NEWS ARCHIVES REVIEWS INTERVIEWS VIDEOS GUESTBOOK CONTACT
Top Picks





Malice
Concepts
Apt.3 / DNA Ent. (2004)
good good good good half


Recommended reviews

01. Intro f. Tunez
02. On One
03. Me, Myself And C-Fresh f. C-Fresh
04. Burning Down The House
05. Skit One (skit)
06. My Girlfriend's A Retard
07. Shake 'Em On Up f. Dego
08. Paranoid
09. My Valentine
10. Money f. Miggs
11. Kyra Needs A Job (skit)
12. Vicodizzle
13. DUI
14. Skit 2 (skit)
15. Fuck You In The Ass f. Tunez
16. Suicide Infomercial (skit)
17. 1-800-Suicide
18. That's The Shit f. Baby D, Hurc & Dutch
19. Skit 3 (skit)
20. Top 10's And 5's
21. My Shoelaces f. Ryval
22. Hellsburg
23. Shadow Of Death


Fani byli trochę zdziwieni, gdy usłyszeli, że Apt.3 / DNA mają zamiar wydać solówkę Malice'a. Nie C-Fresh'a, Cougnut'a, RJ'a czy kogokolwiek innego związanego z tymi wytwórniami. Malice był ówcześnie całkowicie nieznany (będąc z wami szczery, powiem, że dużo się w tej kwestii 3 lata później nie zmieniło). Wiem jedynie, że pojawił się na składance "Known Associates", ale ona wyszła rok później. Niemniej jednak reprezentant małego miasta Healdsburg (na północ od Santa Rosa, kod 707) zaskoczył wielu fanów niezmiernie pozytywnie.

Wydawało się, że Malice nie ma dużego doświadczenia i będzie się prezentował co najwyżej przeciętnie. Ot kolejny zapychacz na rynku rapowym. Okazuje się jednakże, że chłopak ma do zaoferowania niezmiernie dużo. Ten białas ma flow dopracowany prawie że do perfekcji. Ewidentnie słychać, że nie są to jego pierwsze, nieporadne kroki, podczas których przeważa nieskomplikowany flow i prosty układ rymów. Raper pokazuje non stop, że styl i tempo piosenki są mu najzwyczajniej w świecie obojętne. Potrafi nagrać utwór z prędkością, której nie powstydziłby się Young Droop ("On One", "DUI"), ale równie dobrze spokojny kawałek, gdzie słowa są cedzone ("That's The Shit", "Hellsburg"). Poza tym cechuje go nienaganne wejście w bit (wyjątkiem są momenty, w których napierdziela naprawdę szybko) i kompletnie nieprzeciętne, oryginalne rymy. Należę do osób, które się denerwują na prosty, ograny dobór słów. I muszę przyznać, że w tej kwestii "Concepts" to niezaprzeczalny powiew świeżości, a sam artysta reprezentuje pierwszą klasę.

Co jednak sprawia, że krążek zdecydowanie wyróżnia się na tle setek innych, to tematyka. Malice w ogóle nie porusza motywów thug'owych, pimpowych, gangsterskich lub imprezowych. Jak to ujął w "Intro" - lubi wzbudzać kontrowersje i skoro kabareciarze i filmowcy mogą się nabijać z ludzi niepełnosprawnych, to czemu on nie może? Wachlarz tematów jest tu naprawdę różnorodny i wspomnę tylko o wybiórczych piosenkach. W "Me, Myself And C-Fresh" bohaterem opowieści jest koleś z rozszczepieniem osobowości. Jedną reprezentuje Malice, a tę drugą, mroczną, C-Fresh. Raperzy wymieniają zwrotki, prowadząc przy tym dialog. Fresh zmusza do zabijania, tamten próbuje go powstrzymać psychotropami, itd. "Burning Down The House" to pięknie ujęte spojrzenie piromana na otaczający go świat. "My Girlfriend's A Retard" to ogólne nabijanie się z osób upośledzonych psychicznie lub fizycznie. "My Valentine" ukazuje kolejną historię, tym razem prześladowcy zboczeńca, który upatrzył sobie pewną kobietę; porywa ją i zmusza, by była jego żoną. W zasadzie prawie każdy kawałek jest oryginalny; w skrócie wspomnę jeszcze motywy pochwalania jazdy po pijanemu, ody do vicodine'y (lek uspokajający), seksu analnego, sznurowadeł i bicia kobiet. Muszę przy tym podkreślić, że rzadko te tematy traktowane są poważnie. Częściej teksty, rymy lub ogólny klimat wyraźnie wskazują, iż Malice robi sobie jaja i lubi szokować groteskowymi opisami. Raper wypowiada słowa wyraźnie, co dodatkowo skłania mnie do wsłuchiwania się w jego przepełnione chorymi wizjami wersy. W zasadzie niewiele utworów to typowe kanony rapowe. Zaliczają się do nich jedynie "Money", "That's The Shit" i "Hellsburg". Ostatecznie wspomnę jeszcze o bardzo dobrej, dopracowanej i pasującej do klimatu produkcji. Składam osobom odpowiedzialnym wielkie podziękowania; możliwe, że bez ich wkładu album nie prezentowałby się tak pięknie: Labcat, Tunez, DJ Mark 7, Big Will, Excessive, Ryval i sam Malice. Podsumowując, jestem wciąż pod wielkim wrażeniem tegoż projektu. Jeśli lubicie niezdrowe teksty i różnorodną tematykę, to szczerze wam polecam ten mało znany album.


Written by: BayUndaground staff
Name:
Comment:
Comments (0):
Sorry, no comments yet.

Made by KhameNei & LethaFace
All rights reserved. Nothing may be used without our permission.