NEWS ARCHIVES REVIEWS INTERVIEWS VIDEOS GUESTBOOK CONTACT
Top Picks





Luni Coleone & Hollow Tip
Still Wanted
Out Of Bounds Ent. (2006)
good good half good good


Recommended reviews
More recommended reviews

01. Home Run (skit)
02. My Name (2006)
03. Why
04. I'll Smoke Anybody (skit)
05. Grab Dat Cannon
06. The Streets Is Watchin'
07. Kick It (skit)
08. Keep Me Comin' 2 You
09. Hold Me Down
10. WoodGrain f. Young Sav & Lace Leno
11. I Want 2 Meet You
12. Get Off Me (skit)
13. Get Off Me
14. Gangsta Til I Die f. Big Hollis
15. Miss Purdy (skit)


Luni Coleone i Hollow Tip to dwie bardzo znane postacie reprezentujące odpowiednio południowe i północne Sacramento. Każdy z nich ma już na swoim koncie mnóstwo najróżniejszych projektów i pojawił się na dziesiątkach innych krążków. Innymi słowy obaj są niezaprzeczalnymi weteranami sceny rapowej północnej Kalifornii, a ich kariera sięga połowy lat 90'ych. Nawet w roku 2002 dzięki wytwórni Murder Creek doczekaliśmy się ich pierwszego wspólnego albumu pt. "Wanted Dead Or Alive". Cztery lata później chłopaki powracają z sequelem celowo nawiązującym do poprzednika: "Still Wanted".

Różnica między tymi dwiema płytami jest taka, że "Still Wanted" jedynie próbuje pojechać koleinami wyrobionymi przed czterema laty. "Wanted Dead Or Alive" to było solidne przedsięwzięcie, na które sporo osób zwróciło uwagę: reklamowane i doszlifowane pod wieloma względami. Natomiast omawiany album wydaje się być niedopracowany i nagrany dla szybkiej kasy. Za tymi oskarżeniami przemawia chociażby liczba 15-u tytułów zamieszczonych na tylnej okładce, spośród których jedynie jeden został oznaczony jako "skit". Okazuje się, iż w rzeczywistości takich nie-piosenek jest aż pięć, więc utworów doczekamy się raptem dziesięciu. Za całość produkcji wziął się znany twórca bitów z Sacramento: Big Hollis. Nigdy nie byłem jakimś jego wielkim fanem, ale też podobało mi się wiele płyt intensywnie eksploatujących jego styl ("In The Mouth Of Madness" czy "Half Man Half Amazing" w wykonaniu Skee 64). Zgadzam się z osobami, które twierdzą, iż ten producent ma wzloty i upadki. Nie chiałbym jednoznacznie twierdzić, że "Still Wanted" to porażka, ale Hollis zdecydowanie zaliczył tu dużo potknięć; za dużo. Jeśli na 10 piosenek co drugą zgrzytam zębami i narzekam na biedne dźwięki, to chyba nie jest dobrze, prawda? Słychać to chociażby po takim "My Name (2006)", które jest swoistą kontunuacją "My Name" z "In The Mouth...". Żeby kawałek sprzed pięciu lat prezentował się lepiej pod względem muzycznym, to już trochę przegięcie. Właśnie główną wadą albumu jest albo biedna i uboga w dźwięki produkcja, albo po prostu nie pasująca do obu raperów - jakaś cukierkowa, słodziutka, bez sensu. Patrząc od strony wokalnej, jest przyzwoicie. Obaj raperzy mają dobry flow i nieprzeciętne rymy, przyłożyli się znacznie bardziej niż szef Out Of Bounds. Jednakże sama tematyka to gorzej niż wtórność. Poza nielicznymi wyjątkami artyści rapują o wszystkim i o niczym - reprezentowanie miasta, pogróżki, "jestem najlepszy", "Mercenaries cię zabiją" i inne tego typu slogany. "Still Wanted" zadziwił mnie naprawdę dopracowanymi kawałkami: "Why", "Grab Dat Cannon", "Gangsta Til I Die" i - paradoksalnie - "I Want 2 Meet You". Niestety przegram je sobie kiedyś na mp3 i będę słuchał oddzielnie, bo album jako całość mnie denerwuje. Polecam jedynie fanom do kolekcji.


Written by: BayUndaground staff
Name:
Comment:
Comments (0):
Sorry, no comments yet.

Made by KhameNei & LethaFace
All rights reserved. Nothing may be used without our permission.