NEWS ARCHIVES REVIEWS INTERVIEWS VIDEOS GUESTBOOK CONTACT
Top Picks





E-Moe
MOEtivation
Pay$tyle Music (2019)
good good good half good


Recommended reviews

01. Ayyyy
02. 2 To The Head
03. I'm Ah G f. Big Hollis
04. Have Fun
05. I Been Doin This
06. Insert 1 (skit)
07. New West f. Lace Leno
08. Chokin'
09. Paypa Up f. J Boo Tha Bully
10. In California
11. Mobbed Out f. E-Klips Da Hustla
12. Damn
13. No Way f. PTP
14. This Is What You Want f. D Unique
15. Insert 2 (skit)
16. Under My Waist Line
17. Who's Next (bonus track) f. Brotha Lynch Hung & G-Macc


English review

Somewhere around 2 decades ago Emmanuel Avery - better known as E-Moe - started his career in the music business. If I'm not mistaken this Sac Town representative debuted in 2000 on "Now Eat" compilation presented by Brotha Lynch Hung. That psycho rap icon has been a start-up for many other artists and - I dare say - also to E-Moe, whose debut album was released under Lynch's Siccmade Muzicc. Fans had to wait 4 years for further projects from E-Major; yet all of them were recorded under Pay$tyle Music - a company created by E-Moe, which turned out to be a home for more up-and-coming musicians. Over a 20-year-long career he managed to drop the debut solo ("Ghetto Gospel"), then more solo joints like "Once More", "Never Quit", "Leftovers" and a whole bunch of mixtapes (as far as I know there were 7 of them) released between 2009 and 2013 - most of these are still available for free on DatPiff. In 2018 E-Moe recorded a collab album with Don Blanco, whom Pay$tyle stable is quite actively promoting (he also dropped a mixtape and a duo with S.B. under E-Moe's company). Let's check out what this Sacramento veteran has to offer after 2 decades on the stage.

By the way, E-Moe is one of very few still active rappers who can brag (or complain?) about being a grandpa! Well, having said that you might now understand that - comparing to most modern artists - his baggage of experience is a bit larger. However it appears that over here (as well as on previous albums) E-Moe serves a typical, known rap meal with a taste of hustling and everything that is connected with making money: he speaks about how hard it is to bake some bread, that he ain't stopping his grind and he earned everything with his own work; that you have to look over your shoulder in this rap game, because haters don't sleep; and as a matter of fact he likes doing music. Only a few cuts stand out with their lyrical side, yet I still have a feeling that the whole album was influenced by a homogeneous set of emotions. Stories told by E-Moe are surely authentic, but quite repetitive.

The host is far from serving developed and sophisticated rhymes or word plays. His flow is rather simple (but not heavy or clumsy) and he is smoothly following every type of beat and melody, which shouldn't be a surprise considering his experience. The Sac Town artist is also easily recognizable for his characteristic way of emphasizing rhymes. I personally think that E-Moe's rap is simply melodious and rhythmic. It's a pleasure to listen to his rap.

"MOEtivation" is packed with beats from producers like E-Moe himself, Big Hollis, C-Dubb, Sk8 Beatz, Dizz, Marc Bronson and more. Despite quite a large number of various beatmakers the music is rather uniform and is filled with modern trends, electronics and street style. I'm only a bit disappointed by flat bass lines; drums could be heavier in most of the songs.

Overall you just have to know that I simply like E-Moe's positive and recognizable flow. Nonetheless I'm still aware that "MOEtivation" is packed with rather well known themes and arrangements.

Thanks to Emmanuel for the cd.



Polish review

Ponad dwie dekady temu Emmanuel Avery - znany lepiej jako E-Moe - rozpoczął swoją karierę w branży muzycznej. O ile się nie mylę, ten reprezentant Sacramento debiutował w 2000 roku na składance "Now Eat" prezentowanej przez Brotha Lynch Hunga. Ikona psycho rapu niejednemu ułatwiła wejście na scenę; śmiem twierdzić, że i względem E-Moe'a okazało się to pomocne. Debiutancki album E-Majora wyszedł bowiem pod szyldem Siccmade Muzicc, należącej do wspomnianego muzyka. Kolejne projekty (choć fanom przyszło czekać na nie aż 4 lata) wydawane były już pod logo Pay$tyle Music - brandu, który stworzył E-Moe i który z kolei stał się domem dla kilku innych początkujących artystów w późniejszych latach. Wracając do dyskografii rapera, ten wcale nie był jakoś wyjątkowo płodny jak na 20-letni staż. W jego dorobku - obok debiutanckiego "Ghetto Gospel" - znaleźć możemy takie solówki jak "Once More", "Never Quit", "Leftovers", a także całą garść darmowych mixtape'ów (bodajże 7), wypuszczonych w latach 2009-2013; większość z nich wciąż dostępnych jest za friko na DatPiffie. W 2018 roku E-Moe nagrywa kolaborację z Don Blanco, którego swoją drogą wytwórnia Pay$tyle aktywnie promuje (wydał w tej stajni także mixtape i duet z S.B.). Przejdźmy zatem do sedna i sprawdźmy, co po 20 latach kariery ma nam do zaoferowania weteran sakramenckiej sceny.

Jeszcze tytułem wstępu, E-Moe to chyba jeden z nielicznych, wciąż aktywnych muzyków ze światka rapu, który może się pochwalić (pożalić?) statusem "dziadka"! Rozumiecie zatem, że - w odróżnieniu od większości współczesnych artystów - jego bagaż doświadczeń jest nieco pokaźniejszy. Niemniej okazuje się, że na tej (zresztą jak i na poprzednich) płycie E-Moe serwuje główne danie o znanym smaku: hustlerki i wszystkiego co wiąże się z kasą; opowiada o tym, że trzeba tyrać, by zarobić na chleb; że on się nie opieprza i że doszedł do wszystkiego sam, własnymi rękoma; że w tym biznesie trzeba patrzeć przez ramię, bo hatersi nie śpią; że właściwie to lubi to, co robi (muzyczny/uliczny biznes). Tylko nieliczne utwory swoją treścią różnią się nieco od pozostałych, a i tak całościowo mam wrażenie, że projekt nagrano pod wpływem tych samych, jednostajnych emocji. Historie Majora są z pewnością autentyczne, ale niestety ostatecznie dość wtórne.

E-Moe nie grzeszy rozbudowanym wachlarzem rymów i łamigłówek słownych. Jego flow jest raczej prosty (ale nie toporny), a on sam dobrze wchodzi w bit (doświadczenie robi swoje). Artystę z Sacramento można jednak poznać z daleka po jego charakterystycznym, powtarzalnym sposobie podkreślania wersów. Uważam, że rap od E-Moe'a ma w sobie coś rytmicznego; po prostu miło się go słucha.

"MOEtivation" to projekt, na którym warstwą muzyczną zajęli się m.in. tacy beatmakerzy jak E-Moe, Big Hollis, C-Dubb, Sk8 Beatz, Dizz, Marc Bronson. Pomimo sporej liczby różnych klawiszowców dźwięki na niniejszej płycie oscylują wokół nieco nowoczesnych (ale bez debilnych naleciałości) motywów z wyraźną nutą elektroniki i ulicznego stylu. Brakuje mi natomiast nieco większej wyrazistości, przede wszystkim w kontekście basów. Te mogłyby być znacznie cięższe.

Generalnie musicie wiedzieć, że ja po prostu jestem fanem E-Moe'a; lubię jego pozytywny flow i rozpoznawalną technikę uwypuklania rymów. Niemniej zdaję sobie sprawę, że na "MOEtivation" usłyszymy raczej znane kreacje i tematy.

Podziękowania dla Emmanuela za podesłanie krążka do recenzji.


Written by: lethaface
Name:
Comment:
Comments (0):
Sorry, no comments yet.

Made by KhameNei & LethaFace
All rights reserved. Nothing may be used without our permission.