NEWS ARCHIVES REVIEWS INTERVIEWS VIDEOS GUESTBOOK CONTACT
Top Picks





Mac Dre
Thizzelle Washington
Thizz Entertainment (2002)
good good good good half


Recommended reviews

01. Intro (skit)
02. Monday Thru Sunday
03. Stuart Littles
04. Help Me f. Freako & Rydah J. Klyde
05. The Mac Named Dre
06. Dam I Used To Know That (skit)
07. Boss Tycoon f. Yukmouth
08. 4 Myself f. Dubee & Devious
09. C.U.T./T.H.O.A.T. f. Dubee & PSD
10. Han Solo
11. Rap Life f. Sleepdank
12. Thizzelle Dance f. Chuck Beez
13. Soom Lama (skit)
14. Big Breaded f. Luni Coleone & I-Rocc
15. Dollalalala Lotsa Paypa f. Bobcat & Sauce
16. Miss You
17. ** bonus track ** f. Rydah J. Klyde & Bad Business


Pomimo tego, że Mac Dre to bardzo znany raper, to nie można powiedzieć, że jest on najbardziej znanym artystą z Vallejo, ponieważ to małe miasto to także dom dla E-40, B-Legit'a, czy Celly Cel'a. Natomiast na pewno można powiedzieć, że jest najbardziej znany w północnej części miasta, czyli w dzielnicy Crestside. Mniejsza o to. W porównaniu do wcześniej wymienionych artystów, Mac Dre wydał łącznie więcej płyt - ta jest bodajże jego 11-ą solówką, a nie wymieniam tutaj greatest hits, ani składanek. Ten weteran już sobie na tyle wyrobił dobre imię, że może sobie pozwolić na równie kretyńskie okładki, jak ta prezentowana powyżej. Tak na marginesie, to muszę powiedzieć, iż jest to jedna z najgłupszych (celowo) okładek, jakie widziałem w życiu. Ale to nie tylko okładka jest głupia; prawie cały album jest głupi, a nawet Mac Dre jest głupi (on jest chyba najgłupszy). Potwierdza to on w swoich tekstach i rymach. Co prawda jego flow nie zmienił się jakoś poważnie od zeszłego roku, ale wydaje mi się, że produkcja weszła o jeden stopień wyżej po schodach. Za wyjątkiem jednej piosenki jest ona bardzo porządna, rozpoznawalna, z miłymi bitami i pasuje do występujących na albumie raperów. Bardzo cieszy mnie to, że pośród wielu kawałków znajduję takie "najlepsze" wg mnie (i wielu innych osób) - "The Mac Named Dre", "Boss Tycoon" i "Thizzelle Dance". Mniej więcej w 1/3 piosenek muzyka została zrobiona w takim "nowym", lekkim, hyphy stylu, że aż się chce machać głową i stukać ręką w kierownicę, jadąc samochodem. Pozostała część raczej przypomina brzmienia z płyty "It's Not What You Say...", gdzie bit jest trochę wolniejszy, a sample w tle poważniejsze. Szkoda, że nie wspomniano, kto robił tę całą produkcję; napisano jedynie produced by Thizz Ent.. No cóż, uważam, że odwalono tu kawał dobrej roboty (za wyjątkiem piosenki "Rap Life", którą przeskakuję). Bardzo spodobały mi się również występy wszystkich znanych i mniej znanych gości, którzy świetnie dopasowali się do stylu Mac Dre. Jakie płyta ma wady? Piosenka "Rap Life", za dużo featuringów i za długie skity. To wszystko wpłynęło na to, że wystawiłem płycie ocenę 4.5, pomimo tego, że piosenki, które na niej są, za parę lat będą uznawane za kultowe. Szczerze polecam ten album, jest tu kupa bardzo dobrego materiału; wielu fanów uznaje go za najlepszy w dorobku Mac Dre. R.I.P.


Written by: BayUndaground staff
Name:
Comment:
Comments (0):
Sorry, no comments yet.

Made by KhameNei & LethaFace
All rights reserved. Nothing may be used without our permission.