NEWS ARCHIVES REVIEWS INTERVIEWS VIDEOS GUESTBOOK CONTACT
Top Picks





Drupey
Y'all Know Me
M.O.B. Productions / P.B.C. Records (2002)
good good good good good


Recommended reviews

01. It Ain't No Thang
02. My Life
03. Mamacita f. Lil Loksta & Kindred
04. What What
05. Y'all Know Me
06. When I Come Around f. Cisko
07. It's A No No f. Lil G & Krazy One
08. Rostah
09. Booty Call f. Cisko
10. Girl I Was Lying
11. West Coastin'
12. In Between The Sheets f. A.K. Ray & Cisko
13. I Got Your Back f. Mak Bonez
14. Criminal Life f. Baby Boy Ene, Yuke Lok & Cisko
15. Get Use To Us f. Chekah


W północnej Kalifornii okręg 559 nie należy ani do szczególnie płodnych, ani znanych pośród fanów rapu. W zasadzie poza Fresno przeciętny słuchacz będzie miał problemy z wymienieniem innych miast, a to wcale nie dziwi, ponieważ niewiele osób tam nagrywa. Jednakże miłośnicy latynoskich brzmień powinni wiedzieć, iż z miejscowości Lemoore w hrabstwie Kings County pochodzi grupa P.B.C. (Proud By Choice), mająca już na koncie parę projektów m.in. "Central Valley Livin", "Jealousy Will Never Cease" czy też solo Innocente. Drugim członkiem zespołu jest Drupey, którego omawiany debiutancki krążek ukazał się w 2002 roku.

Jakoś dotychczas nie miałem okazji, by szerzej poznać klimaty grupy P.B.C. oraz związanej z nią wytwórni M.O.B. Productions (Made Of Brown). Wynika to zapewne z tego, iż ci artyści raczej nagrywają we własnym kręgu, a poza tym nigdy ktoś mi ich specjalnie nie polecał. Prawdę mówiąc, nie dziwię się, gdyż recenzowane solo Drupey'ego nie zachęciło mnie do poznania pozostałych płyt. Generalnie "Y'all Know Me" prezentuje się ze wszech miar jak rasowe podziemie. Pominę dość amatorsko wykonaną oprawę graficzną, ponieważ pod tym względem to nawet ci popularni wokaliści potrafią negatywnie zaskoczyć. Niemniej jednak już pierwsze takty zapoznają słuchacza z dość toporną i ograniczoną produkcją. Na pewno znajdą się fani takich podziemnych brzmień, ale zapewniam was, iż podkłady Darkroom Familii z początku XXI wieku stały co najmniej jeden poziom wyżej. Obiektywnie patrząc, nie uświadczymy tu porządnych melodii. Dałoby się jakoś przeboleć, gdyby zdarzało się to od czasu do czasu, tutaj jednakże ogromna większość oscyluje w okolicach przeciętności, więc niestety już któryś z rzędu siermiężnie wykonany kawałek zaczyna irytować. Pod względem muzycznym jedynie 3 ostatnie piosenki rokują nadzieję na lepszą przyszłość. W 8 utworach palce maczał Kindred, a pozostałe wyszły z rąk Jedi, Innocente, Krazy One'a, Mak Boneza i Erocca. Trudno na takim tle docenić wokalne talenty Drupey'ego. Chłopaka charakteryzuje wysoki głos, niezbyt szybki flow i słyszalny hiszpański akcent. W zasadzie niełatwo odróżnić go od Innocente, brzmi on także podobnie do innego reprezentanta 559 - Baby Boy Ene. Należy przyznać, że chłopak porusza całkiem ciekawe i zróżnicowane tematy, utrzymuje przy tym spokojny oraz poważny klimat. Prawda też jest taka, że bez problemu radzi sobie z rytmem i wydaje się doświadczony w swym fachu. W czym zatem tkwi problem? Naprawdę trudno mi to zwerbalizować, ewidentnie w zwrotkach artysty brakuje tego "czegoś" i niewykluczone, że to właśnie produkcja zawiniła na całej linii, nie chcę jednak przesądzać. Cóż, jest to druga latynoska płyta z okręgu 559, jaką przyszło mi słuchać i znowu zostałem zniechęcony. M.O.B. Productions zdecydowanie nie tworzą muzyki, która byłaby przystępna dla przeciętnego fana rapu z północnej Kalifornii; niechby i nawet latynoskiego! W związku z powyższym nie polecam, acz zapoznać się i na własnej skórze przekonać nie zaszkodzi.


Written by: khamenei
Name:
Comment:
Comments (0):
Sorry, no comments yet.

Made by KhameNei & LethaFace
All rights reserved. Nothing may be used without our permission.