NEWS ARCHIVES REVIEWS INTERVIEWS VIDEOS GUESTBOOK CONTACT
Top Picks





Ya Boy
Rookie Of The Year
Done Deal Entertainment (2005)
good good good good half


Recommended reviews

01. Introduction
02. Bust Back
03. We So Cold f. E-40
04. Right Here
05. Step Ya' Game Up
06. Fly As This f. Clyde Carson
07. Bigger The Drama f. Messy Marv
08. Bad Company f. Bailey
09. Wut's Good
10. On Fire
11. Turf 2 Tha Club
12. Get That Weight Off f. San Quinn
13. Not For Free
14. Get Down f. Big Rich
15. Somethin' To Rap About f. AP.9
16. It's Easy
17. How U Want It
18. Cannon f. Blue Chip
19. Tha Hardest f. Roscoe
20. Run Yo' Mouth f. Goldie Gold, Boo Banger, R. Geezy & J. DaVinci


English review

Young Fillmoe rapper started his career with a solid strike. Ya Boy, age 21, releases his official debut solo album called "Rookie Of The Year", yet he has already participated in "16's Wit Me" project (together with Fully Loaded) and dropped his own mixtape named "Future Of The Franchise". Nobody else but Ya Boy himself was labeled the best debuting artist of the 2005. Critics might give a credit of his success to San Quinn, as in fact Quindo did put his cousin into the rap game. However in my opinion it was Ya Boy only who earned his name. In the beginning he seemed a decent rapper, yet no one special. I even had that strange feeling that his flow had a bit of an east coast flavor to it. Dozens of times did I listen to "Rookie Of The Year" and it was high time I noticed YB's great talent. Ya Boy smoothly moves on the microphone: he keeps up with every pace and creates original rhymes as well as decent lyrics. At first I was irritated by the fact that he often makes comparisons with a word "like". Yet, as I mentioned, each time I put this cd into my system, it sounds better and better. We'll hear 20 tracks talking about street survival, making money, partying and pimping. No skits or interludes, no recycled songs and the fact that high quality level is kept from the very beginning make this project special. Except for great vocals we receive a clean production, which makes you move your head. We'll hear diverse styles: from instant slappers that you can bump loud in your whip or at the party, through street / thug shit, to a few softer and more laidback tunes. Even though the list of producers in very long (Droop-E, Davey D & J-Moe, King Cydal, Sean T, Rob Lo, Cozmo, Rick Rock, Matter, Tony Butcha, Rashaad Wiggins, Razor, Keez i Cello) all the beats are pure and clean. As you've probably noticed I consider "Rookie Of The Year" to be a praiseworthy rap endeavor. You should also know that there are lots of others who share my opinion. From today's point of view I may tell you more: it's just the beginning of YB's great career. Follow his next projects, yet firstly cop his debut cd, which I highly recommend you.

Polish review

Młody raper z Fillmoe w San Francisco zaczął swoją karierę bardzo mocnym uderzeniem. Ya Boy w wieku 21 lat wydaje debiutancką solową płytę zatytułowaną "Rookie Of The Year", choć już w 2004 miał swój wokalny (dość spory) udział na mixtapie "16's Wit Me", a następnie na własnym mixtapie "Future Of The Franchise". Nie kto inny jak właśnie Ya Boy został uznany za sukces i najlepszy debiut roku 2005. Krytycy mogą przypisać ten sukces San Quinnowi, bo to właśnie on wciągnął Ya Boya do rapowej gry. Z drugiej zaś strony nie ma się co dziwić, bo Quinn to starszy kuzyn Ya Boya. Wg mnie to jednak sam artysta wypracował swoje imię i zdobył sławę w tak krótkim czasie. Chłopak na początku wydawał mi się dobrym, acz niewyróżniającym się raperem. Jego flow trochę nawet mi śmierdział wschodnim nawalaniem. Aczkolwiek przesłuchanie "Rookie Of The Year" dziesiątki razy pozwoliło mi bardziej docenić młodego artystę i jego niepodważalny talent. Ya Boy cholernie swobodnie porusza się na mikrofonie - wchodzi w każdy bit, wymyśla niezłe teksty i rymy, choć na początku denerwowała mnie spora liczba porównań typu "like..." w jego lirykach. Tak jak wspomniałem wcześniej, za każdym razem, gdy wrzucałem krążek do wieży, album brzmiał lepiej i lepiej. Dostajemy tu aż 20 kawałków opowiadających o typowych zmaganiach czarnych chłopaków na ulicach: zarabianiu forsy, imprezowaniu i pimperce. Zero skitów i interludów, żadnych risajkli i wyjątkowo, od początku do końca, utrzymany wysoki poziom, co eliminuje ewentualne przerzutki. Prócz wokalnej strony prezentującej świetny rap dostajemy znakomitą muzę, od razu zapadającą w pamięć i szczelnie wypełniającą uszy słuchacza. Brzmienia utrzymują się w różnych klimatach - od wielkich hiciorów (dobrych na imprezkę i do auta), poprzez mocną i porządną produkcję w stylu ulicznym, aż po kilka spokojniejszych melodii. Mimo ogromnej rzeszy producentów (Droop-E, Davey D & J-Moe, King Cydal, Sean T, Rob Lo, Cozmo, Rick Rock, Matter, Tony Butcha, Rashaad Wiggins, Razor, Keez i Cello), podkłady łączy jedno: są bez zarzutów. Album "Rookie Of The Year", jak widzicie, jest dla mnie godnym pochwały rapowym przedsięwzięciem. Dodam, że w tym stwierdzeniu nie jestem odosobniony, bo wielu fanów Bay Area jest podobnego zdania. Wybiegając trochę w przyszłość, mogę zdradzić wam na koniec, że to dopiero początek wielkiej kariery talentu z Fillmoe. Badajcie uważnie karierę Ya Boya i na dobry początek kupcie jego debiutancki album. Polecam!


Written by: BayUndaground staff
Name:
Comment:
Comments (0):
Sorry, no comments yet.

Made by KhameNei & LethaFace
All rights reserved. Nothing may be used without our permission.