NEWS ARCHIVES REVIEWS INTERVIEWS VIDEOS GUESTBOOK CONTACT
Top Picks





Khayree presents
The Blackalation
Young Black Brotha Records (1997)
good good good good good


Recommended reviews

01. Welcome To The Blackalation (skit)
02. Mista Mista Dopeman - Big Syke
03. The World Is Yours - Sleepdank, Alf & Young Dre
04. Back 2 My Mission - Mac Dre
05. Slow Ya Role - Group No Name Yet
06. It's Alright - Ray Luv & Link Crew
07. Elevate Your Game - Dubee, Jabbari, JT The Bigga Figga & Dosha
08. All We Do - Confident One
09. Thangs You Do - Problem Child
10. Pass Days - Big Syke
11. It's Rainin' Game - Mac Dre
12. All Little Somethin' - Shima
13. Livin' That Life - Mac Dre
14. Clap To This - Group No Name Yet
15. Black Man's Prayer - Anthony A.K. King
16. I Lose Control (outro) - Anthony A.K. King


Khayree był swego czasu bardzo znanym (bo jedynym) producentem w Vallejo. Jego złoty okres to początek lat 90'ych. Spod jego rąk wychodziły albumy takich artystów jak The MAC, Mac Dre, Ray Luv, Young Lay, Mac Mall, Dubee... Oj dużo tego. Zatem śmiało można powiedzieć, że chłopak jest weteranem, bo ponadto sporo z tych płyt uważanych jest dzisiaj za klasyki. Wiem, że Khayree potrafił tworzyć najróżniejsze podkłady, choć najbardziej znany był z tych chillout'owych, spokojnych, melodyjnych. I takie właśnie pojawiają się na jego pierwszej składance. Ja osobiście nie potrafię tego docenić, gdyż poszczególne piosenki zlewają mi się ze sobą. No i niestety jak dla mnie to za spokojnie tutaj; cały czas muzyka mnie usypia, tempo prawie w ogóle się nie zmienia. Chociaż muszę przyznać, że te podkłady z 1997 roku są naprawdę porządne: mają z reguły wyraźne bity i piękne instrumentalne tło. Cóż z tego, skoro nie jestem fanem raperów (i nie tylko), którzy je wykorzystali. Na pewno niezmiernie się cieszę z aż trzech solówek Mac Dre na tym krążku; muszę przyznać, że ich obecność tutaj mocno mnie zaskoczyła. Nie jestem chodzącą encyklopedią, ale są to raczej nowe piosenki. Mac Dre pozostawił po sobie spokojne (rzecz jasna) i miłe kawałki traktujące o życiu i kobietach. Z pozostałych artystów to bardzo ucieszyły mnie wystąpienia takich osób jak Sleepdank, Dubee, JT The Bigga Figga oraz Ray Luv. Utwory z ich udziałem są przyjemne i warto ich posłuchać. Czego niestety nie mogę powiedzieć o reszcie płyty. Nie spodobał mi się duet The Group No Name Yet, zatem muszę przerzucać aż 4 piosenki (bo chłopaki mają po solówce tutaj). Shima to kobieta, która uprawia RnB lub soul, trudno mi ocenić. A Anthony A.K. King też sobie czasami podśpiewuje, a rapuje nienajlepiej. Pozostał jeszcze Big Syke, który rapuje tak jak zwykle i fani na pewno będą zadowoleni. Wydaje mi się jednak, że podkłady Khayree'ego są odrobinę za spokojne dla niego. W związku z powyższym słucham na owej składance raptem 6-u piosenek. Denerwuje mnie na krążku także to, że gdy raper skończy swoją ostatnią zwrotkę, to zazwyczaj zostajemy uraczeni porcją dwuminutowych popisów jakiegoś śpiewaka bądź w kółko lecącym podkładem. Niestety nie doceniam tego, ale zdaję sobie sprawę, że może się to komuś podobać. Jeśli lubisz klimat, jaki tu opisałem, to rozejrzyj się za tym albumem, w przeciwnym wypadku zachęcić ciebie mogą chyba jedynie 3 niesłyszane dotychczas solówki Mac Dre :).


Written by: BayUndaground staff
Name:
Comment:
Comments (0):
Sorry, no comments yet.

Made by KhameNei & LethaFace
All rights reserved. Nothing may be used without our permission.