NEWS ARCHIVES REVIEWS INTERVIEWS VIDEOS GUESTBOOK CONTACT
Top Picks





Big Oso Loc
Just Another Day
Starz The Limit (2004)
good good good good good


Recommended reviews

01. Intro - A Bear Story (skit)
02. Starz The Limit f. Mousie & Tito B
03. Disturbed
04. What Would You Do f. N-Sane
05. Gangsta 4 Life
06. West Coast Lifestyle
07. Just Another Day
08. Playin 4 Keeps f. Sleepy Santino
09. Where You At
10. Why
11. Attack Of The Killa Bear
12. Do You Got Heart f. Gangsta Reese & Big Rayzor
13. 187 On Central Ave.
14. East Bay Riderz f. Woodie
15. Evil Intentions
16. Nothin Nice
17. Just Another Rapper
18. Natural Born Killaz f. Fat Steve & Plot
19. No Love
20. Irvingtone
21. Feel My Anger
22. Move Over


Fani długo oczekiwali debiutu Big Oso Loca - Latynosa reprezentującego Fremont we wschodniej części Bay. Pierwszy raz mogliśmy go usłyszeć dopiero 2 lata temu, kiedy to wystąpił na Northern Expozure 4. Od tego czasu pojawiał się gościnnie na kilku płytach. Jednakże jego talent poznaliśmy w pełni, gdy w 2004 wydał debiutancki mixtape ("114% Gangsta"). Miał on lekko zaspokoić apetyt fanów wyczekujących omawianego tutaj albumu. W końcu później tegoż samego roku "Just Another Day" ujrzało światło dzienne.

Muszę przyznać, że mixtape wygórował moje wymagania co do nadchodzącego debiutu. Mówię o tej płycie "debiut", gdyż mixtape'ów zwykło się nie wliczać do ogólnej liczby płyt. Niemniej jednak płyta sprostała mym wyśrubowanym wymaganiom. Big Oso Loc to niewątpliwie utalentowany raper. Potrafi świetnie dostosować się do różnych bitów i temp a przy tym nadal brzmieć jak bestia. Tak, Oso Loc to prawdziwy potwór z mikrofonem w łapie; uważam, iż jest on jednym z bardziej ostrych raperów w grze. Co prawda otrzymujemy tutaj również i spokojniejsze piosenki (np. o samochodach, trudnościach życia, czy też tribute dla dzielnicy), ale jest to sprawka wyłącznie muzyki, bo Oso Loc nadal rapuje groźnym głosem. Znakomitej części wokalnej wtóruje równie dobra część muzyczna. Podkłady są profesjonalne, a zarazem utrzymane bardziej w klimatach z lat '90, chociaż są bardziej dopracowane i dostosowane do dzisiejszych standardów. Dlatego też momentami usłyszymy miłe dla ucha piszczałki i mroczne dźwięki, których teraz już coraz mniej artystów używa. Generalnie jestem zadowolony z każdego podkładu - zarówno tych ostrych, spokojnych, powolnych, jak i szybkich. Producenci odwalili kawał dobrej roboty. Muzyka w każdej piosence jest inna, charakterystyczna, a zarazem płyta utrzymuje podobny klimat. Podziękowania dla: Bugsy, Peter Palmer, Crazy 8, Mad Dog, Sho-Down, D-Sane, Sleepy Santino, Demon oraz dla kilku innych. Bardzo ważnym plusem płytki jest jej czas trwania: ponad 70 minut, wypełniona po brzegi piosenkami - aż 20 (nie liczę "Move Over", bo jest wzięta z mixtape'a). Na tyle kawałków tylko dwa trwają krócej niż 3 minuty, zatem jestem bardzo zadowolony. Cóż mogę powiedzieć więcej? Album ten to tzw. banger, slapper, hicior, cokolwiek. Jeśli jesteś fanem ostrego gangsta rapu, to płyta jest przeznaczona dla ciebie. Uprzedzę jeszcze tylko antyfanów: Big Oso Loc to nie jest kolejny studio gangsta. Historie przedstawione na płycie są jak najbardziej prawdziwe i nie ma tu czczych przechwałek. Szczerze polecam.


Written by: BayUndaground staff
Name:
Comment:
Comments (0):
Sorry, no comments yet.

Made by KhameNei & LethaFace
All rights reserved. Nothing may be used without our permission.