NEWS ARCHIVES REVIEWS INTERVIEWS VIDEOS GUESTBOOK CONTACT
Top Picks





J. DaVinci
Butter and Gunz
Thorobred / Deal Done (2007)
good good good good half


Recommended reviews

01. Intro (skit)
02. Positioning & Timing f. Big Rich & Devo
03. Pushin The Rock
04. Leader Of The Pack f. San Quinn
05. Down
06. Interlude (skit)
07. Gshit
08. Let It Knock
09. Re-Up
10. Get More Money f. Dieselino
11. We Gone Hit Em
12. I Remember
13. Slow Ridin f. Ones
14. Touch Me
15. Ba Diggy Dang f. Young Street
16. I Cant Fall Down


English review

J. DaVinci is a young rapper from Fillmoe, San Francisco who has so far released 2 mixtapes, including the still accessible "Street Release". He used to be known as Infamous JD and under this name appeared on a couple of notable projects such as "All Out War Vol. 3" by the Regime and first 2 albums by Ya Boy; especially on well acclaimed "The Rookie Of The Year".

As a matter of fact it is kind of difficult not to compare this artist to the already mentioned Ya Boy, who is also a Fillmoe representative. They both started with mixtapes and quickly gained lots of fans as they record uncommon music that still has its admirers. I mean intelligent and thought provoking lyrics filled with sophisticated rhymes and word plays. That's what I always liked about Ya Boy and DaVinci shares his success in this field. What is more, both of them released unofficial street albums that look like mixtapes - meaning slim case with a front cover only, no bar code, limited distribution and access - but feature all original production. That is how "Chapter 1 'The Rise'" as well as "The Fix" were pressed and same applies to the currently reviewed "Butter and Gunz". It is not the end of similarities, as these Frisco artists showcase alike voices and flows and also tend to flood the audience with unique rhymes and punch lines. This is an undoubted advantage of DaVinci's records; I always pay attention to all the verses, because he indeed has something to say and at the same time doesn't use any played out word schemes. Just have a look at the random bars from the last track of the cd:

Seen niggas lose life, techs got spit
Watched my niggas kill themselves when the stress got thick
And I know everybody seen the path that's rough
And fell down, but you gotta get your ass back up


Rapper talks a lot about the street life, gaining respect, being a leader. Please note though that it is far from an average bragging and boasting in a "I'm the best and don't fuck with me" fashion. Even when he talks about money he also presents the other side of the coin: it's good to have it, yet it's sometimes hard to get, moreover there will always be people willing to take it from you. One of the notable tracks is "I Cant Fall Down", where DaVinci provides a brief insight into oneself as well as the surrounding environment. He speaks about the success gained through hard work and loss that tends to happen instantly; about people who go as quickly as they came. It may sound like a truism, but the artist can nicely express it with words. The artist also brought you a little something dealing with love and sex ("Touch Me") as well as memories of the past ("I Remember"). There are also a couple of vigorous cuts meant to pump some adrenaline into your veins: "Gshit", "Let It Knock" or "We Gone Hit Em". However in contrary to Ya Boy, J. DaVinci seems to feel more comfortable on slower tempos and a bit calmer vibes, as these dominate out here. Obviously all of this could fall down like a card house if the provided music didn't represent a comparable quality level. Fortunately JD made sure that the composers did their best and delivered a great dose of beats. The production is indeed kept on a high level and all of the served 14 songs do have something to offer. Only "Re-Up" features a looped, electronically enhanced voice from some old school hit in the hook, but it's a rather small detail. Big props go especially to Rashaad Wiggins with 6 cuts under his belt. Remaining credits include Marcus Crawford, Al Jich, InSane, Big D & J DaVinci and Beat Knoxx. Let me apologize in advance for any spelling errors I might have made in these names, but I may be excused by a strange font that was used in the booklet (I didn't list out one producer as I was unable to decipher his alias). "Butter and Gunz" is a great album and it proves that DaVinci is versatile, both in terms of vocal and lyrics. I do hope that one day he will bubble in a major way and will eventually release an official full-length cd; it's high time!

Polish review

J. DaVinci to młody raper z Fillmoe w San Francisco, który dotychczas wydał dwa mixtape'y, w tym wciąż dostępny "Street Release" (czytaj recenzję). Wcześniej był znany jako Infamous JD i pod takim imieniem pojawił się nawet na kilku znaczących albumach, m.in. Regime'owym "All Out War Vol. 3" i dwóch pierwszych projektach Ya Boya, wliczając głośne "The Rookie Of The Year".

W zasadzie trudno nie porównywać artysty do wspomnianego już Ya Boya, także reprezentanta Fillmoe. Obaj zaczynali bowiem od mixtape'ów, a na dodatek szybko zdobyli fanów, gdyż nagrywają rap, który obecnie jest w odwrocie, lecz cały czas ma swych zwolenników. Chodzi mi o inteligentne i przemyślane teksty pełne dobrych rymów i wyszukanych gier słownych. Tym mnie swego czasu urzekł Ya Boy, a DaVinci powtarza jego sukces w tej materii. Do tego obaj panowie wydali niby normalne albumy, z dopracowaną okładką i w pełni oryginalną produkcją, lecz jedynie w slim casie, co znaczy, że to produkt niszowy (tzw. street album), przypominający mixtape pod względem dostępności; rzecz jasna bez kodu paskowego i z ograniczoną dystrybucją. Takie były chociażby "Chapter 1 'The Rise'" oraz "The Fix" Ya Boya i tak też się prezentuje omawiane "Butter and Gunz". Jednakże podobieństwa nie kończą się na tym, gdyż obaj artyści mają nawet podobny głos oraz flow, do tego prawie że identyczny sposób spiętrzania dopracowanych gier słownych. W tej kwestii nie można odmówić DaVinciemu kunsztu. Każdej zwrotki słucham z niekłamaną przyjemnością, ponieważ nie dość, że z reguły mówi na konkretny temat, to jeszcze używa ciekawych zwrotów lub wręcz rymuje po parę wyrazów z rzędu. Spójrzcie tylko na drobny wycinek tego, co chłopak serwuje:

Seen niggas lose life, techs got spit
Watched my niggas kill themselves when the stress got thick
And I know everybody seen the path that's rough
And fell down, but you gotta get your ass back up


Raper w swych tekstach dużo miejsca poświęca ulicy, zdobywaniu szacunku, byciu liderem. Jego piosenkom daleko jednak do czczych przechwałek w stylu "jestem najlepszy i nie zadzieraj ze mną". Nawet jak mówi o pieniądzach, to pokazuje dwie strony medalu: dobrze je mieć, lecz ciężko je zdobyć, ponadto zawsze znajdą się tacy, co będą chcieli je tobie odebrać. Na uwagę zasługuje chociażby "I Cant Fall Down", gdzie chłopak prezentuje wgląd w siebie i otaczające go środowisko. Opowiada o ciężko zdobytym sukcesie i łatwym upadku, o tym, że równie szybko ludzie odchodzą, co przychodzą. Niby to truizmy, ale JD potrafi je zgrabnie ubrać w słowa. Nagrał także coś z pogranicza miłości i seksu ("Touch Me") oraz spokojny kawałek o wspomnieniach ("I Remember"). Znalazło się również miejsce na żywsze utwory, mające wpompować trochę adrenaliny do żył słuchaczy: "Gshit", "Let It Knock" czy "We Gone Hit Em". Jednakże w przeciwieństwie do Ya Boya raper najwyraźniej pewniej się czuje na wolniejszych tempach i spokojniejszych brzmieniach, gdyż to one tu dominują. Rzecz jasna wszystko mogłoby się posypać niczym domek z kart, gdyby nie towarzyszyła nam przy tym porządna produkcja, a o tą na szczęście chłopak zadbał. Kompozytorzy spisali się znakomicie i zapewnili 14 dopracowanych, stojących na naprawdę wysokim poziomie podkładów; może w "Re-Up" nazbyt wyeksponowano przewijający się w tle skomputeryzowany głos z jakiegoś szlagiera sprzed lat, ale powiedzmy, iż to szczegół. Podziękowania należą się głównie Rashaadowi Wigginsowi, ponieważ wykonał aż 6 utworów. Pozostałe osoby to Marcus Crawford, Al Jich, InSane, Big D & J DaVinci i Beat Knoxx. Z góry przepraszam, jeśli popełniłem literówkę w imionach, ale na płycie wykorzystano iście zakręconą czcionkę i trudno niektóre znaczki odcyfrować (jednego producenta w ogóle nie wymieniłem - nie potrafię rozczytać pseudonimu). "Butter and Gunz" to naprawdę porządna pozycja, którą raper udowadnia, że stać go na dużo, zarówno pod względem wokalnym jak i lirycznym. Liczę, że w przyszłości zabłyśnie i w końcu wyda jakiś oficjalny album; najwyższy czas!


Written by: khamenei
Name:
Comment:
Comments (0):
Sorry, no comments yet.

Made by KhameNei & LethaFace
All rights reserved. Nothing may be used without our permission.