NEWS ARCHIVES REVIEWS INTERVIEWS VIDEOS GUESTBOOK CONTACT
Top Picks





Reek Daddy
Wreak Havoc
R.E.A.L. / N.O.Y.B. Rec. (2003)
good good good good good


Recommended reviews

01. Ghetto Activity
02. Cooley's
03. Mac Talkin f. Dubee
04. Pray To The Lord
05. High Power Funk
06. Throw Down, Get Down f. DJ Irritation & Camiosis
07. You Shot Me (skit)
08. Freak Da Babbie
09. Danger Zone
10. Game Is E'rything f. Akbar
11. Ghetto Tactics
12. Ice Water (skit)
13. Wreak Havoc
14. Sexy Ways
15. Doin' Somethin' Dirty f. Billy Bo
16. Can't Fuck Wit Us


Reek Daddy już od pewnego czasu próbował wypłynąć i stać się równie znany jak inni jego kumple z Crestside w Vallejo. Dlatego też pojawiał się na takich znanych projektach jak debiut Dubee'ego, "Dangerous Prospects" czy też na pierwszym Cutthoat Committee. Próbował on w 2001 wydać własne solo pt. "Gangsta Of The Year", ale ostatecznie nie ujrzało ono światła dziennego i krążyło tylko w podziemiu wśród fanów (na wypalanych cd-rach). Prawdziwy debiut pokazał się dopiero w 2003 roku.

"Wreak Havoc" zawiera materiał sprzed daty wydania. Prawdę mówiąc, dziwi mnie, czemu raper (skoro już mógł coś wydać) nie zdecydował się wznowić "Gangsta Of The Year"; przecież był on przepełniony porządnymi utworami. Powtórzyły się tu zaledwie 4 kawałki z tamtego projektu. Niektórym zmieniono (nie)znacznie tytuły, a mówię tu o piosenkach #4, #5, #10 i #15. Jak na ironię okazują się one być najlepszymi na albumie. Z moich obserwacji wynika, że Reek Daddy spisuje się najporządniej na szybkich i średnich tempach, a towarzyszący mu klimat powinien być głupkowaty lub ostry. Niestety gdzieś tak połowa materiału ma powolne bity i niezbyt wyszukane dźwięki. Przy takim akompaniamencie zwrotki Reek Daddy'ego wypadają spoko, ale bez większych rewelacji. A na dłuższą metę niestety nudzą. Za taki obrót sprawy winię głównie Smoov-E, bo on wyprodukował tutaj aż 10 z 14 kawałków. Po jednym mogli się wykazać Rod Amp, Mac Dre i sam Reek Daddy. Czasami niestety brakuje odpowiedniego zgrania wokalu z rytmem. Osobiście jestem dużym fanem tegoż rapera, więc słucha mi się płyty całkiem miło; pomimo ewidentnych wad. Lubię dość nietypowy flow artysty, jest taki zlewająco - pimpowy, ale najczęściej przykuwa uwagę i sprawia, że staram się słuchać, co ma do powiedzenia. No a Reek najczęściej porusza się wokół ulicznych tematów, takie jak ostre reprezentowanie Crestside, kasa i duuużo pimperstwa. Wydaje mi się, że większa liczba gości wzbogaciłaby album (w szczególności jego środek), gdzie piosenki mają tendencję do zlewania się ze sobą. W rezultacie cedek niczym konkretnym nie przyciąga do siebie potencjalnego słuchacza. Sam w sobie jest bardzo przeciętny. Raczej nie zachęca on specjalnie do interesowania się przyszłymi dokonaniami Reek Daddy'ego. Ja miałem szczęście i najpierw usłyszałem płytę, którą artysta wyda rok później, dlatego też wiem, iż chłopaka stać na znacznie więcej. Zachęcam raczej do zapoznania się z jego późniejszymi projektami, ten polecam jedynie fanom. Tak swoją drogą to krążek miał bardzo niski nakład i ograniczoną dystrybucję, przez co obecnie trudno go dostać. Co prawda popyt może i nie jest jakiś ogromny, ale nie przeszkadza to cenom przekraczać $20.


Written by: BayUndaground staff
Name:
Comment:
Comments (0):
Sorry, no comments yet.

Made by KhameNei & LethaFace
All rights reserved. Nothing may be used without our permission.