NEWS ARCHIVES REVIEWS INTERVIEWS VIDEOS GUESTBOOK CONTACT
Top Picks





Spice 1
The Black Bossalini
Jive Records (1997)
good good good good good


Recommended reviews

01. The Thug In Me
02. I'm High
03. Recognize Game f. Too Short & Ice-T
04. Playa Man
05. Caught Up In My Gunplay
06. Ballin' f. Yukmouth & MC Breed
07. The Boss Mobsta
08. 510, 213 f. WC & Big Syke
09. Kill Street Blues
10. Fetty Chico And The Mack f. Mack 10
11. Wanna Be A G
12. Diamonds
13. Down Payment On Heaven f. T-Luni
14. 2 Hands And A Razor


English review

If you haven't heard of Spice 1, then you've probably visited the wrong website. For those of you who know only a little bit about this legendary west coast rapper, I'll remind that he's representing Hayward in the east Bay Area and debuted in 1991 with an EP project called "Let It Be Known". His next three full length albums were his biggest achievements, as they reached Gold status (over half a million copies sold). "The Black Bossalini" is his fifth long play and second to last released under Jive Records label.

Fetti Chico's most die-hard fans are probably only playing his early recordings and consider his later projects crappy or they are at least skeptical towards them. I have to admit that the material from XXI century can't be compared with his music from the 90s - it is just a totally different style. Nonetheless "The Black Bossalini" can be labeled as his best work, not only because it still sounds like Bay Area Golden Age, but also thanks to Spice 1's great delivery. Don't think he was a lucky child and became one of the most recognizable figures out of northern California without a reason. You can easily point out that it is Spice 1 rapping, just after hearing a couple of words, as his voice is unique and full of charisma. It may sometimes seem even youngish, but don't be fooled by its tone, as in '97 Spice 1 was almost in his 30s. Anyway, it was still the time when Hayward emcee smoothly ripped the mic with passion and pure energy. His verses were soaked with emotions, which were usually built on diversity of pace and changes in voice tones. Spiceberg Slim not only amazes his listeners when he switches the tempo from a regular to an extremely fast, but also proves that he's doing it like a real pro, keeping up with the beat all the time. Vocal side of "The Black Bossalini" is very polished. A similar level of quality was achieved by the producers. You'll hear beats from Paris (5), Ant Banks (2), Rick Rock (2), Ali Malek (2), Mike Mosley, Hen-Gee and Payback. The composers made the music background melodious and suitable for the 90s - with both heavy tracks and soft vibes. That's why you'll hear solid punch lines on "Caught Up In My Gunplay", "Kill Street Blues" or "2 Hands And A Razor" and some laidback samples on "Playa Man" or "Diamonds". Even though there are different styles, delivered both by rappers and producers, the whole cd sounds solid from front to back. High diversity of music itself was caused by various topics Spice 1 speaks on. The project includes tracks about homies, northern Cali streets and representing the whole West Coast, taking drugs, being a gangster or even a nice opening track dedicated to 2Pac. It's also good to have a lot of host's solo songs, as he had a chance to experiment with his flows, showing that he can also create a melodious chorus with some soft rapping/singing. Verses handled by guests were also kept on a high level. We'll hear some legends from southern Cali - Ice-T, Mack 10, WC or Big Syke, plus a few big names from the Bay: Too Short, Yukmouth and T-Luni of Cydal. The final grade of this album is decreased a bit due to a few weaker tracks. Overall, "The Black Bossalini" is a must for all Spice 1 fans and to those of you who appreciate good old Bay Area rap.

Polish review

Jeśli nie wiesz, kim jest Spice 1, to najpewniej zabłądziłeś w Internecie i trafiłeś nie na tę stronę, co trzeba. Tym, którzy rozpoznają w nim znanego rapera z Zachodniego Wybrzeża USA lub przynajmniej kojarzą jego imię, wspomnę jedynie, że reprezentuje Hayward we wschodniej części Bay Area, a debiutował w 1991 roku EPką pt. "Let It Be Known". Kolejne trzy płyty przyniosły mu największą sławę, a jednocześnie zyskały status Złotych (ponad pół miliona sprzedanych egzemplarzy). "The Black Bossalini" to jego piąty oficjalny długogrający album, a zarazem przedostatni wydany pod szyldem wytwórni Jive.

Najbardziej zagorzali i zatwardziali fani Fetti Chico zapewne w kółko puszczają sobie tylko pierwsze krążki rapera, a wszystko, co wydał później, traktują po macoszemu. Fakt, materiał Spice 1'a z obecnego wieku jest zupełnie inny, a dla niejednego słuchacza o wiele gorszy od wczesnych nagrań artysty. Niemniej jednak omawiany projekt jeszcze w żadnym stopniu nie wszedł w tandetę nowego milenium i spokojnie można go zaklasyfikować do czołówki dorobku. "The Black Bossalini" wspaniale oddaje atmosferę Złotej Ery rapu znad Zatoki, co zagwarantował nie tylko sam gospodarz, ale i ekipa producencka. Zacznę może jednak od wokalisty, któremu nie bez powodu udało się podbić serca tysięcy fanów. Artysta posiada charyzmatyczną nutę w głosie, który może wydać się miejscami wręcz młodzieńczy. Nie dajcie się jednak zmylić pozorom, gdyż Spice 1 w roku 97 miał już na karku prawie trzydziestkę. Mniejsza o wiek. Ważne, że w owym czasie emcee z Hayward poruszał się na mikrofonie z ogromną swobodą, energią i pasją. Jego zwrotki wypełnione były emocjami, które nieraz budowała zmiana tonacji głosu i częste zwiększanie prędkości wyrzucania kolejnych rymów. Dla niejednego rapera nieokrzesany i nieraz bardzo szybki flow mógłby być zgubny, ale nie dla doświadczonego Spiceberg Slima, który w perfekcyjny sposób zmienia tempo, nie gubiąc przy tym rytmiczności. Jego zwrotek na "The Black Bossalini" słucham z nieskrywaną przyjemnością. Recenzowany projekt nie tylko w kwestii wokalnej spełnił swoje zadanie, ale również pod względem produkcji. Tym razem w studio nagraniowym zagościli Paris (5), Ant Banks (2), Rick Rock (2), Ali Malek (2), Mike Mosley, Hen-Gee i Payback. Ekipa beatmakerów nie zawiodła i zagwarantowała słuchaczom dawkę wielobarwnych dźwięków typowych dla lat 90. Różnorodność w podkładach możemy odnaleźć w klimatach poszczególnych piosenek. Począwszy od ciężkich utworów takich jak "Caught Up In My Gunplay", "Kill Street Blues" i "2 Hands And A Razor", poprzez melodyjne i skoczne "The Thug In Me" oraz "The Boss Mobsta", a skończywszy na lekkim i przyjemnym "Playa Man". Zarówno Spice 1 jak i producenci świetnie odnaleźli się w każdym ze stylów, dlatego pomimo rozmaitych melodii album od początku do końca jest równy i solidny. Ponadto zmienność nastrojów na krążku wywołała bogata sfera tematyczna, każdy znajdzie bowiem tu coś dla siebie. Raper stara się przekazać faktyczny obraz prowadzonego niewesołego stylu życia, a jednocześnie w bardziej przystępny i lekki sposób przytacza historie i przemyślenia. Usłyszymy zatem o przyjemności z zażywania narkotyków, trochę reprezentowania Kalifornii, o kumplowaniu się z ziomkami, byciu twardzielem i gangsterem, a także tribute dla 2Paca. Cieszy mnie spora liczba solowych utworów, gdzie gospodarz mógł swobodnie rozwinąć skrzydła i nieraz poeksperymentować, choćby układając na wpół śpiewane i rapowane refreny. Gospodarz postarał się również o właściwy dobór gościnnych występów. Z jednej strony otrzymujemy solidną dawkę rasowego rapu z południowej Kalifornii - Ice-T, Mack 10, WC czy Big Syke, a z drugiej support od największych gwiazd z Bay - Too Short, Yukmouth czy trochę mniej znany T-Luni z zespołu Cydal. Końcową ocenę obniżają nieco gorsze podkłady w utworach #6, #8 czy #13. "The Black Bossalini" to kawał porządnego rapu, który dla fanów brzmień lat 90. będzie smakowitym kąskiem, a dla miłośników Spice 1'a pozycją obowiązkową.


Written by: lethaface
Name:
Comment:
Comments (6):
By Spice1 on 27 October 2018
thanks for the review son
By jakubs1984 on 31 July 2010
Bardzo przyjemnie słucha się tego albumu. Nie ma potrzeby przeskakiwania z utworu na utwór, które są zróżnicowane, a to kolejny plus. Nic tylko wyposażyć się w tą produkcję.
By AKAZIE on 11 June 2010
this is definently one of my favorite Spice 1 albums. Kill Street Blus, Fetty Chico and the Mack,Playa Man, Caught up in my Gunplay. This whole album slaps.
By LethaFace on 31 January 2010
mnie sie nawet udalo dostac ja w Polsce na cd-ku:) Pamietam jak dzis, chyba z 10 lat temu ja dostalem na rynku w Toruniu
By marekk on 30 January 2010
no i można było u nas ją dostać na kaseciaku.. mam do dzisiaj :)
By SMOKE IN HALATION on 28 January 2010
wkońcu doczekałem sie spice one'a wprawdzie to nie najlepsza płytka ale napewno z tych lepszych :)

Made by KhameNei & LethaFace
All rights reserved. Nothing may be used without our permission.