NEWS ARCHIVES REVIEWS INTERVIEWS VIDEOS GUESTBOOK CONTACT
Top Picks





Never
Show No Mercy
Dogday / Low Town Records (2000)
good good good half good


Recommended reviews

01. Mackin 2000 f. Mr. Kee & Hurrikaine J
02. Ready 2 Begin
03. Show No Mercy f. Taydatay, NC The Necro & Dub
04. You Still Ain't Nothin
05. Valley Allstars f. Lil Wyno, NC The Necro, 30-30, Kaoz The Assassin, A.L.G., Young Droop, Skarface, Cutty Face & Hurrikaine J
06. Swollen Up Drippin f. Lil Wyno, Hurrikaine J & A.L.G.
07. Back 2 Back f. Lil Wyno
08. The Rest Of My Life
09. Fuck That Bitch
10. 900 Wordz
11. Fuck The Law
12. This Iz How We Roll
13. The Earth Iz My Turf
14. Scandalous f. Mickey D, A.L.G. & Kracc
15. It Takes Four
16. Venomous Shotz f. Kracc, Mickey D, Lil Wyno & A.L.G.
17. The Deuce-0-Nine
18. The World Keepz Turnin
19. Outro (skit)


English review

Latin rap scene in the 209 area code was expanding in the beginning of the new millennium. It was the time when albums by Lowdown, Minority Militia, Young Droop or Lil Wyno hit the store shelves. Never - one of the rap pioneers from Merced and a member of the Lowdown group - released his debut solo project in the year 2000. "Show No Mercy" might not be considered classic, yet it is still a desirable cd. Nowadays it is hard to find and out of print, so you won't get it for cheap.

You might have noticed Never both as a rapper and a producer on previous releases from Lowdown and Darkroom Familia. He's got a huge potential, especially when it comes to an emcee craft, as he often provides original rhymes, decent lyrics and unique composition of verses. The proof of his professional delivery can be heard in his natural and smooth flow, which is usually kept in a medium tempo with a few exceptions when he speeds it up. Never can easily switch regular pace to an incredibly fast one like on "Swollen Up Drippin" or "900 Wordz". There are barely any typical gang banging themes, still Norte representation is clearly audible. Most of the topics refer to the streets of 209, pimping thing, avoiding the law, but also something more personal like helplessness towards the cruel world, obstacles of everyday living, hatred or poverty. Lyrically and vocally the album achieved a very high level, not only thanks to the host, but also because of the guests performances. Unfortunately the beats weren't equally proper and solid. The production is very sophisticated, so that's why it might not be appreciated by all of the fans. Personally, I found myself somewhere in the middle, being amazed by production on "Swollen Up Drippin", "The Earth Is My Turf" or "The World Keepz Turnin" and disappointed with an old school music featured on (too) many other tracks. Those funky flavored grooves where mostly brought by Never himself, as he's known for his weakness for outdated samples, which could easily fit into early 90's. On the other hand there are outstanding laidback and soft beats on tracks #4 and #8 with Rudy Mesta playing live instruments in the background. Music settles down and it becomes more heavy and depressing on a few superb songs like #11, #13 or #18. This very diverse production was created by Never, Rudy Mesta, Dub & Gezus. "Show No Mercy" is a very interesting project, where one of the Lowdown's founders presents his miscellaneous styles. It's good to introduce a wide range of skills on a debut album, yet occasionally it might seem unnecessary, especially when a 2000 release smells too much of an old school. Recommended anyway.

Polish review

Na początku nowego milenium latynoska scena rapowa okręgu 209 znajdowała się w fazie wyraźnego rozwoju. Zostały wtedy wydane m.in. płyty Lowdownu, Minority Militii, Young Droopa, Lil Wyno, a także debiut Nevera - jednego z ostrych graczy z Merced. "Show No Mercy" może nie uchodzi dziś za klasykę, ale dla fanów rapu z północnej Kalifornii jest to ciekawy kąsek, dlatego też na aukcjach zazwyczaj osiąga ceny dwucyfrowe.

Never to zarówno raper jak i producent, o czym przekonać mogliśmy się już wcześniej, chociażby na płytach Lowdownu. Ogromny talent wokalny artysty przejawia się w jego oryginalnych rymach, tekstach i sposobie układania wersów. Never nieraz potrafi przyspieszyć, innym razem przedłużyć wers i zarymować dopiero na kolejny bit, rapując przy tym bardzo swobodnie i profesjonalnie. Na "Show No Mercy" nie porusza szczególnie gangowych tekstów, choć usłyszymy tu reprezentowanie XIV. Na płycie nie ma raczej tematu przewodniego, gdyż raper opowiada o ulicach 209, pimperce, wyznawaniu bezprawia, ale i o głębszych życiowych sprawach - o bezsilności, miłości, nienawiści do samego siebie, biedzie etc. Lirycznie i wokalnie płyta naprawdę osiągnęła perfidnie wysoki poziom. Zarówno gospodarz imprezy jak i zaproszeni kumple spisali się w studio znakomicie. Gorzej wypadła produkcja, choć prezentuje bardzo specyficzny klimat, który może przez jedną osobą być doceniony, a przez inną ostro skrytykowany. Moje opinia mieści się gdzieś pośrodku, bo potrafię ocenić profesjonalizm skleconych bitów i ich wysoką jakość, ale nie wszystkie melodie trafiły w moje gusta. Przede wszystkim należy podkreślić, że muzycznie album jest cholernie zróżnicowany, wręcz zdziczały. Pierwsze co rzuca się w uszy to sporo funkowo - oldschoolowych naleciałości, za które w większości odpowiada sam Never. Te zauważalne są w numerach 1, 2, 7, 12, 14, 15 i 17. Usłyszymy dwie zupełnie nietypowe piosenki, bardzo spokojne, w których Rudy Mesta przygrywa na gitarze, a w jednej słychać nawet trąbkę: numery 4 i 8 (na marginesie, uważam je za udane przedsięwzięcia). Poza tym część albumu tworzą kawałki o porządnej produkcji, raczej umiarkowanym tempie bitów, wpadające w lekkie klimaty, choć nie zawsze tematy (m.in. numery 6, 9, 16). Mocno wyróżniają się utwory o cięższym klimacie i wolniejszych bitach, które zresztą genialnie pasują do stylu artysty (11, 13, 18). Zaskakująco szybki flow i tym samym tempo bitów serwowane są w tytułach "Swollen Up Drippin" czy "900 Wordz". Za produkcję odpowiadał w większości sam Never, a pomagali mu Rudy Mesta, Dub i Gezus. Jak widzicie, na "Show No Mercy" sporo się dzieje i w sumie debiut rapera powinien być właśnie taki; by pokazać, że artysta czuje się swobodnie w każdym klimacie, temacie i tempie. Subiektywna ocena obniżona jest ze względu na utwory mocno pachnące starą szkołą. Generalnie album uważam za ciekawy, choć wolałbym jednolity, ciężki klimat na całym projekcie. Polecam, choć trudno dostać.


Written by: BayUndaground staff
Name:
Comment:
Comments (0):
Sorry, no comments yet.

Made by KhameNei & LethaFace
All rights reserved. Nothing may be used without our permission.