never messed with any mixtape, half-done, free-for-download, digital-only type of releases.

Back in April 2016, two months before "From A Different Era" dropped, Big Tone wrote on his Facebook page: "Decided to rock another solo! It's been a while and after almost hanging up the mic I couldn't stop now!". I personally hope it wasn't his last album and that I will have a chance to review his future material as well. Coming back to what I said in the beginning, all the similarities between the articles about Tone's latest albums stem from the fact all his recent releases present equal, solid level. Now all die-hard fans and those who approve only classic homeboy projects from back in the days will probably think "Nawh, this one here is nothing in comparison with his debut solo", "it's not the same Latin rap we've been used to" or "this is no longer the original homeboy gangsta shit". Well, there's a grain of truth in all of the above, however time passes by, music trends change, as well as listeners' tastes. On the other hand Big Tone is still one of the very few artists that wasn't influenced by modern scene that much, which is proved by the fact that he always presses hard copies and never gives away his music for free. What's more, the foundation of his music and lifestyle he represents is still the same and refers to the title different era. The opening song, "Mobbin In My Oldschool", "Kinda Different" and other tracks talk about the other generation, the one that has already been pushed away by the new and younger one, that goes by the different code. You'll also hear about being devoted to the oldschool rules of game, being in love with classic cars and even enjoying different types of clothes. Except for the main theme, the hereby album is full of self-bragging paeans, wherein Big Tone emphasizes his truthfulness, loyalty and overall dopeness. There's also place for two things that all rappers love, no matter the era they're from: women and money. "Why You Lie", "Wake You Up" or "On Your Mind" are more dedicated and directed to females, while dead presidents are the major topic on "World Go'Round" and "All My Life".

The overall ambiance of this album is not far from what has been presented on its predecessor ("Mind Of A Hustla, Heart Of A G'" from 2013), because most of the songs were kept in a mild, laidback atmosphere. A bit more lively pace and more vivid melodies are only featured on "Lifestyle" and "On Your Mind", while the only tracks with a pinch of street tune are "Goin Insane", "Reservoir Hog" and "All My Life". The last 3 titles I've listed are my favorite, mainly thanks to production; I just prefer Big Tone over typical street shit beats rather than slow, bed-time production. You shouldn't be surprised that a lion's share of the beats were delivered by the Sav It Out leading composer - Kev Knocks. He only left the chance for others on #9 (J Light), #11 (Phantom Beatz), #12 (Smiley), #14 (Flakez), #15 (Kloud Nine), #16 (assisted by Indecent The Slapmaster). Last but not least are all the artists that have been featured on nice and catchy hooks (not mentioned in the tracklist above): Vinna, T-Millz, Marissa Rivera, Nichi, Suryil, Jay Lozoya and Kriminotti. "From A Different Era" doesn't need any special summary; it's simply another well done piece of Latin rap.



Polish review

Z pewnością nie po raz pierwszy, choć być może jeden z ostatnich (wyjaśnię dalej), będę pisał o solowym albumie Big Tone'a i to pewnie w dość podobny sposób. Jeśli mieliście okazję czytać nasze recenzje kilku nowszych pozycji z katalogu tego reprezentanta miasta Antioch, to powinniście wiedzieć, że dla mnie osobiście założyciel wytwórni Sav It Out to jeden z bardziej solidnych i konsekwentnych rzemieślników homeboy rapu. Przypomnę naprędce, że Tone debiutował w 2004 roku solówką pt. "Merceless", a później - w odstępach od roku do trzech lat - wydawał kolejne projekty; w sumie (włączając niniejszy krążek) nagrał już 7 oficjalnych, pełnometrażowych albumów. Warto podkreślić, że Tone nigdy nie bawił się w jakieś zapychacze, mixtape'y, darmówki na DatPiffie, cyfrowe streamingowanie na SoundCloudzie itp.

Przed nagraniem "From A Different Era" podobno Big Tone był bliski odłożenia mikrofonu, ale przyznał później, że nie mógł tego zrobić; mam więc nadzieję, że przyjdzie mi jeszcze opisywać jego przyszłe dokonania. Wspomniane na wstępie podobieństwa, których spodziewać się możecie w niniejszym artykule, wynikają tylko i wyłącznie z tego, że raper nieustannie trzyma poziom i dostarcza swoim fanom porządnego rapu. Oczywiście zatwardziali i zagorzali zwolennicy starych klasyków powiedzą zaraz "do debiutu to mu daleko!", albo "to nie jest już ten sam latynoski rap co kiedyś", albo "toż to jakaś sielanka, a nie OG gangsta shit". Pewnie i ziarno prawdy w tym jest, ale czas nieubłaganie płynie, gusta się zmieniają, a tym bardziej muzyczne trendy i standardy. I tak Big Tone należy do nielicznych, których nowoczesne naleciałości rapowego rynku dotknęły w najmniejszym stopniu, o czym świadczy choćby wspomniane wydawanie wyłącznie oficjalnych krążków (zauważcie, że specjalnie użyłem formy świadczącej o tłoczonych wersjach). Co więcej, fundamenty muzyki, jak i opisywany w niej styl życia rapera z Yoc Town nie uległy drastycznym zmianom, co zresztą podkreśla dość wyraźnie na niniejszym projekcie. Tytułowe i otwierające "From A Diffrent Era", a także dalsze "Mobbin In My Oldschool" czy "Kinda Different" wprost odnoszą się do minionych lat, do starych przyzwyczajeń i bycia oddanym dawnym regułom gry. Poza tym raper nie szczędzi samochwalczych peanów, w których podkreśla swoją prawdziwość, solidność, no i rzecz jasna ogólną zajebistość. Znalazło się też miejsce dla uwielbianych przez wszystkich raperów dwóch rzeczy: kobiet i pieniędzy. Płci pięknej, bardziej w kontekście doceniania faceta, poświęcono uwagę w "Why You Lie", a także bardziej na wprost "Wake You Up" i "On Your Mind", a o martwych prezydentach usłyszycie m.in. w "World Go'Round" czy "All My Life".

Klimatem album nie różni bardzo od poprzedniego, wydanego trzy lata wcześniej "Mind Of A Hustla, Heart Of A G'", ponieważ większość utworów utrzymano w lekkiej, laidbackowej atmosferze. Nieco żwawsze tempa i bardziej skoczne melodie zagościły w "Lifestyle" i "On Your Mind", a jedyne odrobinę cięższe, ale wciąż z nutą ulicznej melancholii, okazały się "Goin Insane", "Reservoir Hog" i "All My Life". Te ostatnie trzy to dla mnie osobiście najlepsze (pod względem produkcji) kawałki, bo też zawsze uważałem, że do Big Tone'a bardziej pasuje solidny street shit beat, a nie jakieś tam pościelowe podkłady. Zaskoczeniem nie powinien być również fakt, że za porządną i dopracowaną warstwę muzyczną odpowiadał po raz kolejny nadworny kompozytor wytwórni - Kev Knocks. Klawisze oddał wyłącznie w utworach #9 (J Light), #11 (Phantom Beatz), #12 (Smiley), #14 (Flakez), #15 (Kloud Nine), a w #16 wspomagał go Indecent The Slapmaster. Tradycyjnie należy też wymienić dodatkowych, nieuwzględnianych przez nas w trackliście artystów, którzy występowali w refrenach, przede wszystkim jako wsparcie RnB: Vinna, T-Millz, Marissa Rivera, Nichi, Suryil, Jay Lozoya oraz Kriminotti. Podsumowania tej płycie dawać chyba nie trzeba, bo to po prostu kolejny bardzo dobry projekt Big Tone'a.


Written by: lethaface
Name:
Comment:
Comments (0):
Sorry, no comments yet.

Made by KhameNei & LethaFace
All rights reserved. Nothing may be used without our permission.