NEWS ARCHIVES REVIEWS INTERVIEWS VIDEOS GUESTBOOK CONTACT
Top Picks





Big Oso Loc
Inked Up N Banged Out
Connected Inc. (2009)
good good good good half


Recommended reviews

01. Ima Big Boy
02. All I Know
03. You're In Love
04. Gangstas Don't Talk f. Big Rhino
05. How I Ride (remix)
06. Gangsta Muzic
07. She Wants Me
08. This Ones Four
09. Body Drop f. Negro
10. Throw Up The 4 f. Pistol Cee & Redrum
11. Be My Girl
12. You And Me
13. My Queen
14. R.I.P. Flaco
15. Bay Riderz f. Woodie


English review

"Inked Up N Banged Out" is a third solo album by Big Oso Loc - a Latin representative from Irvington (Fremont) in the East Bay. These days he's one of the most recognizable figures in the homeboy rap, not because of a huge discography, as it isn't really that large, rather for his talent and impressive fan base. As far as it his music career is concerned, despite official solos, he has also released a collabo project with Fat Steve and two mixtapes.

The reviewed album is the first one recorded under Connected Inc., a label founded by Lil Coner, who's truly devoted to and intent upon Latin rap scene recently. We receive 14 brand new songs plus a recycled track ("Bay Riderz") from rapper's debut cd; fortunately placed in the very end. Ever since I remember Big Oso Loc presented more or less the same style. His voice still remains deep and low-pitched, while his flow aggressive and passionate. This Latin emcee usually keeps moderate tempo, yet he can unexpectedly speed up on a short part of the verse. Oso moves through every beat with smoothness and great ease, so you won't hear any slips on the microphone. Vocal side of this project will definitely appeal to all true gangsta rap fans. You'll find similarities in the lyrical aspects and themes of "Inked Up N Banged Out", as rapper tells us street stories and proudly represents Northern California. Most of the content refers to the hood life and homeboys, which is clearly audible in tracks like "All I Know", "This Ones Four", "Throw Up The 4" or "You And Me". We'll also hear a bit of gang banging, for instance in "Body Drop" or something about loyalty in "Gangstas Don't Talk". We can read between the lines about hating scraps, yet these type of lyrics are mainly delivered by guests (Big Rhino, Negro and Pistol Cee). Highly unexpected, yet very fresh, were a few songs about feelings and women. So far unprecedented themes might be heard on tracks like "You're In Love", "She Wants Me", "Be My Girl" or "My Queen", which mainly talk about females. What's more interesting, he's not speaking about them in a typical way of a pimp or a player, but describes his feelings towards them with a great dedication. A considerable dose of host's deep thoughts are accumulated in the end of album, where next to the mentioned tracks you'll get a touching tribute to a dead homie. For those of you who still consider this Fremont artist only a tough, cold-hearted guy here's a quote from "R.I.P. Flaco":

As I sit here sippin' on this brew,
Tears rollin' down my face, thinkin' of you
I can't believe how hard it is for me to write this song,
Been almost a year, it shouldn't took this long,
But the pain is deep, the tears fell like rain,
Since the day that you left, homes I ain't been the same
He was my little homie, yeah I gave you your name,
Little Flaco from the IRV gang


Don't misjudge Oso's creativity of rhymes with the one presented above, as he usually delivers more sophisticated ones. Moving back to the lyrical content, I have to emphasize that its diversity is not making the whole album less cohesive, as it sounds balanced and solid from beginning to the end. The quality level of this project was achieved not only by impressive vocals, but also thank to producers' work. Beat makers left a set of brilliant beats, which are very close to perfect. Loud and distinct bass lines, catchy melodies and clean mastering are principal factors of "Inked Up N Banged Out". What's more, the beats always fit the lyrics of the song, following its idea. I was only disturbed by modifications of vocals in a couple of choruses (on tracks #3, #7, #9 and #12) where you can hear some strange computerized sounds and once even a kind of autotune. Almost half of the beats were produced by VA, four others were brought by Down Lo and the rest was composed by Sleepy (22B), Twizted, Mastermind and Star69. It is obvious that Big Oso Loc is both a great rapper and lyricist; he proves once again that he can work hard on the solo project and drop a solid material. The most die-hard gangsta rap fans might feel uncomfortable while listening to softer tracks by the Bear, yet I assure you they're still excellent. Next to Sav-It-Out Records releases, "Inked Up N Banged Out" is in my humble opinion one of the best Latin albums of 2009.

Polish review

"Inked Up N Banged Out" to trzeci oficjalny solowy album Big Oso Loca, Latynosa reprezentującego dzielnicę Irvington we Fremont, we wschodniej części Bay Area. Oso to współcześnie jedna z bardziej rozpoznawalnych postaci w homeboy rapie; nie tyle ze względu na potężną dyskografię, bo jego do takowych nie należy, ale raczej za talent, a tym samym sporą bazę fanów. We wspomnianym dorobku artysty obok solówek znajdziecie także kolaboracyjny projekt wydany z Fat Stevem i dwa mixtape'y.

Omawiany krążek to pierwszy nagrany pod szyldem Connected Inc., wytwórni należącej do Lil Conera, który ostatnimi czasy mocno wspiera latynoską scenę. Do rąk słuchaczy trafia 14 nowych piosenek oraz zapożyczony z debiutanckiej płyty utwór "Bay Riderz", szczęśliwie umieszczony na końcu albumu. Big Oso Loc od najwcześniejszych lat kariery zachowuje podobne tendencje w stylu rapowania. Jego głos wciąż pozostaje głęboki i niski, a flow agresywny i pełny emocji. Latynoski emcee zazwyczaj nawala w umiarkowanych tempach, chociaż potrafi nieoczekiwanie przyspieszyć na krótkim odcinku zwrotki. Z technicznego punktu widzenia nie ma mowy o błędach, gdyż Oso płynie po każdym podkładzie z całkowitą swobodą i lekkością. Jego wokal powinien najbardziej przypaść do gustu osobom lubiącym cięższy, hardkorowy rap. Podobnie mają się jego teksty, które nie od dziś dotyczą zazwyczaj gangsterskich spraw oraz reprezentowania północnej Kalifornii. Nie inaczej prezentują się liryki na "Inked Up N Banged Out". Znaczną część utworów tworzą bowiem opowieści prosto z dzielnicy, gdzie obok swoistego hołdu do ulicy i Nortenos ("All I Know", "This Ones Four", "Throw Up The 4", "You And Me") usłyszymy także jej brutalne historie ("Body Drop"), niejednokrotnie nawiązujące do lojalności ("Gangstas Don't Talk"). Między wierszami możemy wyłapać bluzgi na scrapas, ale tak naprawdę to przede wszystkim w wykonaniu zaproszonych gości (Big Rhino, Negro i Pistol Cee). Dość zaskakującym było pojawienie się niejednego utworu dotykającego tematyki uczuć i kobiet. Niespotykane dotychczas w twórczości Oso Loca głębokie i bardzo osobiste teksty odczytamy m.in. w "You're In Love", "She Wants Me", "Be My Girl" czy "My Queen", które dotyczą głównie dziewczyn rapera i jego przygód z nimi. Co ciekawe, artysta wypowiada się na temat płci pięknej w bardzo delikatny sposób, nie pozostawiając wątpliwości, iż nie traktuje jej jedynie jako spełnienia potrzeb fizycznych, ale również jako wsparcie i przyjacielską pomoc. Big Oso Loc w szczególności otworzył się pod koniec albumu, czego dowodem są nie tylko wspomniane utwory, ale również wzruszający tribute do niedawno zmarłego kumpla. Dla osób nadal sądzących, że wielki chłopak z Fremont ma serce z kamienia i potrafi rapować jedynie o gangsterce, przytaczam cytat z "R.I.P. Flaco":

As I sit here sippin' on this brew,
Tears rollin' down my face, thinkin' of you
I can't believe how hard it is for me to write this song,
Been almost a year, it shouldn't took this long,
But the pain is deep, the tears fell like rain,
Since the day that you left, homes I ain't been the same
He was my little homie, yeah I gave you your name,
Little Flaco from the IRV gang


Niech was jednak nie zmylą dość proste i oklepane rymy, których użyto w powyższym fragmencie. Zazwyczaj raper dostarcza bowiem o wiele lepszych zestawów, choć nie jest to jego najwybitniejszy atut. Powracając do tematyki, zaznaczę, że wspomniana dywersyfikacja liryczna nie stanowiła jednak o niespójności projektu, który od początku do końca brzmi równo i solidnie. Efekt ten osiągnięto nie tylko poprzez imponujący wokal artysty, ale również za sprawą pracy producentów. Kompozytorzy pozostawili bowiem komplet świetnych podkładów, którym naprawdę niewiele brakuje do ideału. Głośne i wyraźne linie basowe, wpadające w ucho melodie i perfekcyjny mastering zdały egzamin na piątkę. Co więcej, muzyka idealnie podąża za narzucanym przez solistę klimatem i na bardziej osobiste utwory spowalnia, choć wcale nie staje się cukierkowa. Ubolewam jedynie nad zbędnymi modyfikacjami refrenów w utworach #3, #7, #9 i #12, gdzie nieraz zastosowano modulację głosu, czego efektem były piskliwe, komputerowe dźwięki, bądź jakiś dziwny autotune. Sporą część podkładów, bo aż 6, stworzył zupełnie nieznany mi jak dotąd beatmaker - VA. Cztery utwory skomponował Down Lo, a po jednym ostało się takim ludziom jak Sleepy (22B), Twizted, Mastermind i Star69. Big Oso Loc udowadnia po raz kolejny, że nie tylko jest utalentowanym raperem, ale potrafi równocześnie przyłożyć się solidnie do projektu i nagrać wyjątkowo dobry solowy materiał. Zatwardziali fani latynoskich brzmień mogą nie do końca poczuć spokojniejsze utwory w wykonaniu Niedźwiedzia, ale gwarantuję wam, że nadal jest to kawał porządnego rapu. Śmiem twierdzić, że obok płyt ze stajni Sav-It-Out, "Inked Up N Banged Out" to jeden z najlepszych albumów latynoskiej sceny z roku 2009.


Written by: lethaface
Name:
Comment:
Comments (0):
Sorry, no comments yet.

Made by KhameNei & LethaFace
All rights reserved. Nothing may be used without our permission.