NEWS ARCHIVES REVIEWS INTERVIEWS VIDEOS GUESTBOOK CONTACT
Top Picks





B.A.Y.
Grind: Intent 2 Sell
Rapshack Records (2007)
good good good half good


Recommended reviews

01. Die Grindin' - Smith Andrews, D-Weez & News Brief
02. Dumdidumdumb - J-Dub, Trell, Shye Boss & TY Tha Artist
03. Drunk Drivin' - Junco G., D-Weez & J-Dub
04. Turn It Up - Lay Low, Justinkase, J-Dub, Moe Green, Shye Boss & Smith Andrews
05. Where Tha Party - Junco G., D-Weez, Smith Andrews, Justinkase, Shye Boss & TY Tha Artist
06. Weekend - Smith Andrews, D-Weez & Shye Boss
07. You Know My Name - Justinkase, Trell, J-Dub, Smith Andrews, Shye Boss & TY Tha Artist
08. Ayy Yo - Shye Boss, Smith Andrews & D-Weez
09. Look At Them Go - D-Weez, Justinkase & Junco G.
10. Wut It Do - D-Weez, Shye Boss, Gloc & J Gib
11. It's Easy - Shye Boss & D-Weez
12. The Streets - Justinkase, D-Weez & J-Dub
13. Rapshack Hoody - Justinkase, Smith Andrews, J-Dub, Shye Boss, Trell & TY Tha Artist
14. I Won't Miss - J-Dub, TY Tha Artist & Junco G.
15. Ya Feel Me - D-Weez, Shye Boss & TY Tha Artist
16. Riderz - D-Weez, Shye Boss, Junco G. & J-Dub
17. Against The World - Junco G., J-Dub & Smith Andrews
18. Dedication - Shye Boss & Junco G.
19. Dumdidumdumb (remix) - J-Dub, Mistah F.A.B., D-Weez, Shye Boss, TY Tha Artist & Smith Andrews


English review

B.A.Y. stands for Bay Area Youngsters, a crew of young Vallejo representatives. They hail from strict underground and even despite a few projects under their belt, I have never heard them on other people's releases. The group consists of 7 rappers: Justinkase, Smith Andrews, D-Weez, Shye Boss, TY Tha Artist, J-Dub and Junco G. They have already dropped two hard to get mixtapes (I don't even know whether they were pressed or not) as well as a debut self titled cd in 2004. Currently reviewed "Grind: Intent 2 Sell" is their second official endeavor, with an enhanced distribution and artwork.

The following album is mainly aimed at hyphy rap fans, as up-tempo vibes are an important factor out here. Classic representatives of this sub-genre are such decent tracks as "Dumdidumdumb", "Turn It Up", "Look At Them Go" and many more. Both in the ones already mentioned as well as in other songs you'll mostly hear verses talking about partying, hollering at chicks, going dumb, wearing stunna shades, being fly and similar, non-compelling activities. Well, it only takes one look at the list of tracks to notice that their content will probably not amaze you: "Ayy Yo", "Wut It Do", "Ya Feel Me"... As far as lyrics are concerned only a few tracks stand out: "Die Grindin'" and "The Streets" touch upon life and street related aspects, but it's still not entirely fresh. I was positively surprised by a great tribute to hoodies with a Rapshack logo on them ("Rapshack Hoody"). Group members also wanted to prove that they not only treat women like sexual objects, so they recorded a couple of corny, sweet and calm tracks dedicated to them ("You Know My Name" or "Dedication"). However these came out mediocre at most, as they completely do not match the overall style of the album. Secondly, "Dedication" for instance is more into pop than rap in fact - even my wife after hearing the weepy hook asked me "what's the name of this boys band"?

Nevertheless I have to admit that these artists do have a knack for recording good music. Even though they talk about worn-out stuff all the time, their charisma makes the outcome pretty impressive, therefore you bob your head intensely. The main advantages of the cd are rappers' flows and rhymes. All of them smoothly follow the rhythm and throw a nice bar or punch line from time to time. At first I couldn't distinguish the voices, as verses weren't properly assigned to group members. The above tracklist has been filled in by me, so I apologize for all possible mistakes (if any!) in advance. After numerous spins, I can easily make out teenage-like Shye Boss, mature TY, D-Weezy (the only one representing Oakland in this lot) and Junco G. with an audible Filipino accent. I even now have difficulties with telling Smith Andrews and J-Dub apart, as you may recognize both of them by a young and very smooth flow. Polished and professional production is yet another good point of this project. Yes, it is a hyphy movement, but rich in sounds and far from being repetitive. Bass lines are loud and distinct, while the background vibes as well as hooks are big and mesmerizing. Production has been mostly handled by Justinkase (8) and Rob-E (6), but J-Dub and TY also had some input. B.A.Y. is a group full of potential; due to age these youngsters focus on trivial topics that serve as a great entertainment. And unfortunately nothing more than that. Rapshack artists impress vocalwise, so right now they just need a little nudge to be guided the right way, as stupidity will not make you shine.

Polish review

B.A.Y. to skrót od Bay Area Youngsters, czyli formacji młodych chłopaków z Vallejo. Reprezentują oni ścisłe podziemie i mimo kilku lokalnych płytek za pasem nie słyszałem ich nigdy na cudzych projektach w ramach gościnnych wystąpień. W skład grupy wchodzi aż 7 raperów: Justinkase, Smith Andrews, D-Weez, Shye Boss, TY Tha Artist, J-Dub i Junco G. Zespół wydał dotąd dwa niskonakładowe, niezmiernie trudno dostępne mixtape'y (nie wiem, prawdę mówiąc, czy zostały nawet wytłoczone) oraz debiutancki, samozwańczy krążek w roku 2004. Omawiane "Grind: Intent 2 Sell" to ich drugie oficjalne przedsięwzięcie, tym razem z lepszą dystrybucją i profesjonalną oprawą.

Recenzowany album kierowany jest przede wszystkim do miłośników nurtu hyphy, gdyż to właśnie tego typu brzmienia grają tu pierwsze skrzypce. Klasycznymi reprezentantami tego podgatunku są dobre skądinąd "Dumdidumdumb", "Turn It Up", "Look At Them Go" etc. Zarówno w tych wymienionych jak i w wielu pozostałych piosenkach usłyszycie zatem teksty o imprezowaniu, wyrywaniu lasek, robieniu z siebie durnia, noszeniu stunna shades, byciu zajebistym i innych, mało zajmujących czynnościach. Zresztą wystarczy spojrzeć na tytuły kawałków, by przekonać się, iż nie grzeszą one zbyt wyszukaną treścią: "Ayy Yo", "Wut It Do", "Ya Feel Me"... Pod względem lirycznym wybijają się trochę utwory "Die Grindin'" oraz "The Streets", które poruszają życiowo-uliczne aspekty, lecz też nie uświadczyłem w nich nic nowego. Zaskakująco dobrze wyszła za to swoista oda do bluz z kapturem z logo wytwórni ("Rapshack Hoody"). Chłopaki silili się także na drobną odskocznię od pimpowych klimatów, przygotowali więc kilka ckliwych, spokojnych utworów dedykowanych kobietom ("You Know My Name" czy "Dedication"). Wypadają one niestety blado; raz, że ni w ząb nie pasują do ogólnego klimatu płyty; dwa, że "Dedication" zahacza o popowy styl - wręcz żona po usłyszeniu pseudopłaczliwego refrenu powiedziała: "co to za boys band"?

Należy jednak chłopakom przyznać, że mają generalnie talent do nagrywania muzyki. Mimo poruszania wyeksploatowanych już do cna tematów swoją charyzmą sprawiają, iż piosenek w ich wykonaniu słucha się naprawdę dobrze. Raperzy zdecydowanie nadrabiają niezmiernie swobodnymi flowami i porządnymi rymami. Każdy z nich bez żadnego problemu porusza się po podkładach, od czasu do czasu zaskoczy ciekawym tekstem czy puentą. Z początku dość trudno było mi się połapać w ich głosach, na płycie bowiem nie rozpisano zbyt dokładnie, kto występuje w poszczególnej piosence. Powyższy tracklist stworzyłem samemu, zatem z góry przepraszam, jeśli wkradł się do niego jakiś błąd. Po paru przesłuchaniach można bez problemu rozpoznać dziecięcego Shye Bossa, dorosłego TY'a, D-Weezy'ego (jako jedyny reprezentuje Oakland) i Junco G. wyróżniającego się z lekka filipińskim akcentem. Zawsze z najwyższym trudem wskazuję Smith Andrewsa i J-Duba, ponieważ obu cechuje podobny, młody i rytmiczny głos. Do ewidentnych zalet krążka trzeba także zaliczyć dopracowaną produkcję. Niby spełnia ona wymogi nurtu hyphy, jednakże na pewno nie charakteryzuje się wtórnością lub prostotą. Bity są głośne i wyraźne, a dźwięki w tle wyjątkowo bogate i wielkie, do tego refreny wkręcają, sprawiają, że łatwo zapamiętać daną piosenkę. Za muzykę odpowiadał głównie Justinkase (8) i Rob-E (6), ale J-Dub i TY również mieli swój udział. B.A.Y. to grupa pełna potencjału; ze względu na wiek chłopaki nagrywają niezobowiązującą muzykę, mającą głównie zapewniać porządną porcję rozrywki. I nic poza tym, a szkoda. Artyści spod szyldu Rapshack pod względem wokalnym robią niemałe wrażenie, trzeba ich tylko trochę ukierunkować na ciut mniej banalne tematy, ponieważ na durnocie raczej trudno się wybić.


Written by: khamenei
Name:
Comment:
Comments (0):
Sorry, no comments yet.

Made by KhameNei & LethaFace
All rights reserved. Nothing may be used without our permission.