NEWS ARCHIVES REVIEWS INTERVIEWS VIDEOS GUESTBOOK CONTACT
Top Picks





Never
Life Of Crime
Califaz Ent. (2004)
good good good good good


Recommended reviews

01. Life Of Crime
02. California
03. Freaky Like Me
04. Crooked Badges
05. The Dream Maker
06. I Know You Want Me
07. Evil Ass Wayz f. Lil Wyno
08. Who Are You
09. See How I Feel
10. I Love Maryjane f. Lil Wyno & Young Droop
11. Middle Of Hell
12. Loddi Doddi
13. Fuck All Ya'll f. Mike Dogg
14. Bring The Funk
15. Momma'z Disappointment
16. Muthafucka
17. Slut 4 An Ex-Wife
18. No Means Yes (Club Mix)
19. Now We All Know (Bonus Track) f. Lil Wyno


English review

It's been 4 years since Never (of Lowdown and Minority Militia) released his debut album. Undoubtedly his sophomore solo project has noticeable changes, both style and productionwise. First of all Never started his own record label - Califaz Entertainment. In comparison to his previous release this one features very few guest appearances. "Show Now Mercy" was filled with Lowdown members and other northern California rappers like Mr. Kee, Taydatay or Kaoz The Assassin, while here we're dealing with an almost 100% solo cd. Album includes 15 solo tracks, so that's a pretty large number to get familiar with the artist and decide whether you like him or not. So far the topics that Never touched were confined to street life and representing Merced and the 209 area code in general. "Life Of Crime" expanded lyrically as it tells us many different stories. We'll still receive a dose of representing (#2), some hardcore pimp/sex tales (#3, #6, #12), smoking anthem (#10), cop dissing (#4), personal relationships (#15, #17) and many more. Expect to hear typical west coast vibes with solid bass lines and melodious samples. Except for two last tracks, the production is handled on very high level and it was mainly brought by Never himself. The beats were also created by C-Locs, Rock-D, E-Clipz, Mike Dogg and Lil Wyno.

Never, as a part of Lowdown, was only known to the Latin rap listeners. "Life Of Crime" project was promoted by a high quality video to "California", which received bigger attention and recognition. Speaking of Never's flow it didn't change much since his Lowdown recordings. He still has that characteristic deep tone in his voice and smoothly moves through the beat. What's more, he can occasionally soften his flow to the melodious rap/singing, as heard on choruses for "Freaky Like Me", "I Know You Want Me" or "I Love Maryjane". A couple of hooks ("California", "Momma'z Disappointment") are supported by female RnB singers, which makes these songs even more catchy. Never recorded the album I've been waiting for. It is not only way better from his debut one, but it's also solid from the start to the end. Production, flow, lyrics... everything that Never did on this project was precisely designed and polished. Overall, I really can't complain about anything on this album, except for two last (I'm glad they are last!) songs. "No Means Yes" is more of a funny music experiment, which features fast-paced dance/pop/techno beat. Original and unique, but not my style at all. The last one is a typical old school joint with a funky flavor, which reminds me of some tracks from "Show No Mercy". It also has its own ambiance, yet not fitting the rest of the cd. Fortunately these odd tracks were put in the end of the project, so I just press stop button after track 17, which still gives me around 70 minutes of great rap. Highly recommended to Latin rap fan base.

Polish review

Cztery lata mijają od czasu gdy Never (z zespołu Lowdown i Minority Militia) wydał solowy, wtedy debiutancki, album. Różnica jest definitywnie zauważalna. Po pierwsze Never założył własną, niezależną wytwórnię Califaz Ent. Po drugie jest to praktycznie 100%-owe solo, z kilkoma wyjątkami kumpli z Lowdown'u. Never od zawsze reprezentował oryginalny rap i miasto latynosów Norte: Merced w okręgu 209. Na tym krążku skupia się bardziej na przekazach o tym czego dokonał, przez co przebrnął na ulicy by stać się znakomitszą figurą w rapie. Sporo kawałków to pimpowe, ostre opowieści Nevera i niezbyt pozytywne nastawienie do kobiet, a w szczególności do byłej żonki Nevera (patrz #17). Należy wspomnieć, że trzy kawałki zostały nagrane pod wydanie radiowe (#2, #9, #15), choć na szczęście Never nie uległ komercyjnym bitom i melodiom. Nadal trzyma się ciężkich podkładów, które w większości sam komponuje. Pomagają mu C-Locs, Rock-D, E-Clipz, Mike Dogg i Lil Wyno. Wracając do wzrostu popularności Never'a to z pewnością ma w tym swój udział teledysk do utwóru "California", który został nagrany w profesjonalnym stylu i wydaniu. Jeśli chodzi o samego Never'a to jest to doświadczony i porządny raper, który potrafi znakomicie wejść w bit i melodyjnie zaśpiewać refren, gdzie czasem wtóruje mu przyjemny, kobiecy głos. Generalnie to płytka ma swój klimat i jest bardzo dobra. Co jest jedyną, ale widoczną wadą to ostatnie dwa kawałki, które niestety przerzucam. "No Means Yes" ma podkład klubowy, taki prawie podchodzący pod techno czy dance. Wiem, wiem, niemożliwe, ale Never chyba miał zamiar po prostu zrobić coś nowego, jakiś eksperymencik muzyczny:). Zaś ostatni kawałek ma typowe, funkowo-oldschoolowe bity. Rozumiecie, łyżka w tle albo grzechotanie grochu. Po prostu kolejna pomyłka na tym albumie. Możliwie, że dla niektórych będzie to miły klimacik, ale ja go nie czuję. Szczęście, że są to dwa ostatnie kawałki, więc jak dla mnie album ma 17 bardzo dobrych piosenek. Polecam zarówno fanom latynoskich brzmień jak i tym, którzy mają jedynie ogólne pojęcie o czarnych brzmieniach. Dostać można bezpośrednio u Never'a, o ile pamiętam za $12.


Written by: BayUndaground staff
Name:
Comment:
Comments (0):
Sorry, no comments yet.

Made by KhameNei & LethaFace
All rights reserved. Nothing may be used without our permission.