NEWS ARCHIVES REVIEWS INTERVIEWS VIDEOS GUESTBOOK CONTACT
Top Picks





Baby Bash & Frankie J
Sangria
Bash Town Music (2018)
good good good good good


Recommended reviews

01. Candy Coated Dreamer
02. Body Yo Body f. Paula Deanda & Kap G
03. Sangria
04. Lowrider f. C-Kan, Frost & Ozomatli
05. Vamonos
06. Que Sera (Is This Love) f. Chiquis Rivera
07. Cinco De Mayo
08. Tennessee Honey f. Marty Obey
09. Butterfly Kisses f. Paula Deanda
10. Cancion De Amor
11. Zoom Zoom f. Jay Tee
12. She's Gangsta For My Love f. MC Magic
13. Road Trip


English review

If you regularly visit BayUndaground.com you should definitely know that although we mostly support underground rap scene, at times we also check what's going on in the mainstream part of the Northern/Central California rap game. Well, truth is that there aren't too many worldwide famous artists out of this area; I can count on one hand rappers that - let's say - a casual European passerby would recognize. Among those most popular rap musicians I'd point out Baby Bash, who was born and raised in Vallejo, but moved out to Houston, Tx about twenty years ago. His career and discography is quite impressive, so I'll only summarize it briefly. Bash is on the rap stage for over two decades now (it's 2018 when I'm writing this article) during which he has managed to release a dozen of solo albums, duet projects (with artists like Jay Tee, Paul Wall, Lucky Luciano, SPM), group records (debuting in '94 as a member of Potna Deuce; then joined Latino Velvet) and compilations. One of the most known, if not the most popular in his discography, is the "Suga Suga" song recorded back in 2003 with a Mexican/American RnB singer Frankie J. Along with him Baby Bash has also brought a lot of other anthems, and in 2017 they released a full length official duet project. Even though Frankie has some solo endeavors under his belt, his career was rather overshadowed by collaboration with Baby Bash, who got his name out there.

"Sangria" is definitely a mainstream album, where almost every track could have be an Internet / TV / radio single. I don't mean that every track is a dime piece; you'll rather hear a nice, catchy vibe or simply an entertaining anthem with even some pop type of sounds. Despite just a few sweet melodies, the majority of tracks are a solid and polished rap for the masses. The cd is full of laidback tempos, melodious beats with piano or guitar in the background, and loads of RnB (not only from Frankie J). Fortunately Baby Bash remains devoted to his style and delivers nothing but good, tuneful flow, memorable rhymes and lyrics about weed and women. Speaking of which, the leitmotiv of the whole album is females in one or the other way; the title metaphorically refers to a good, sweet wine comparing it to a good, sweet woman. Except for that you'll hear about smoking green stuff - Baby Bash's second favorite thing. His companion - Frankie J - brilliantly complements soft and rhythmical verses from Beesh with his catchy singing. You can hear that Frankie is an experienced and professional RnB musician, no doubt. He's serving rap RnB as well as some more pop kind of singing; eventually all of his lines are high quality. From "Suga Suga" times to this project Baby Bash and Frankie J perfectly match one another and bring really nice entertainment to the rap table.

Last but not least are the beat makers: Happy Perez, E-Dub, Jon Z, G Luck & B Don, AK, J$tarz Music and other producers; they all dropped solid music. If you have older projects by Baby Bash you will get two previously released tracks: one of my favorite songs - "Cinco De Mayo" (from the "Ronnie Rey All Day") and "Butterfly Kisses" (from the "Unsung").



Polish Review:

Jeśli należycie do grona stałych czytelników BayUndaground.com, to z pewnością wiecie, że pomimo "podziemnego" stempla w naszej nazwie, zaglądamy też czasem do popularniejszej części rapowej sceny z północno-środkowej Kalifornii. Ta z kolei nie jest w końcu aż tak wielka, bo chyba na palcach jednej ręki mogę zliczyć artystów, o których, gdy zapytasz przypadkowego przechodnia - dajmy na to z Europy - to odpowie, że coś kojarzy. Na jednym z tych palców wymieniłbym muzyka urodzonego w Vallejo imieniem Baby Bash, który drugą połowę życia spędził w Houston w Teksasie. Jego kariera i dyskografia jest naprawdę pokaźna, więc podsumuję ją krótko. Chłopak ma już na karku ponad 4 dychy (jest 2018 rok, kiedy piszę ten artykuł) i w ciągu dwóch dekad muzycznej przygody wydał prawie tuzin solowych projektów, duety (m.in. z takimi figurami jak Jay Tee, Paul Wall, Lucky Luciano, SPM), grupowe materiały (jako członek Potna Deuce, w którym debiutował w 94 roku; czy w Latino Velvet) oraz kompilacje. Jednym z najbardziej znanych, jeśli nie najpopularniejszym w jego dyskografii, jest singiel "Suga Suga" z 2003 roku, w którym gościnnie wystąpił piosenkarz RnB imieniem Frankie J (Amerykanin urodzony w Meksyku). Z Frankiem Bash nagrał jeszcze sporo innych kawałków, aż w końcu w 2017 wydają wspólny, pełnometrażowy projekt. Wspomnę jeszcze, że solowa kariera Franka - bynajmniej niemała, choć nie tak okazała jak BB - istniała niejako w cieniu współpracy z Baby Bashem, dzięki któremu chłopak z pewnością stał się nieco bardziej rozpoznawalny.

"Sangria" to album komercyjny, gdzie praktycznie każdy kawałek mógłby rotować na internetowych, telewizyjnych czy radiowych listach przebojów. Nie chcę przez to powiedzieć, że usłyszycie tu same perełki; raczej piosenki, które albo są faktycznie dobre i wpadają w ucho, albo są pełne słodkich, nieraz popowych wtrętów, na które da się nabrać niewymagająca część słuchaczy, czyli ta, która szuka w muzyce (i też w rapie) wyłącznie przyjemnej rozrywki. Mnie osobiście podoba się większość utworów i tylko kilka uznałbym za zbyt sielankowe czy cukierkowe. "Sangria" to po prostu zestaw dopracowanych i solidnych kawałków, gdzie przewodzą spokojniejsze tempa, melodyjne podkłady (tu pianino, tam gitarka) oraz duuuża dawka RnB (nie tylko od Frankie J'a). Rapowy gospodarz - Baby Bash - pozostał wierny swoim muzycznym naleciałościom i nawija podobnie jak na ostatnich albumach, co oznacza, że usłyszycie melodyjny flow i lekkie teksty, oscylujące głównie wokół jarania i kobiet. To z resztą motyw przewodni tejże płyty - tytułowa sangria nawiązuje do słodkiego wina, które jest metaforą równie dobrej i smakowitej panienki. Właściwie większość piosenek to jakiegoś rodzaju oda do płci pięknej, gdzie Bash zawsze znajdzie miejsce na zapalenie zioła. Jego kompan - Frankie J - świetnie dopełnia melodyjne i stonowane brzmienia serwowane przez Baby Basha, samemu podśpiewując w pełni profesjonalnym RnB. Po części dostaniemy wpadające w ucho wkręty, które są naprawdę fantastycznie, a gdzie indziej to po prostu typowo pościelowe śpiewy, którym pewnie bliżej do popu niż rapu. Tak czy inaczej ta dwójka - już od czasów "Suga Suga" - pasowała, pasuje i pewnie w kolejnych kawałkach będzie do siebie pasować.

Warto wspomnieć porządną robotę od całej rzeszy mniej lub bardziej znanych producentów - najwięcej od Happy Pereza, ale także od takich ludzi jak m.in. E-Dub, Jon Z, G Luck & B Don, AK, J$tarz Music. Szkoda, że chłopaki zapożyczyli z wcześniejszych projektów Baby Basha dwa utwory - jedno z moich ulubionych "Cinco De Mayo" (z "Ronnie Rey All Day") oraz "Butterfly Kisses" (z "Unsung").


Written by: lethaface
Name:
Comment:
Comments (0):
Sorry, no comments yet.

Made by KhameNei & LethaFace
All rights reserved. Nothing may be used without our permission.