NEWS ARCHIVES REVIEWS INTERVIEWS VIDEOS GUESTBOOK CONTACT
Top Picks





Various Artists
Scripp Block Turf-Tape
Scripp Block Muzik (2010)
good good good good good


Recommended reviews

01. Ice Cream Man - Big Lou & Lil Octane
02. Shotgun Raps - Big Lou & Marksmen
03. Summer Nights - Big Lou, Lil Octane & Cris G
04. On Like Shit - Rob Rize, Lil Octane, Big Lou & Marksmen
05. War Timez - Cris G, Big Lou, Lil Octane & Marksmen
06. Brand New Thumpa - Big Lou, Lil Octane & Marksmen
07. Friday Nite Thang - Big Lou, Lil Octane & Big Riggz
08. Tha Click - Big Lou, Lil Octane, Chuck T, Big Riggz, Cris G & Marksmen
09. Tha Jungle - Big Lou, Big Riggz & Chuck T
10. Muggz Tell Lies - Big Lou, TC Kapone & Lil Octane
11. Cant Fuck With Us - Big Riggz, Cris G & Lil Octane
12. Money - Marksmen, Big Lou, Cris G & Lil Octane
13. Fresh - Big Lou
14. If You Want To Roll - Big Riggz, Big Lou & Lil Octane
15. Hyphy Where We From - Cris G, Big Lou & Lil Octane
16. One Life - D-Shyne, Marksmen & Lil Octane
17. Ruff Timez - Big Lou, Rondoe, D-Shyne & Chuck T
18. One Night - Big Lou, Keyd & Cris G
19. 94545 - Carl P, D-Shyne, Big T, Enagizer, Big Riggz, Cris G, Plain, Big Lou, Lil Octane, Trick Vick, Roe, June Bug, Young Suj, Americano, Young Fate, Valito, Big Game Hunter & Dymon Lyrics


English review

Limited Hayward rap scene has finally spread its wings. In the year of 2009 a couple of 'Stack representatives came out with decent solos: Big Lou, Keyd or Scweez. Lou won't let the listeners forget about him, thus in the beginning of 2010 he's back with a mixtape compilation whose goal is to unite many artists out of the Scripp block and other regions of western Hayward.

Fortunately you won't find any jacked mainstream beats on the currently reviewed "Scripp Block Turf-Tape", only the ones that have been found or purchased via the Internet, so you'll definitely hear something new. Other than that 3 titles feature original production by Hittman and Rob Baysicc. Similarly to Big Lou's solo "Mobb Affiliated" this compilation has been dominated by up-tempo music that makes you energized and bob your head vigorously. However one can notice that everything out here is one step closer towards the hyphy movement, which is especially audible on tracks like "On Like Shit", "If You Want To Roll", "Hyphy Where We From" as well as (great by the way!) "Ruff Timez". Other songs can be defined as party/club like slappers or lively and hardcore street anthems. Big Lou took the host's role to heart and performed on almost all songs (apart from two). More often than not you will find the same artists by his side: Lil O, Marksmen, Big Riggz, Cris G, sometimes D-Shyne and Chuck T. As far as vocals are concerned Lou did hell of a job as he provided multiple verses filled with explicit lyrics, harsh voice and smooth, regular flow. Same professionalism in terms of keeping up with the pace is presented by Big Riggz, Marksmen and many other fellow rappers. However I need to admit that I wasn't impressed by Lil O's performances, because they seemed too dispassionate; he also clumsily follows the beat, more of murmuring or talking than rapping in fact. Similar stumbles happened to Cris G, yet fewer times. Indeed, Lil O appeared on the majority of the tracks, 14 out of 19, fortunately it is not true that one weaker verse brings down the whole cut.

"Scripp Block Turf-Tape" is meant for people craving for a solid dose of entertainment in a form of drinking, smoking and chasing hoes - these are the top topics being touched upon, which is visible when you have a look at the titles: "Summer Nights", "On Like Shit", "Friday Nite Thang", "Fresh" or "One Night". Other than that you'll get a considerable portion of street related subjects and Hayward representing. The last cut is a notable town anthem as it lasts for more than 5 minutes and features 18 artists; even though some of them came up with only 4 bars it still serves as a great, unprecedented ode to Haystack. Bear in mind that you won't be shocked by anything really new or personal out here. The main goal is to have the listener hyped-up, not make him focus on sophisticated lyrical content. There are a few more ambitious songs that include for instance "Tha Jungle" or "Muggz Tell Lies" talking about fake people who cannot do anything more than a mean mug. I won't deny, I'd rather hear a bit more serious songs, especially since the showcased artists proved that they are indeed capable of delivering decent or even very good raps. However this is a charm of crowded compilations of the posthyphy movement - I think that this term describes the style accurately. I recommend it to fans looking for an intense entertainment.

Big Lou, props for providing the album for the review. I'm really anticipating the second solo by this artist and I do hope that he will find some place for a few personal subjects. Expect the "My Own Worst Enemy" to come out in Summer of 2010, in the meantime I encourage you to visit rapper's MySpace page.

Polish review

Mała dotąd scena rapowa miasta Hayward w końcu rozwinęła skrzydła. W roku 2009 pojawiły się przykładowo porządne solówki Big Lou, Keyda czy Scweeza. Ten pierwszy nie chce dać o sobie zapomnieć i już na początku roku 2010 powrócił z kompilacją, będącą również mixtape'em, zrzeszającą wielu artystów reprezentujących osiedle Scripp oraz inne obszary zachodniego Hayward.

Na omawianym "Scripp Block Turf-Tape" nie usłyszycie na szczęście podkładów skradzionych mainstreamowym artystom, tylko takie, co zostały znalezione w Internecie lub tam też zakupione. Znalazły się wprawdzie także trzy kawałki wyprodukowane przez Hittmana i Rob Baysicca. Podobnie jak na debiutanckim solo Big Lou "Mobb Affiliated" królują tutaj podkłady o szybkich tempach, skłaniające do energicznego machania głową i mające pobudzić słuchacza do życia. Jednakże widać także krok poczyniony w kierunku nurtu hyphy, jakże słyszalny w takich piosenkach jak "On Like Shit", "If You Want To Roll", "Hyphy Where We From" czy (skądinąd świetnej!) "Ruff Timez". Pozostałe kawałki to imprezowo-klubowe hiciory albo żywotne i ostre reprezentowanie życia ulicznego. Big Lou bardzo poważnie potraktował rolę gospodarza i wystąpił w niemal wszystkich piosenkach (poza dwiema). Najczęściej u jego boku pokazują się Lil O, Marksmen, Big Riggz, Cris G, rzadziej D-Shyne i Chuck T. Pod względem wokalnym Lou odwalił kawał dobrej roboty i zapewnił paręnaście zwrotek wypełnionych po brzegi bezpardonowymi tekstami, ostrym głosem i rytmicznym flowem. Podobny profesjonalizm w kwestii wyczucia bitu można bez problemu zauważyć zarówno u Big Riggza, Marksmena jak i wielu innych pojawiających się artystów. Jednakże muszę przyznać, iż nie spodobały mi się wystąpienia Lil O, który jakoś tak beznamiętnie i niewprawnie porusza się po zaserwowanych podkładach, a do tego bardziej mówi lub marudzi niż rzeczywiście rapuje. Podobne potknięcia zdarzały się Crisowi G, na szczęście rzadziej. Co prawda Lil O obecny jest w ogromnej liczbie piosenek, bo aż w 14, ale na szczęście nie mają racji ci, co mówią, że jedna słabsza zwrotka psuje cały utwór.

Omawiana składanka kierowana jest do ludzi oczekujących porządnej dawki rozrywki w formie picia, palenia i uprawiania seksu, takie bowiem tematy tutaj wiodą prym, co zresztą widać po tytułach: "Summer Nights", "On Like Shit", "Friday Nite Thang", "Fresh" czy "One Night". Do tego dołącza solidna porcja ulicznych opowieści i reprezentowania Hayward, w czym specjalizuje się ponad pięciominutowy, wieńczący krążek kawałek "94545", na którym pojawiło się aż 18 raperów. Fakt, niektórzy zostawili raptem czterowersowe zwrotki, ale i tak nie słyszałem dotąd tak tłumnego hymnu na cześć Haystack. Miejcie zatem na uwadze, iż nie usłyszycie tutaj nic odkrywczego ani osobistego. Wedle przyjętej konwencji najważniejsze jest, aby słuchacz się dobrze bawił, a nie oczekiwał wyszukanych treści. Do tych odrobinę bardziej ambitnych kawałków należą spokojniejsze "Tha Jungle" oraz "Muggz Tell Lies" traktujące o słabeuszach robiących tylko groźne miny. Nie ukrywam, iż wolałbym usłyszeć więcej poważnych piosenek, ponieważ zaprezentowani tu artyści najczęściej dobrze spisują się pod względem wokalnym; no ale taki już urok zatłoczonych kompilacji spod znaku posthyphy - to określenie wydaje mi się ten nurt najlepiej obrazować. Polecam w szczególności fanom intensywnej rozrywki.

Big Lou, dzięki za udostępnienie egzemplarza do recenzji. Z niecierpliwością czekam, aż ten artysta zaserwuje nam swe drugie solo, na którym znajdzie miejsce na osobiste tematy. Spodziewajcie się go latem 2010, a tymczasem zapraszam na MySpace artysty.


Written by: khamenei
Name:
Comment:
Comments (1):
By Rob Rize on 18 December 2010
Shit slapps

Made by KhameNei & LethaFace
All rights reserved. Nothing may be used without our permission.