NEWS ARCHIVES REVIEWS INTERVIEWS VIDEOS GUESTBOOK CONTACT
Top Picks





Dubee
100% G Shit
Young Black Brotha Records (2001)
good good good half good


Recommended reviews

01. Killa Whales
02. Mini Mac (mobbed out mix)
03. I Got That
04. 100% G Shit
05. Green & Brown
06. Ol' Macdonald
07. I Spit That Mob
08. Its Goin Down
09. My Thang (original mix)
10. Mexican P (skit)
11. The Dank Man (instrumental)


Minęły dwa lata od czasu "Dangerous Prospects" i fani Dubee'ego zaczęli już się powoli niecierpliwić. A ci co bardziej uważni na pewno trochę się zdziwili, gdy zobaczyli, że nowy produkt - "100% G Shit" - wychodzi spod skrzydeł Young Black Brotha Records. Sugawolf opuścił już tę wytwórnię i zaprzestał współpracy z Khayree'em. Niemniej jednak producent cały czas miał za pasem kilka niesłyszanych piosenek autorstwa tegoż śmiesznego pimpa z Crestside. Uważam, że dobrze, iż postanowił je wydać, gdyż dobrego rapu nigdy za mało.

Jednakże wszystkich oczekujących powtórki z debiutu i "For That Scrilla" muszę wyprowadzić z błędu i powiedzieć, że w zasadzie to omawiana płyta jest trochę podobna do ostatniego "Dangerous Prospects". Miejscami cechują ją trochę cięższe i monotonne brzmienia. Pierwsze nagrania Dubee'ego znane były z niezwykłej melodyjności i dopracowanej muzyki, podlegającej subtelnym zmianom. Tutaj już nie skorzystano z tego sprawdzonego rozwiązania. Produkcja z reguły przez całą piosenkę jest identyczna, nieraz nie zmienia się nawet w refrenie. Daleko jej również do tych spokojnych, wyluzowanych dźwięków sprzed czterech lat. Tym razem porzucono instrumenty na korzyść bardziej komputerowych brzmień. Tempa nadal pozostały nie za szybkie, ale w rezultacie powstał materiał nie chillout'owy, a trochę ciężki, miejscami mrocznawy; Dubee nazywa to mob shit. Sugawolf udowodnił, że jego młody i niepoważny głos wcale nie zmusza go do tworzenia lekkich kawałków. Twierdzę tak, gdyż "100% G Shit" prezentuje się porządnie. Ten nowy styl ma (jak dla mnie) niewątpliwie pewien urok. Dotychczas przykładowo refreny były domeną utalentowanych śpiewaków. Tym razem jednakże Dubee w ogromnej większości wziął je na siebie. Dzięki temu w zasadzie przez całą piosenkę nie można "odpocząć" od jego głosu, a ostatecznym rezultatem jest 100% solo. Dużych fanów rapera na pewno to ucieszy, a pozostałych nie powinno zaskoczyć, ponieważ Sugawolf nigdy nie przesadzał z gośćmi. Szkoda, że album trwa tak krótko. Zresztą po trackliście widać, iż mało tych utworów. Po odjęciu trzech ostatnich tytułów (remix, skit i instrumental) dostajemy raptem 8 piosenek (w tym jedna to zmieniona wersja kawałka z "For That Scrilla"). Niby to mało, ale okazuje się, iż tak naprawdę w sam raz, żeby się nie znudzić, gdyż po pewnym czasie płyta zaczyna się wydawać monotonna. Osobiście jestem fanem Dubee'ego, więc podoba mi się album, ale wątpię by spodobała się ot takiemu losowemu słuchaczowi. Dlatego polecam wam raczej starsze nagrania artysty, a dopiero potem - na deser - chlapnięcie sobie tej pozycji.


Written by: BayUndaground staff
Name:
Comment:
Comments (0):
Sorry, no comments yet.

Made by KhameNei & LethaFace
All rights reserved. Nothing may be used without our permission.